Boss GT-100

PROMOCJA WAKACYJNA

 Boss GT-100
 Boss GT-100
 Boss GT-100
 Boss GT-100
 Boss GT-100
 Boss GT-100
 Boss GT-100
 Boss GT-100
 Boss GT-100
 Boss GT-100

w magazynie

2290,00zł

1487,00zł

oszczędzasz 36%

raty 0%: 10 x 148.7zł

PUNKTY GC: 297


W zestawie taniej


Dodatkowe informacje

  • Promocja PROMOCJA
  • Raty zero procent RATY 0% CREDIT AGRICOLE
  • Raty zero procent RATY 0% SANTANDER
  • GWARANCJA NAJNIŻSZEJ CENY
  • GWARANCJA DOOR-TO-DOOR
  • DARMOWA DOSTAWA

Opis produktu

GT-100 w najnowszej wersji V2

  • Długo oczekiwany następca GT-10 przybył. Poznaj nowy flagowy efekt BOSS GT-100 zawierający kolejne wcielenie amp modelingu odtwarzające brzmienie wzmacniaczy vintage, a także nowe futurystyczne brzmienia COSM. Interfejs użytkownika ulepszony został o unikalny system dwóch LCD, a funkcja EZ TONE rozszerzona została o nowo zaprojektowany AMP CUSTOMIZE oraz OD/DS CUSTOMIZE. GT-100 zawiera wszystkie brzmienia, od klasycznych do futurystycznych - w przyjaznym, potężnym i odpornym mechanicznie urządzeniu
  • Zaawansowane wzmacniacze COSM, które modelują brzmienie wzmacniaczy vintage oraz dostarczają wcześniej niesłyszane brzmienia 
  • Podwójny LCD dla łatwiejszego i intuicyjnego operowania z bezpośrednim dostępem do każdego parametru w Boss GT-100 v2
  • Ulepszona sekcja EZ Tone z graficznym TONE GRID do konstruowania nowych brzmień; AMP CUSTOMIZE oraz OD/DS. CUSTOMIZE pozwala łatwo stworzyć oryginalny wzmacniacz i przester poprzez określenie ich zachowania
  • Nowo opracowany pedał ACCEL do równoczesnej kontroli wielu parametrów
  • Program Memories 400: 200 (User) + 200 (Preset)
  • dzaje efektów COMP, OD/DS, PREAMP, EQ, FX1/FX2 *2, DELAY, CHORUS, REVERB, PEDAL FX, NS1/NS2, ACCEL FX
  • 3 LATA GWARANCJI! Warunkiem uzyskania przedłużonej gwarancji jest zarejestrowanie produktu na stronie producena w ciągu 30 dni od daty zakupu.

Opinie o produkcie
Podziel się wrażeniami z użytkowania tego produktuNapisz opinię

