Łukasz  11/12/2020 |
Użyte na Ibanez GIO, Ernie Ball. Pierwsze wrażenie - struny odświeżająco "inne". Złote wiolinowe wyglądają obłędnie, a co do basowych ze stopu Magnecore - efekt nie do opisania, to trzeba usłyszeć i poczuć. Te struny GRZMIĄ! Gitara jest znacznie głośniejsza nawet na sucho.
Sustain przyprawił mnie o szczękoopad. Przykład: gram arpeggio w tempie 110, gdzie pusta A jest nutą pedałową. Z Ernie Ballami uderzam ją co takt, by wybrzmiewała mocno i pewnie. Z Thomastikami wystarczy trącić strunę raz na 6 taktów! Czyli 6 razy dłuższy sustain niż EB, obłęd.
Cleany są rewelacyjne. Na przesterze natomiast dzieją się rzeczy obłędne. Znika muł z dolnych rejestrów, w górnych budzą się demony. Pinche, bestie, ptaszki, legato, tapping, tryle - wszystko wychodzi. Definicja dźwięku jest rewelacyjna!
Struny stawiają nieco większy "opór" niż EB, za to odwdzięczają się efektem "mocniej, pewniej, bardziej pro". Nieważne na czym grasz i jak - Thomastiki RP sprawią, że Twój rig dostanie dodatkowego kopa, a inżynier dźwięku Cię pokocha.