Michael  15/08/2015 |
Zacząłem grać naście lat temu, ale miałem prawie dziesięc lat przerwy i wróciłem do gitary dopiero w tym roku, tak więc tą opinię czytaj wiedząc, że nie mam super wyrobionego słuchu, nie znam fachowego słownictwa, a już na pewno nie gram tak dobrze jak powinienem po tylu latach.
Jeśli jesteś początkującym gitarzystą i szukasz standardowego przesteru do grania numetalu czy tym podobnychklimatów, to Soundblox 2 Multiwave Distortion nie jest raczej dla Ciebie. Kupiłem go głównie z myślą o hothandzie, którego rzeczywiście wspiera bezproblemowo i nie ma też żadnych kłopotów z połączeniem w parę, w przeciwieństwie do przesterów innych firm, z którymi próbowałem go używać. Lubię poeksperymentować z wykorzystywaniem gitary do raczej nietypowych, dziwnych brzmień uciekających gdzieś w klimaty m.in. elektroniki. Zanim kupiłem multiwave'a sporo się naoglądałem różnych recenzji, filmików na youtubie itd. i uznałem że tego właśnie chcę. Bardziej mylić się nie mogłem. Hothanda odstawiłem na razie na bok, bo jest trudniejszy w obsłudze niż mi sie wydawało, a sam przester nie jest wcale standardowym "fuzzem" czy kolejnym "distortionem", można w nim ustawić bardzo nietypowe brzmienia. Podam porównanie które dla mnie czyli laika ma najwięcej sensu - jeśli zwykły przester, który można znaleźć w większości wzmaciaczy w brzmieniu przypomina formułe 1 to Multiwave Distortion brzmi soczyście jak ford mustang. Ma bardzo organiczny dźwięk, który po odpowiednich zmianach i regulacjach można wykręcić do bardzo nienaturalnych, wręcz dziwnych mechanicznych brzmień. Sądzę że najbardziej ten przester docenią koneserzy, którzy słyszą wszystkie drobne niuanse brzmienia i mają raczej spore doświadczenie na tym polu. Szczerze mówiąc nie jest to wogle to czego z początku szukałem, ale po dłuższym ograniu nie żałuje zakupu ani odrobinę, ponieważ po prostu brzmi to niesamowicie, wręcz zacząłem kombinować w nieco innym niż wcześniej zamierzałem kierunku i wychodzą całkiem ciekawe efekty. Nie będzie to co prawda mój główny przester, a raczej zabawka służąca do kombinowania i eksperymentowania, ale na pewno zostanie ze mną na długo.
Sama obsługa i regulacja jest bardzo prosta i intuicyjna:
* 1 główne pokrętło do przełączania rodzaju efektu (23 brzmienia - 15 multiband, 8 singleband - od bardzo łagodnych do coraz bardziej wykręconych mechanicznych wręcz dźwięków);
* 2 pokrętła do regulacji wybranego efektu (Sustain i Drive);
* 3 przyciski z różną siłą wyciszania szumów (po dłuższym przytrzymaniu służą one do wybrania rodzaju zewnętrznego urządzenia, jak np Wah albo HotHand);
* 3 przyciski do wybierania które tony chcemy regulować (pokrętłem Tone) - niskie, średnie czy wysokie
* Pokrętło do regulacji Output.
* 2 footswitche, do których możemy przypisać dwa różne presety w bardzo prosty sposób - wybrane ustawienie zapisujemy przytrzymując po prostu wybrany przycisk aż zacznie migać dioda.
Wykonanie, tak jak Source Audio obiecuje - bardzo porządne. Wytrzymała, aluminiowa obudowa, pokrętła chodzą przyjemnie, nic nie lata ani nie stuka. Ogólnie całość sprawia wrażenie bardzo solidnego sprzętu. Instrukcja obsługi jest przejrzysta i zrozumiała.
Podsumowując, Source Audio Soundblox 2 Multiwave Distortion nie jest dla wszystkich. Jest to sprzęt raczej dla koneserów z dobrym słuchem, chcących innego, nowego brzmienia, czegoś więcej niż znane od dawna i popularne przestery, fakt że komuś takiemu jak mnie przypadł do gustu jest chyba tylko spowodowany tym że lubię się bawić muzyką i experymentować z dźwiękiem, nawet jeśli dopiero z tym zaczynam