Mała uwaga: niniejszą recenzję pisze właściciel dwóch oktawerów Bossa: OC-3 i OC-5. Powód zakupu UO300 = potrzeba klimatu i mitycznych brzmień OC-2, które ten Behringer podobno ;) oferuje.
Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu: ojej, aż tak plastikowy? Drugie: o, jaki lekki! Trzecie wrażenie po podłączeniu: i tu sie zaczyna...
Bardzo przydatny suwak wyboru trzech trybów, dodaje lub ujmuje mięsa oktawom. A one; "-1" oktawa: miód... Silna, naturalna, stabilna. Oktawa "-2" to ukłon w stronę Bossa OC-2: tłuste, syntetyczne brzmienie ze szczyptą "glitchów" dla smaku, świetne uzupełnienie "-1" ale jako "samotny jeździec" niestety już bardziej irytująca... no, chyba że dodamy sygnału "czystego": wtedy precyzja bezpośredniego brzmienia instrumentu niejako ujeżdża lejący się bas. Dopiero wtedy ma to sens, ale: toml jedynie moja opinia. I tutaj czas na ciekawostkę: efekt ten (jak i te wspomniane wcześniej) używam z wiolonczelą elektryczną i jestem pozytywnie zaskoczony jego funkcjonalnością, bo: chciałem mitycznego "klona Centaura wśród oktawerów", mitycznego OC-2: no i MAM i to w znacznie lepszej wersji niż pierwowzór!
Wiolonczela brzmi jak kontrabas (aktywne pickupy) a z lekkim overdrivem do basu: niemal jak prawdziwa gitara basowa!
Niepozorny UO300 robi kawał świetnej roboty!
A cena? Jak za darmo!