Łukasz  03/03/2019 |
Struny rzeczywiście z rockowym zacięciem. Wyczuwalna różnica w brzemieniu zwłąszcza po przesiadce z DR, które też miałem na próbę. Te z zestawieniu z ww. brzmiały klarownie, czysto i bardzo melodyjnie. Świetne przy podciągach i grze palcami, ale swoje oblicze pokazują na przesterze. Im go więcej, tym bardziej brzmienie zyskuje na jakości. Wiadomo, że struny to jedno z ogniw gitary, ale bez tego ani rusz. To jak mieć Porsche, ale bez paliwa i tak się nie dowiemy jak to jest się nim przejechać. Polecam, bo jest to nietypowa sekwencja, by wioliny były nieco sztywniejsze od basowych, ale zabieg coraz częściej stosowany ze względu na zróżnicowane brzmienie. Warto samemu spróbować!