Filip  30/07/2013 |
Po pierwsze - z karminowej puszki wylewa się rasowe, ostre i warczące brzmienie. Po drugie - jest to brzmienie unikalne. Dzięki zastosowaniu klasycznego układu distortion przed modułem wah jest to brzmienie odmienne od brzmienia innych kaczek. Gdy będziesz grał z kapelą koncert na scenie, będzie dużo ognia, a brzmienie solówki na pewno się przebije w takim zgiełku. Po trzecie, SW-95 to solidna konstrukcja z układem True Hardwire Bypass, z cewką Fasel w środku i zestawem dobrych komponentów z żywotnym potencjometrem na czele. Po czwarte, Slash Wah ma naprawdę czadowy wygląd. To jedna z lepszych kaczek, jakie można sobie wymarzyć do grania szlachetnych, gęsto wycinanych lub śpiewnych solówek na gitarze wyposażonej w humbuckery i z lampowym wzmacniaczem za plecami.