Ten wzmacniacz to absolutna alfa i omega współczesnego metalu. 4 zróżnicowane kanały, clean przypominający Hiwatta czy Rolanda JC120, bdb hi-fi platforma do pedałów o pełnym i szlachetnym brzmieniu, Crunch 1 dobry do quasi marshallowych brzmień, a po dopaleniu gra bardzo surowo i brutalnie. Lead to ze wszystkich współczesnych hi-gainowych kanałów jakie słuchałem, jest złotym środkiem między selektywnością, brutalnością i artykulacją. Każdy dźwięk jest wyraźny, nie zbijają się w masę szumu, chugi 8 strunowe uderzają bardzo skupionym basem i klarownością, każda nuta jest wyraźna, a na wyższych progach czy w akordach każdy dźwięk wyraźnie słychać. Wzmacniacz ma pazura w wysokich midach jakby się wżerał w miks i ucho, ale dla mnie nie ma w tym nieprzyjemnej siary. Inaczej mówiąc to jest to brzmienie dla mnie.
Jest on zupełnie inny od 5153 i ten wzmacniacz nie buja, ani nie śpiewa na solówkach czy bardziej rockowych riffach, jest typowo europejski, ale w tym co robi nie ma sobie równych.
Najlepszy wybór w kwestii high-gainowych wzmacniaczy lampowych. Prawdziwy dzikus. Trochę trzeba się w niego wgryźć, ale gdy już się go porządnie ustawi to nie potrzeba żadnych dodatkowych efektów. Wzmacniacz wart swej ceny w złocie. Jest co prawda ciężki, ale bardzo wszechstronny