Od tygodnia używam wzmacniacza Yamaha THR30II Wireless i muszę powiedzieć, że to totalny gamechanger! Jego mały rozmiar sprawia, że mogę go zabrać wszędzie, a brzmienie jest po prostu rewelacyjne. Można grać bez kabla (wystarczy dokupić transmiter Line 6 Relay G10TII). Wbudowane efekty są dla mnie wystarczające i brzmią świetnie + wbudowana bateria, więc Yamaha zapewnia też fajną mobilność sprzętu. Polecam każdemu, kto szuka czegoś kompaktowego i jednocześnie z mocnym jak na swoje gabaryty brzmieniem.
Mateusz  12/04/2024 |
Sprzęt, co tu dużo gadać, znakomity. Posiada wyjście liniowe czego nie ma na wyposażeniu THR10 - warto na to zwrócić uwagę przed zakupem. Moc większa niż w THR10 daje więcej możliwości kreowania brzmienia i naturalnej kompresji. W mojej opinii warto dołożyć i kupić THR30 zamiast THR 10.
Sprzęt sztos, ale ziomki z GC to już najwyższa liga. W pierwszej kolejności zamówiłem THR10 a po ograniu i po przemyśleniu uznałem, że jednak THR30 byłaby lepsza. Wymiana w ciągu dwóch dni bez żadnego problemu. Najlepszy sklep w Polsce!
Wzmacniacz tym razem zakupiony poza GC (kwestia dostępności). Wrażenia do tej pory:
Posiadałem model THR10 mk1. Bardzo, ale bardzo sobie go ceniłem: prosty, sterowanie/kreowanie brzmienia jak w analogowym piecu (takie same gałki, proste efekty.....) i brzmiał najlepiej ze wszystkich piecy NA MAŁYCH GŁOŚNOŚCIACH - i o to w tych piecach chodzi. To jak tablet - masz kompa, telefon, tabletu więc nie musisz kupować, ale potem się okazuje, że do konsumpcji treści jest niezastąpiony.
Tutaj tak samo: masz piece lampowe, helixa, pluginy.... Ale jak masz 30 minut, żeby pograć (bo dzieci, obowiązki :) ) wpinasz się w THR i tyle. Zero aplikacji, grzebania w ustawieniach, odpalania kompa, podłączania zbędnych kabli. Wpinasz i grasz.
Jak ktoś tego nie rozumie, i porównuje THR do Katany (niby więcej za mniej), to po prostu nie rozumie koncepcji "3-go wzmacniacza".
THR30II ma to wszystko co THR10 mk1 plus: akumulator zamiast baterii, opcję wireless (po tygodniu używania już wiedziałem, że nawet w domu komfort używania gitary bezprzewodowo jest niesamowity) i do tego Bluetooth - wszystko co brakowało w mk1 jest tutaj.
Wady: przez ok 2 miesiące miałem THR10IIW, sprzedałem i kupiłem THR30II - trzeba było zostać przy THR10IIW - w warunkach do jakich je stworzono większa moc nie ma znaczenia, model 30II jest większy, cięższy - lepiej było zostawić sobie tę mniejszą wersję i różnicę zainwestować w dobrą szkółkę na gitarę :)
P.S. Ponoć THR30 ma większy headroom przy pracy z looperem (stara THR nie potrafiła dobrze "obsłużyć" jednocześnie sygnału z loopera i gitary) - nie testowałem, ale jeśli nowa THR10II ma istotnie mniejszy headroom niż 30II, jest to jakiś argument, by kupić większą wersję