Mam go już ponad rok i mogę coś powiedzieć. Bardzo wysoka jakość wykonania. Świetni fabryczny głośnik. Mnóstwo funkcji. Zero szumów, ultra czyste, "niemieckie" brzmienie. Głośny. Atenuacja mocy. Zapas impedancji 8-16 ohm, co pozwala grać nawet na dużych paczkach 4x12. Pokrętło Master Volume (brak w wielu wzmacniaczach). Znakomicie grający boost. Świetnie działająca pętla fx. Wyjście z symulacją kolumny glośnikowej i nie tylko. Kompaktowy, lekki. Idealny do sypialni i na próby.
Wady:
- brak footswitcha do obsługi 4 funkcji (reverb, clean boost, gain boost, clean / drive). Trzeba było zamawiać (proszę nie pisać że każdy może sobie zlutować, bo nie byłem w stanie znaleźć chętnego elektronika)
- nieco "zmulony" dźwięk, ale to chyba charakterystyka Engla - z presence rozkręconym na pół brzmi jak z załączonym filtrem Low Pass. Taka charakterystyka dobrze gra z aktywnymi przystawkami EMG, ale "tłuste" humbuckery będą ginąć w miksie. Rozwiązanie to presence na max
Świetny wzmacniacz. Piękne cleany i przepotężny przester, z całą rozpiętością świetnych brzmień pomiędzy. Można ukręcić praktycznie wszystko, czego dusza zapragnie. Wbudowana regulacja mocy to jest cudowne rozwiązanie. Od razu zakochałem się w tym piecyku. Zadziwiająco lekki i mały, ale potrafi rozruszać szyby i ściany. Podsumowując, jest to bardzo wszechstronny, wspaniale brzmiący mały kombiak.