Tomasz  06/11/2020 |
Bardzo dobra kaczka. Dwa potencjometry do regulacji głośności i tonu. Zasilanie bateryjne i klasyczne. Wyjście in i out. Prosta konstrukcja, ale za to solidna i jedna z najlepszych w swojej klasie. Co prawda z kaczkami jest tak, że trzeba wiedzieć gdzie po co chce się ich używać, ale na pewno nie zawiedzie tych, którzy już odkryli swoje potrzeby w tej kwestii.
PS.: to ze śrubkami problematycznymi przy montażu w pedalboardzie to prawda, ale to też kwestia z jakiego pedalboardu korzystamy. U mnie siedzi jak trzeba.
Bartłomiej  05/08/2019 |
Jak zobaczyłem, że sam Flea z Red Hot Chili Peppers ma tę kaczkę w swoim arsenale to od razu zapragnąłem ją mieć! Kupiłem ją za pieniądze które dostałem na osiemnaste urodziny i muszę powiedzieć, że lepszego prezentu nie mogłem sobie sprawić. W połączeniu z overdrivem Bossa uczyłem się "Voodoo Chile" Hendrixa. Tak, na gitarze basowej da się to zagrać :) Swojego czasu Wojtek Pilichowski także używał tej kaczki. Nazwiska mówią same za siebie :)
Maciej  27/06/2019 |
Kaczki mają chyba tyle samo zwolenników co i przeciwników. Niezależnie od własnego zdania etap pedałów ekspresji moim zdaniem powinien przejść każdy muzyk. Dunlop 105Q to doskonały wybór zarówno na start jak i na stałe. Dla muzyka zaczynającego przygodę z kaczką efekt jest niesamowitą zajawką ze względu na swoją responsywność, wyjadacze pedałów ekspresji docenią, że 105Q nie ścina pasma basu, posiada wygodną regulację głośności i "Q factor" (czyli po prostu tone) oraz samoczynnie odbija się do stanu nieaktywnego. Brzmieniowo jest super, wykonanie jest solidne. Jedyny mankament tkwi w designie (który dotyczy zresztą wszystkich znanych mi pedałów ekspresji Dunlopa) - otwory gwintowane do których są przykręcone gumowe nóżki są tak płytkie, że nawet pod zdjęciu nóżek i przykręceniu samej blaszki spodu łby śrub mocujących mocno wystają (normalnie są schowane w gumowych nóżkach podstawy). Komplikuje to montaż w pedalboardzie. Poza tym efekt sprawuje się świetnie.