Są to jak dla mnie najlepsze, najlepiej brzmiące struny na jakich grałem przez 25lat. Wygoda , brzmienie, trzymają dość długo ale nie są to oczywiście struny powlekane, które jednak grają wyczuwalnie dziwacznie i trzeba się przyzwyczaić do ich faktury. Nie ma problemu z intonacją gitary, naciąg jest prawidłowy. Gitara nie wymaga korekcji ustawienia, jeśli wcześniej grała na takiej grubości. Jeśli są dostępne to jest to mój pierwszy wybór.
Od dawna korzystałem ze strun między innymi Ernie Balla i D'addario, ale spróbowałem poeksperymentować i zakupiłem struny marki Rotosound. Mówiąc szczerze, jestem naprawdę zadowolony. Struny są wykonane bardzo przyzwoicie. Nie pękają, łatwo się je podciąga, dobrze trzymają swoje pierwotne brzmienie. Poza tym nieźle stroją. Są jednymi z tańszych strun, więc mogą zaskoczyć swoją jakością w stosunku do ceny. Polecam, robią wrażenie.
Adrian  23/01/2020 |
Super struny w dobrej cenie. Mają fajnie brzmiącą górę. Wystarczają na około 2 tygodnie intensywnej gry. Nie zrywają się. Łatwo się podciągają. Polecam każdemu spróbować .
Bartłomiej  22/11/2019 |
Rotosound R10 10-46 to bardzo dobry zestaw strun, które zadziwiająco długo zachowują swoje startowe brzmienie. To co sobie w nich najbardziej chwalę to bardzo wysoka podatność na artykulację, dzięki której granie techniką legato brzmi wybornie. Metaliczne, sprężyste brzmienie, ale o ciepłym charakterze gdy gra się z dechy bardzo mi odpowiada. Po podłączeniu do wzmaka sound i doznania muzyczne są jeszcze przyjemniejsze. Struny dają z siebie dużo dołu i szeroki zakres w paśmie średnim, co czyni je idealnym elementem instrumentu do grania szczególnie rockowych klimatów. Polecam ten komplet, bo struny są wytrzymałe (nigdy mi się żadna nie zerwała, a mam silny atak). Dużym plusem jest ich niska cena, a za to jakość stoi na najwyższym poziomie.
Bartosz  05/07/2019 |
Generalnie powinienem napisać - nie polecam! Ale nie mogę tak zrobić. Założone w trzech różnych gitarach i dokładnie te same problemy, czyli zaczęły hałasować o progi... Grając na "sucho" jest to strasznie irytujące. Stare struny na elektrykach, które nie brzęczały, nagle tutaj zaczęły. Myślałem, że naprawdę wyjdę z siebie, bo tego bardzo nie lubię, ale okazało się, że nie przenosi się to na wzmacniacz, za co chwała. Bo oprócz tego struny są miłe w dotyku, miękkie i przyjazne, dodatkowo trzymają struj. Wychodzi więc na to, że abo trzeba głośno grać lub używać słuchawek.
|Używam Roto Orange i ROto Yellow od prawie 20 lat, ostatnio zamiennie z Gibson Brite Wire i GHS. Sa ok, tej samej klasyco Daddario,Ernie Ball i inne.
Super struny, cieple i mile. Nigdy mnie nie zawiodly