Niech ktoś spróbuje wzmacniacz ten potraktować jako przed-wzmacniacz do końcówki mocy np. do: powermikser stereo Yamaha EMX 7 itp. lub dwóch kolumn aktywnych np. Headrush FrFr 112. Podłączamy gitarę normalnie do Rolanda Cube Street Ex. Z niego wychodzimy panelem tylnym Line out R + L (dwa duże Jack) na końcówkę mocy stereo lub dwie kolumny aktywne. Brzmienie będzie takie, że się w głowie nie mieści. Wzmacniacz niezwykle czysto odtwarza. Jak na wzmacniacz tranzystorowy brzmi super. Będzie zachowany cały brzmieniowy dół z zachowaniem wysokich i średnich tonów. Oczywiście nie będzie to brzmienie klasycznej pełnej lampy, ale jestem w 100% pewnych. Nie jednego zaskoczy brzmienie tego wzmacniacza. Sam wzmacniacz faktycznie brzmi płasko - kartonowo. Inne zupełnie będzie brzmienie gdy podłączy tak jak napisałem. Radzę spróbować zaskoczenie brzmieniem będzie gwarantowane. Pozdrawiam Jurek
Marta  19/07/2019 |
Roland Cube Street EX absolutnie przegrywa brzmieniowo z jego mniejszym bratem Rolandem Cube Street - em i sprawdziłem to w praktyce, jako busker. Chociaż jest o 45 Watt głośniejszy , to jego mniejszy 5 Watt owy brat Cube Street wybrzmiewa bardziej przekonująco i trafia do słuchacza , co w tym przypadku jest bardzo istotne dla muzyków ulicznych , ,żeby trafić w serce ucho i portfel przechodnia . Cube Street zachwyca swoimi malutkimi głośniczkami , które brzmią górą tak pięknie ,że ludzie słuchający wykonawcy , płaczą i płacą , jakby byli na koncercie Stinga , czego nie można powiedzieć o jego większym bracie Cube Street Ex z kartonowym brzmieniem i "zapychającymi " się głośnikami oraz przerywających efektach FX , gdzie reverb nagle się kończy i zaczyna a przedwzmacniacze pachną tanią cyfrą a nie sprężyną jak w przypadku mniejszego . Bardzo brzydko brzmi gitara elektroakustyczna na Cube Street Ex , środkiem , nie ma dołu ani góry , nie łechta ucha, nie pieści zmysłów słuchaczy , tylko gra jak w prlowskim domu kultury na festynie .Nie polecam muzykom ulicznym ale polecam bardzo organizatorom uroczystości weselnych na świeżym powietrzu , bo to jest głośne pudło, lepsze od Manty i lżejsze .
Tomek  20/09/2018 |
Wzmacniacz nie do zajechania :) oprócz wytrzymałej obudowy daje też stopień kontroli niespotykany w innych wzmacniaczach. Brzmi oczywiście zawodowo, bardzo czysto i wyraźnie. Zero zakłóceń i skrzeków. Polecam