Bartłomiej  06/11/2018 |
Jest to w miarę zrównoważony cenowo head, który może być wykorzystywany na koncertach, do studia i na próbach, a jego charakterystyczne lampowe brzmienie odnajdzie się chyba w każdym muzycznym stylu. Tak naprawdę to jest pełnowartościowy wzmacniacz, który został poddany procesowi miniaturyzacji, ale zachował przy tym wszystkie atuty, za które kochamy jego starszych braci. Mam tu oczywiście na myśli lampowe stopnie mocy, oparte na trzech podwójnych triodach 12AX7 oraz dwóch pentodach EL84 .To absolutny kanon wywodzący się z poczciwego rocka, ale do opisywanego modelu dodano trójpozycyjny tłumik mocy, pozwalający grać pełnią brzmienia bez uszkadzania słuchu swojego i rodziny. Fajna jest też wbudowana dioda LED informująca i wskazująca lampę, która uległa uszkodzeniu. Brzmienie tej głowy to czysto rockowy nurt, który słyszalny jest u wielu gwiazd: od Neila Younga po Joe Satrianiego, a dzięki swojej cenie teraz każdy może sobie na niego pozwolić.