Wojciech

Hello. Kupiłem :) Pierwsze wrażenie WOW. Mały, zgrabny super jakość wykonania. Pancerny jak przystało na BOSS. Bawiłem się trochę AX8 od kolegi i mam porównanie. Nie kupił bym Ax8. Boss GT 1000 tańszy przez pół a różnica praktycznie żadna a w GT masz jeszcze pedał, kwestia pokręcenia po gałkach. Kupiłem z myślą, że jak będzie lipa to oddam w ciągu 14 dniu bo takie prawo przysługuje w Polsce przy zakupie przez internet ale teraz widzę, że urządzenie warte swojej kasy. Porównywać do starych GT to nie ma co bo jest to półka wyżej. Ja jestem typowym gitarzystą lampowym i ciężko mi się przekonać do cyfry ale GT 1000 fajnie gada i myślę, że spróbuje z nim zdradzić Engla... Wyświetlacz taki dla ślepych - czyli coś dla mnie - wielkie litery i czytelny nawet w sporym słońcu :) przełączniki jak malowane i jeszcze te LEDy przy każdym ( trochę mi się wydaje, że przełączniki są ciasno upchane i jak ktoś ma sporego buta to może mieć problem) Menu jest bardzo przejrzyste i łatwo się kreuje brzmienie co u poprzedników GT albo Line 6 HD500 było mniej intuicyjne. Sam Buetooth jest fajnym bajerem bo u konkurencji tego nie ma a zawsze można wyjść z telefonem przed scenę i skorygować brzmienie wg uznania - niby bajer ale się przydaje. Jeszcze odnośnie bluetooth to powiem, że lipne jest to, że APK na Androida jest dosyć sprzętożerna i trzeba szybkiego smartfona, żeby to działało sprawnie. Miałem stary tablet który działał tak wolno, że początkowo obrzydził mi chęć używania Bluetooth. Jest dużo wyjść typu jack z tyłu urządzenia m.in. na dodatkowe pedały expresji czy "słiczy on off" to też daje duże możliwości rozbudowy urządzenia. Będę ostro testował w najbliższe miesiące to coś jeszcze upiszę i wrzucę. Generalnie podsumowując: fajne cacko i na tle konkurencji wydaje się być mocno konkurencyjne. Polecam nie dlatego, że już kupiłem i trudno i wy też kupcie tylko dlatego, że gdybym miał jeszcze raz wybierać coś kupić to kupił bym go drugi raz :)

Bartłomiej

Fajny jest w nim ten podwójny wyświetlacz umieszczony w centralnej części efektu - poprzednie wersje miały mniejszy, pojedynczy ekran LCD. GT- 100 oddaje nam do dyspozycji aż osiem bloków: COMP (kompresor), OD/DS (overdrive/ distortion), PREAMP, EQ, FX1/FX2, DELAY, CHORUS i REVERB. Jak zwykle firma Boss nie zawiodła oczekiwań, jeśli chodzi o liczbę opcji do wyboru. GT-100 plusuje ponadto łatwością obsługi, bo można go używać praktycznie bez instrukcji. Poza tym tuner gitarowy jest zaskakująco efektywny i dokładny, a co najważniejsze szybko i łatwo dostępny. Do tego unowocześniony i przeprojektowany silnik COSM charakteryzuje się znaczną poprawą barw w stosunku do poprzednich wersji. Jest to słyszalne już na fabrycznych presetach, a jak wgłębimy się w tworzenie własnych to już w ogóle bajka ;] W grze akordowej pięknie brzmią wszelkie efekty modulacyjne, a symulacje legendarnych pieców są świetnie dopracowane. Jednym słowem jest to urządzenie godne polecenia dla wszystkich.

Mateusz

Długo sie zastanawialem nad multiefektem, dlugo sie zastanawialem, ktory multi kupic, na szczescie ekipa GC szybko i sprawnie pomogla mi wybrac multiefekt ktory spelni moje oczekiwania. Boss GT-100 jest dla mnie wyborem idealnym, sprzet spisuje sie swietnie w kazdym rodzaju granej muzyki. Uzywam go podlaczonego metoda 4 kabli do Blackstar'a HT5 Metal i jak dla mnie jest to polaczenie idealne. Brzmienie i funkcjonalnosc GT100 5/5. Jak zwykle wielkie brawa dla ekipy Guitar Center, za szybkosc realizacji zamowienia. Pierwszego dnia zamowilem multi, nastepnego dnia kurier ze sprzetem do mnie zawital. POLECAM !

