Wcale nie zabawka. To pełnoprawny Fender w wersji mini.
Przyjemny biurkowy piecyk. Zgoda, nie ma potężnego dołu, ale gra się na nim z przyjemnością, a o to przecież chodzi. Do tego jest niespodziewanie głośny. Można na tym ukręcić super brzmienia, od blueas'owych fuzz'ów po piekielny crunch i old school'owe distorstion. Clean brzmi przyjemnie, zwłaszcza z kaczką cry baby classic, przenosi w czasie. To ten brak dołu wprowadza nostalgiczny nastrój i chce się na tym grać a właściwie wyciskać z tego całkiem sporo bo daje mega frajde jak sie rozkręci Gain ida tone na 4. Cudownie to wtedy gra w połączeniu z P90.
Tone pracuje jak należy, można ustawić nasycenie jak się chce. Gałki chodza płynnie, brak jakiegokolwiek trzeszczenia, wszystko pracuje jak należy.
Bardzo ładnie wykonany, jest ozdobą. Tweed prezentuje się świetnie, płytka pod gałkami świeci się i odbija wszystko jak lustro.
Jestem bardzo zadowolony z tego wzmacniacza.
Brak wad wykonania.