Nie rozumiem hejtu dla głośników Celestion G12T75. Mają agresję tam gdzie trzeba i jaką trzeba. Co prawda trzeba troszkę pokręcić gałkami wzmacniacza aby zabrzmiały konkretnie ale właśnie o to chodzi. Nie bójcie się podkręcać środka i trebla. Boost basu niekoniecznie. Brzmienie dla mnie to ściana dźwięku. W porównaniu do V30 nie męczą uszu/nie kują. Zauważyłem też że są bardzo czułe na ustawienia wzmacniacza oraz tego co wpinamy w przedwzmacniacz. Ogromny potencjał tych głośników jednak nie każdy potrafi z niego korzystać. Brzmienie to w sktócie: Slayer, Megadeth, Metallica, Pantera Ma ten przyjemny wygar w środkowych rejestrach lekko skupiony ale nie wycofany w pełni. Dla mnie to taka alternatywa dla Jaguar Speaker jakich używał Dimebag. Mają to coś w sobie co sprawia że brzmisz jak trzeba.