
„10” razy taniej, więc czy może być skutecznie? Ibanez J. Custom RG 8870 vs Ibanez GRG320FA
„10” razy taniej, więc czy może być skutecznie? Ibanez J. Custom RG 8870 vs Ibanez GRG320FA
Rozwiewamy mity
Dziwię się naszej ogólnej mentalności i temu w która stronę zmierza ten świat. Oczywiście to nie demonizowanie i rozprawianie tylko o rzeczach słabych, ale spostrzeżenie, które od lat za mną podąża. Zawsze szukamy czegoś co ma sprawić, że to co robimy, będziemy robić lepiej. I jest w tym trochę prawdy ale tylko w momencie, kiedy faktycznie wkładamy więcej pracy w to co chcemy robić, niż w narzędzia, które mają sprawić (a nie sprawią), że będziemy robić to lepiej. Widzę to od dzieciństwa i oto mały przykład. KIedyś lutnicy mieli masę pracy, ale nie tyle co serwisowej a przy budowaniu gitar. I to niesamowita sytuacja, bo robili gitar na pewno więcej niż dziś. A wiecie dlaczego? Ponieważ ludzie zamawiali niemal same kopie Fenderów, Gibsonów oraz tego co nam kojarzyło się z najlepszym brzmieniem. Instrumenty te, były niemal 1:1, jak tylko ktoś dostał w ręce taką gitarę (była bardzo mała dostępność) od razu ją zarysowywał i mierzył. Czy te gitary były dobre? Jedne tak a inne nie, jednak większość łączyła jedna rzecz. Musi być na nich oryginalny logotyp amerykańskiej marki. Przecież można było zrobić już tą kopię i na tym poprzestać. Poprosić o logo konstruktora, ale nie, przecież z tym logiem „będzie grała lepiej”. I w taki sposób na rynku była i do dziś jest przeolbrzymia ilość „podróbek”, z logiem „F” oraz „G”. Ten proceder nie dotyczy tylko tamtych zamierzchłych czasów (czyli kilka dekad wstecz) a ma miejsce również dziś. Ile razy widzę na Squierach naklejki Fendera. Malowane na nowo główki, Zmieniane numery seryjne. I po co? Przecież zawodowy muzyk z automatu wie, że to fejk. Najsmutniejsza jest inna rzecz. Jak widzicie w treści powyżej, ludziom nie zależy na jakości ich umiejętności a na samym posiadaniu, lub udawaniu że posiadamy coś wyjątkowego. Stąd cała masa kopii wyglądających jak oryginały i nie chodzi tylko o gitary, ale również o telefony, smart zegarki. Czy naprawdę najważniejsze jest posiadanie?

Dlatego dziś skupię się na pokazaniu Wam, że nie do końca ważne jest narzędzie a zdecydowanie ważniejszy jest obsługujący je „operator”. Uwierzcie, że dziś nawet tanie instrumenty są dobrze brzmiące i trafiają się wyjątkowe wśród nich. Producenci muszą walczyć jakością i manualnością, skoro jest tak duża konkurencja i dostępność do mniej markowych gitar, które nieraz potrafią nieźle namieszać na rynku. Tak dużo dobrych Squierów, Ibanezów, LTD, Schecterów, gitar marki Charvel, EVH czy Jacksonów ogrywam ostatnimi czasy, że nie mogę się nadziwić, jak bardzo te tanie gitary zbliżyły się grywalnością do tych droższych. I żebyście mnie źle nie zrozumieli. To nie jest tak, że gitara za dwa tysiące jest tak samo wspaniała jak ta za tysięcy piętnaście, lecz może być tak samo użyteczna i miła w obsłudze. I to prawda absolutna potwierdzona namacalnie na przełomie wielu lat mojego obcowania z gitarami z półek cenowych wszelakich. Dziś postaram się przedstawić wam dwa instrumenty o bardzo dużej rozbieżności cenowej, bo różni je niemal dziesięciokrotność w cenie, ale każdy z nich jest użyteczny i można stosować go i w studio i na scenie. Jeżeli dotarliście dotąd, to już zapraszam Was na odcinek dotyczący tych dwóch gitar na nasz kanał TV Guitar Center, gdzie będziecie mogli posłuchać i zobaczyć, że cena to może i jakość podzespołów oraz najlepsze materiały, lecz tanie nie musi być gorsze w bezpośrednim starciu, tym bardziej kiedy w grę wchodzą nasze uszy. Instrumenty które postanowiłem zestawić to customowy sprzęt z Japonii zwący się Ibanez RG8870 BRE oraz bardzo budżetowy Ibanez GRG320FA w kolorze Transparent Black Sunburst.