Krzysztof

W życiu każdego gitarzysty zdarza się chwila, w której rodzi się w jego głowie pomysł, by mieć pod nogą wszystkie możliwe efekty i móc je bezproblemowo (bez konieczności „stepowania”) przełączać jednym ruchem nogi. Czasem ta chwila to tylko sekunda, po czym przychodzi otrzeźwienie i przypomnienie sobie zdań uchodzących za klasyczne gitarowe mądrości. Mam tu na myśli: "Najlepsze brzmienie to lampa, kabel i gitara" oraz kultowe "Brzmienie jest w łapach (bądź palcach – do wyboru)". Jak to w życiu bywa – we wszystkim jest źdźbło prawdy. Jednak inna mądrość mówi, że prawda leży gdzieś po środku. I tego będę się trzymał. Rozwinę więc kolejną możliwość, czyli sytuację, w której myśl o wielu efektach i wygodnej obsłudze zakiełkuje na dłużej (może na zawsze?). Oczywiście jak łatwo się domyślić – coś kosztem czegoś. Duże możliwości i wygoda nie zawsze idą w parze z jakością. Nie każdy też potrzebuje wszystkich możliwości jakie dają współczesne multiefekty, bo o nich (a dokładnie o jednym) tutaj mowa. Nie przekonam fana kostek efektowych do multiefektu, bo posiada odpowiednie środki, to on również może posiadać niezliczoną ilość efektów i kontrolować wszystko wygodnie jednym ruchem za pomocą kontrolera midi. Tutaj pojawia się jedna z najważniejszych kwestii dotyczących zakupu multiefektu – finanse. Dla gitarzysty chcącego bawić się dźwiękiem, eksperymentować z najróżniejszymi kombinacjami ustawień, ceniącego sobie wygodę, łatwość edycji i...rozsądną cenę, Boss oraz konkurencyjne firmy stworzyły wiele multiefektów. Jedne dla początkujących z najniższej półki cenowej, inne dla profesjonalistów i pół-profesjonalistów ze średniego pułapu cenowego oraz te najdroższe – procesory efektów takie jak będące już legendą Fractal'e czy zdobywający coraz więcej fanów Kemper. Boss GT-100 to ta środkowa półka – nie jest to najtańszy multiefekt, ale też nie można powiedzieć, że jest poza zasięgiem finansowym kogokolwiek. Dlatego powinien zaciekawić wielu miłośników gitarowych eksperymentów. Tylko czy jest w stanie ich tylko zaciekawić? A może sprowokuje do wyciągnięcia portfela? Japońska firma to niepodważalna legenda na rynku sprzętu muzycznego. Od kilkudziesięciu lat zbroją gitarzystów w satysfakcjonujące ich brzmienia (o czym musi świadczyć popularność Bossa i liczba użytkowników) oraz zdobywają serca tych, którzy swoją przygodę z muzyką dopiero rozpoczynają. A dlaczego początkujący adepci gitary również chcą używać sprzętu Bossa? Odpowiedź jest prosta – znają opinie starszych kolegów. A te opinie prawie zawsze są pozytywne. O samej marce Boss nie ma potrzeby pisać więcej, bo wszystko zostało już zapisane. Opisywany multiefekt ma masę możliwości, udogodnień i ciekawostek, które są dostępne dla każdego posiadacza, ale nigdy od razu. Żeby poznać pełnię możliwości tego sprzętu, warto poświęcić trochę czasu (ale jakże przyjemnie spędzonego!) i uzbroić się w cierpliwość. A im więcej poświęcimy, tym więcej dostaniemy w zamian. Na pierwszy rzut ucha (bo przecież brzmienie jest najważniejsze, to co na pierwszy rzut oka zostawię na koniec), czyli ogrywając kolejne banki z presetami fabrycznymi, zauważamy, że brzmienie brzmieniu bywa nierówne. Wiadomo, że każde czymś się różni, ale chodzi mi tylko i wyłącznie o wyczuwalną jakość oraz sensowność brzmienia. Niektóre brzmią świetnie, pomysłowo i krystalicznie, bądź oryginalnie i intrygująco, inne zaś sprawiają wrażenie przypadkowych, wciśniętych