Zacznę od tego, że Jason Becker to legenda i inspiracja dla wielu gitarzystów. Chociaż dzisiaj nie gra z powodu choroby, z którą dzielnie walczy, to samą postawą imponuje każdemu kto miał okazję słyszeć jego stare nagrania.
Historia tego przetwornika jest całkiem ciekawa, ale bardzo się cieszę, że prototyp został po latach znaleziony i zatwierdzony do produkcji.
Mamy puszkę bez żadnych napisów czy loga SD czy Beckera z wyprowadzeniem pozwalającym podłączyć przetwornik na wiele sposobów dla wymagających. Ja (tj. mój technik) założyłem go w najbardziej standardowej konfiguracji, bez rozłączania cewek itd. Po montażu wystarczyło tylko wyregulować wysokość i szczęka opadła kiedy go podłączyłem do wzmacniacza. Brzmienie BARDZO czyste, klarowne i autentyczne. Słychać tak naprawdę wszystko co zagrasz i tak jak zagrasz, bez kolorowania i maskowania błędów i niedociągnięć. Na czystym brzmi dość standardowo, jak to humbucker na mostku, ale z przesterem brzmienie jest powalające. Grając akordy nawet chwytami "ogniskowymi" z crunchem typu JCM 800 słychać nie tylko cały akord, ale też każdą strunę osobno i to bardzo klarownie, co nie zdarzyło mi się nidgy ze stockowymi przystawkami.
Oczywiście ani ten pickup, ani najlepiej odwzorowany sprzęt nie sprawi, że zaczniesz grać jak JB, bo każdy ma typowe dla siebie niuanse w grze, ale brzmieniowo możesz się zbliżyć i czuć frajdę z gry. A przecież o to w tym właśnie chodzi.
Wahałem się z zakupem kilka lat i żałuję tylko, że tak zwlekałem. Cena przetwornika jest trochę wyższa od innych, ale zdecydowanie warto. Bądź tylko przygotowany, że możesz usłyszeć detale, których nie słyszałeś na swoim starym sprzęcie, a więc także na ćwiczenia, żeby je wyeliminować. Kupiłem go do pary z Jazz Neck, również w chromowej puszce i para świetnie do siebie pasuje brzmieniowo i nadaje się nie tylko do shredu, ale też wielu innych gatunków muzyki.