Wizualnie instrumenty pod względem samej bryły niewiele się różnią, oba to seria RG czyli Rock Guitar. Natomiast „diabeł” tkwi w szczegółach. Ktoś może zwrócił właśnie uwagę, że jedna z gitar jest w układzie przetworników HSS a druga w HH, więc jak to porównać. Nie chodzi mi o porównanie 1;1. Bardziej zależy mi na pokazaniu wam, że ten tani instrument jest wyjątkowo skuteczny i przyjazny muzykowi. Poza tym, Ibanez od lat stosuje pięciopozycyjny przełącznik w gitarach z dwoma humbuckerami, dając nam naprawdę skuteczne i zbliżone brzmienie do gitar HSH.
Ibanez J.Custom RG 8870 to majstersztyk. Jak nazwa wskazuje to japoński custom. Gitara jeszcze wyżej w rankingu niż Prestige. Korpus w niej jest zbudowany z olchy i ma nakładkę z prawdziwego klonu falistego AAA o grubości czterech milimetrów. W tańszym instrumencie mamy lipowy korpus z fornirem klonowym. Trzeba przyznać że Ibanez RG 320 wygląda w tej konfiguracji naprawdę świetnie. Gryf w RG 320 jest grubszy i posiada podstrunnice z drewna amarant a J.Custom z hebanu. Radiusy w obu gitarach są zbliżone i oscylują w okolicy 400mm. W drogim ibanezie zastosowano przetworniki DiMarzio® PAF® 36th Anniversary, DiMarzio® True Velvet oraz DiMarzio® The Tone Zone, a w tańszej pasywne ceramiczne przetworniki z serii Infinity. Mosty które zastosowano w obu gitarach to konstrukcje bazujące na Floyd Rose. W Ibanezie J. Custom zaimplementowano moim zdaniem najlepszą konstrukcję tego typu czyli most Lo-Pro Edge. W Ibanezie RG 320 Double Locking Tremolo, które bardzo przypomina mi konstrukcje z wczesnych lat dziewięćdziesiątych montowanych w japońskich Ibanezach i nazywał się TRS. Była to prosta konstrukcja z giętej blachy, lecz mimo to niesamowicie skuteczna. Po wyregulowaniu, nadal jest to tani ale bardzo stabilny most, o czym możecie się przekonać w innym odcinku, gdzie demonstrowałem go w Ibanezie GRGR na rok 2024. Dodam na koniec, że w zestawie do niesamowitego Ibanez J.Custom RG 8870 dostajemy profesjonalny twardy case oraz całą papierologię potwierdzającą autentyczność tegoż instrumentu.
Zatem jaka jest konkluzja? Jeżeli Cię stać i chcesz wspanialy i nietuzinkowy instrument marki Ibanez, to wybór serii J. Custom będzie zwieńczeniem Twoich poszukiwań. Lecz jeżeli nie stać Cię na tak drogą gitarę i możesz sobie pozwolić tylko na budżetowy tani instrument, to nie przejmuj się zupełnie. Ibanez RG 320 to świetnie brzmiąca gitara, która będzie skutecznym i przyjemnym instrumentem do ćwiczenia koncertowania. Na dodatek jest bardzo atrakcyjna wizualnie co cieszy oko.
Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu
Tomek Andrzejewski