na siłę z braku czasu/chęci/pomysłu inżynierów-gitarzystów japońskiego koncernu. To oczywiście nie powinno nikogo zrazić, gdyż raczej mało kto używa fabrycznych presetów. Liczy się więc to co ten procesor potrafi zaproponować i to co gitarzysta jest w stanie indywidualnie z niego wycisnąć. A oferuje wiele. W GT-100 pojawił się nowy dla multiefektów Bossa silnik – DSP z modelami COSM. Podobnie jak w przykładowym rywalu, czyli "fenderowskim" Mustang Floor. Różnica polega jednak na tym, że porównanie obu multiefektów doprowadziło mnie do łatwych wniosków. Zwycięzcą zostaje Boss i to w sposób bezwzględny – jedyny atut Floor'a (który mimo wszystko jest bardzo przyjemnym i solidnym sprzętem) to trochę niższa cena. W każdym innym aspekcie Boss ma przewagę co najmniej kilku procent. Podobnie wypada na tle innych konkurentów zaproponowanych przez takie firmy jak Zoom, Vox, Digitech. Prawdopodobnie jedynym poważnym rywalem pozostaje Line 6 i ich seria POD HD lub nowsza Firehawk. W dokonaniu oceny w większym stopniu zadecydują tutaj osobiste preferencje i upodobania gitarzysty, niż autentycznie wykrywalne różnice jakościowe. GT-100 posiada bardzo ciekawe efekty modulacyjne. Najmocniejszym punktem wydaje się być chorus, ale przecież która firma mogłaby zrobić lepszy chorus od Bossa jak nie Twórcy tego efektu? Od niego wszystko się zaczęło i w ogromnej mierze dzięki chorusowi i jego rewolucyjnym możliwościom, ta firma jest aktualnie na muzycznym Olimpie sprzętowym. Pozostałe efekty modulujące brzmienie również prezentują się bardzo dobrze i można dzięki nim uzyskać oryginalne, często "kosmiczne" brzmienia. Opierają się często na symulacjach znanych, klasycznych kostek efektów – oczywiście głównie tych marki Boss, ale nie tylko, co jest bardzo ciekawym rozwiązaniem. Opisywanie każdego z osobna byłoby mija się z celem – mogę zagwarantować, że każdy znajdzie dla siebie satysfakcjonujące brzmienia. Równie dobrze prezentują się wszystkie inne efekty – delay'e i reverby szczególnie, ale kompresory też dają dodatkowe możliwości kreowania dźwięku. Oczywiście, jak to w przypadku multiefektów bywa, najbardziej kontrowersyjnym wątkiem pozostają przestery. To już kwestia gustu, chociaż wiadomo, że ciężko uzyskać w pełni zadowalający, miażdżący przester. Dodatkowym narzędziem do wykreowania dobrego przesteru (albo chociażby podjęcia takiej próby) tylko z użyciem multiefektu, jest możliwość stworzenia od samego początku charakterystyki własnej symulacji wzmacniacza. To wszystko składa się na nie najłatwiejsze rozwiązanie, ale na pewno najbliższe do uzyskania ciekawych rezultatów. Ciężej uzyskać ciekawy przester do grania rytmicznego, ale do solowych dźwięków sprawa ma się zupełnie inaczej – wyjątkowo łatwo uzyskać można ciekawe barwy solowe, okraszone efektami, przyjemnie reagujące na artykulacyjne niuanse. Podobają mi się również brzmienia kreowane na symulację gitary akustycznej (podłączenie gitary elektroakustycznej też nie jest złym pomysłem – GT-100 bardzo dobrze z nią współpracuje i potrafi przepięknie ubarwić) i sitaru, przyjemnie działają oktawery oraz zawsze inspirujące harmonizery. Bezproblemowe odbywa się też strojenie instrumentu z pomocą wbudowanego tunera chromatycznego, który działa sprawnie i sprawdzi się w każdym warunkach, również koncertowych. Najmniej udane wydają się być bramki szumów – mają minimalny wpływ na brzmienie i ciężko mi też powiedzieć czy ten