Achhhhhh, niemożliwe! a jednak. Długo szukałem czegoś małego, do domu, do nagrywania, na próbę. Urządzenie jest małe, piękne, ale to jest nieistotne względem sprawy najważniejszej...jak to do cholery brzmi!, totalny odpał. Deklasacja rywali na polu miniaturowych headów całkowita. Przy paczce 16 omowej mamy "tylko" 12 watów, ale się tym nie sugerujcie. To są waty iście lampowe. Co tam tak gra, ano Japończycy z Korga (własność VOXa) wykombinowali, że lampowy wyświetlacz fluorescencyjny (tak taki z kalkulatorów:)))) brzmi jak duża lampa elektronowa, a przynajmniej ma podobne charakterystyki. Co tylko odpalam tego Voxa, gęba mi się nie chce przestać śmiać. Dźwięk jest niesamowicie przejrzysty, klarowny, pełen harmonicznych, o świetnej kompresji i skrajnie dynamiczny. (moja duża lampa, wydaje mi się teraz ociężale reagująca:)))) Gain na minimum ma świetny clean, lekko wpadający w crunch ale naprawdę delikatnie przy mocnym szarpaniu strun. Każde odkręcenie powoduje przechodzenie w rockowy stan umysłu:) Vox nie ma charakterystyki hi gain (od tego jest wersja vox hi gain:) Natomiast tu mamy masywny, gęsty, agresywny, kąśliwy rockowy distortion, świetnie reagujący na wszelkie artykulacje. No cudo! osobiście gdyby ten vox miał dwa kanały to byłby absolutnie boski! Świetne wyjście line (symulacja kolumny) powoduje że idealnie nada się do homerecordingu. U mnie współpracuje do kompletu z Zoomem g3xn i focusritem, jest wspaniale. Kwota powala, kompletnie nieadekwatna w konfrontacji jakość/cena.