Nie jestem psychofanem Banamassy, a do wszelkiego rodzaju sygnatur top gitarzystów podchodziłem zawsze sceptycznie, przekonany, że podpisują się pod sprzętem dla kasy. Ale moje myślenie szybko zmieniło się za sprawą tego fuzza. Miałem kilka wydań Fuzz Face Dunlopa, ale zdecydowanie ten fuzz brzmi najlepiej. Co ciekawe ten fuzz nie dusi się na humbuckerach z Gibsonem LP, ale wybrzmiewa znakomicie! Słychać i widać po użytych komponentach, że jest to fuzz face skonstruowany świadomie, przemyślany dobór części, żółte kondensatory foliowe, oraz serce w postaci nieprodukowanych już ruskich germanowych tranzystorów, spowodował, że otrzymujesz prawdziwy vintageowy fuzz. Naprawdę kawał porządnie brzmiącego fuza, znakomicie reagującego na gałkę volume w gitarze. Wersja mini mieści się w pedalboardzie bez problemów, a czarny lakier i złote, ale skromne napisy robią konkretną robotę jeśli chodzi o wygląd. Dodatkowo gałki potencjometrów posiadają fluorescencyjne markery. Drogie, drogie.. ale warto to kupić jak chcesz mieś rasowego fuza, tym bardziej, że wyprodukowali tego jedynie 400szt. na świat. Wiec zapasy się kończą.. polecam.
Mateusz  28/12/2018 |
Jest to mój pierwszy fuzz i muszę przyznać, że jest pozytywnie zaskoczony. Po uruchomieniu tego efektu i odpowiednim ustawieniu gałek, ekspresja dźwięku wydobywająca się z głośnika jest powalająca. Bardzo inspirujący efekt, w szczególności przy użyciu Les Paula i wzmacniacza o brzmieniu mocno idącym w stronę marshalla.