Behringer HD400 kupiłem , trochę w ciemno. Gram ambienty głównie cleany. Zasilacz mam izolowany cioksa, kable wyższej klasy Mogami które redukują też szumy ale drobny hum pozostał (wzmacniany agresywnym dosyć kompressorem Walrusa)...nie był duży ale trochę mnie irytował. Gdybym kupił bramkę szumów to przy graniu na cleanach ucinałby mi sygnał i zniekształcał trochę tony. Musiałem coś wykombinować. Kupno klasowego wzmacniacza czysto cleanowego obecnie to za duży wydatek dla mnie (wyżyłowałem się na pedalboard i 15 efektów (!). Behringer HD 400 jest przeznaczony głównie do interfejsów audio i mixerów ze względu na wejście TRS.
Ale w internecie natknąłem się na filmik oraz komentarze w niemieckim znanym sklepie, że ludzie używają także w pedalboardzie.
Behringer faktycznie zminimalizował mi hum , najlepiej siedzi albo za kompresorem albo ostatni w chainie na przodzie wzmacniacza. Wytnie hum wzmacniany kompresorem - u mnie to zadziałało.
Ale pamiętajmy, że to nie jest bramka szumów, po prostu wycina wzmocnienia humu z sieci 50/60 hz. Oczywiście wpierw trzeba też pokręcić we wzmacniaczu i efektach volumami i znaleść sweet spot.
Dołączony do recenzji klip video oczekuje na akceptację moderatora.