wpływ jest pozytywny i potrzebny. Zdecydowanie najwygodniejszą formą edycji presetów jest podłączenie Bossa do komputera i zainstalowanie dedykowanej aplikacji – Boss Tone Studio. Tutaj można zrobić prawie wszystko - przypisać konkretne funkcje pod dany przycisk lub pedał ekspresji (bardzo solidnie brzmiące różne rodzaje "kaczek", whammy itd.), które może pełnić również funkcję pedału głośności (jednym przyciśnięciem przechodzi z jednego trybu w drugi). Kolejnym atutem jest możliwość pobrania presetów, które wyczarowali dla nas (może również dla siebie) inni gitarzyści. A wśród nich takie sławy jak Steve Lukather, Marty Friedman czy nowa fala gitarowych gwiazd – Alex Hutchings, Gus G, Jack Thammarat. Istnieje również możliwość pobrania ze strony producenta paczek klasycznych brzmień znanych z wybranych przebojów, w których gitara miała swoją niepodważalną rolę. Pobrane brzmienia w znakomitej większości są inspirujące, mogą też być bazą do edycji i kierunkowskazem do tworzenia własnych brzmień. Jak już na początku wspomniałem – prawda leży po środku. A złotym środkiem w wypadku użytkowników Bossa GT-100 wydaje się być połączenie z lampowym wzmacniaczem oraz odpowiednie skonfigurowanie ze sobą tych elementów (metodą czterech kabli lub w przypadku wzmacniacza z opcją midi – kablami XLR). W takim zestawieniu atuty Bossa się uwypuklają i staje się on całkowicie naturalnie brzmiącym sprzętem oferującym wszystko czego może wymagać nawet wybredny muzyk. W odpowiednich rękach GT-100 będzie bardzo dobrym narzędziem koncertowym, studyjnym, ale również doskonale sprawdza się podczas cichych ćwiczeń w domu (pomoże w tym wyjście słuchawkowe i metronom). Sprawą drugorzędną jest wygląd, ale i w tym wypadku Japończycy spisali się na medal. Przyjemny, prosty design, wytrzymała obudowa i dwa czytelne wyświetlacze. Przyciski odpowiednio reagują i są solidnie wykonane. Tutaj nie można niczego więcej oczekiwać. W tej półce cenowej jest to w moim odczuciu lider. Trzeba pamiętać, że nie można za takie pieniądze uzyskać wszystkiego. Warto o tym pamiętać i oczekiwać wiele, ale nie zbyt wiele – w końcu nawet najdroższe procesory mają swoich przeciwników i nie ma możliwości, by przekonać ich do czegoś innego niż klasyczne kostki. Nie ma też możliwości, by opisać wszystkie możliwości jakie oferuje multiefekt – nawet po dłuższym czasie można odkryć nowe opcje, które okażą się przydatne. Kupując GT-100 otrzymujemy oprócz multiefektu również wiele godzin przyjemnego kreowania i odkrywania nowych brzmień, dźwięków, efektów oraz porządną dawkę inspiracji, a tego nie da się przeliczyć na pieniądze.

Obejrzyj klip video dodany przez użytkownika:
Video dla tego produktu

Bartosz

Witam. W pełni zgadzam się z poprzednikiem. Efekt daje mnóstwo możliwości brzmieniowych, jest dobrze przemyślany i zaprojektowany. Jedyna wada to słabe przestery, ale to chyba cecha większości multiefektów. Najlepsze rozwiązanie to wpiąć jakąś dobrą kostkę w pętlę, albo czerpać przester ze wzmaka. Wtedy to maleństwo robi rzeźnię :)

Świetny sprzęt! Daje mnóstwo możliwości, a jedyne co ogranicza muzyka to tylko wyobraźnia. Brzmień i przesterów jest mnóstwo, toteż ciężko to ogarnąć na kilka podejść. W dzisiejszych czasach granica pomiędzy brzmieniem analogowym i cyfrowym jest tak nie wielka, że jeżeli ktoś nie ma parcia na analogi to zdecydowanie polecam ten sprzęt. Można zaoszczędzić sporo pieniędzy i czasu. Pozdrawiam!