
Gitary Epiphone z serii Tribute - Nie musi być drogo, by było dobrze!
Gitary Epiphone z serii Tribute
Nie musi być drogo, by było dobrze!
Każdy kto kocha markę Gibson wie, że instrumenty te są nie tylko legendarne ale i bardzo drogie i nie każdy sobie może na nie pozwolić. Miały olbrzymi wpływ na muzykę rockową, ale i ogólnie na muzykę szeroko pojętą. Blues, Jazz, Rock, Metal a także Reggae, Alternatywa czy Fusion, to tylko część stylistyk muzycznych w których możemy usłyszeć instrumenty z serii SG czy Les Paul. Ale co z osobami, których budżet nie pozwala na zakup gitary marzeń? Zazwyczaj muszą pogodzić się z faktem, że zwyczajnie nie będą posiadały tego co upragnione. Dlatego firma Epiphone wychodzi naprzeciw tym rozterkom i prezentuje jedne z najtańszych gitar na rynku mających kształty legendarnych gitara Gibsona. I nie piszę tutaj o gitarach z serii Standard, bo i te dla wielu osób są raczej poza zasięgiem. Rozwiązaniem jest seria Epiphone Tribute. Idąc na pewne kompromisy, udało się zbudować bardzo dobrze brzmiące i bardzo wygodne gitary o których krótko powiem, przybliżając je wszystkim zainteresowanym.

Gitara Epiphone SG Tribute oraz Epiphone Les Paul Tribute, to hołd dla klasyki, która zdobyła serca muzyków na całym świecie. Korpus gitar wykonany jest z mahoniu, co zapewnia ciepłe i pełne brzmienie. Szyjka również jest mahoniowa, a podstrunnica z drewna laurel. Przetworniki
W modelu SG Tribute, to ceramiczne humbuckery Epiphone 650R i 700T, które oferują potężne i bardzo wyraziste brzmienie. Te przetworniki są idealne do gry w różnych stylach muzycznych i dają bardzo plastyczny sound dzięki którym każdy gitarzysta odnajdzie prawdziwego SG lub Les Paula w brzmieniu. Gitary te mają również wiele wykończeń kolorystycznych.
Epiphone SG Tribute dostępna jest w dwóch kolorach: klasycznym czarnym (Ebony) oraz czerwonym (Cherry). Natomiast Epiphone Les Paul z tej serii, obok czarnego Ebony, możemy zdobyć w kolorach brązowym (Vintage Sunburst) i Heritage Cherry Sunburst.

Do kogo skierowana jest seria Tribute?
Przede wszystkim do gitarzystów, którzy szukają klasycznego brzmienia i wyglądu SG lub Les Paula w przystępnej cenie. Jest to idealny wybór zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych muzyków, którzy chcą dodać do swojej kolekcji gitarę o wyjątkowym charakterze, lub nie wydawać dużej ilości pieniędzy na instrument zapasowy. Gitary Epiphone Tribute są również świetnym wyborem dla początkujących gitarzystów i gitarzystek, które chcą rozpocząć grę od gitary elektrycznej właśnie. Przemawia za tym krótsza menzura o długości 24,75 cala. Dzięki temu odległości między progami są mniejsze i gra się na nich lepiej. Ale zadajmy sobie pytanie.
Czy warto zakupić instrumenty tej klasy?
Epiphone Tribute to gitara, która oferuje doskonały stosunek jakości do ceny. Dzięki solidnej konstrukcji i wysokiej jakości przetwornikom, jest to instrument, który zadowoli zarówno amatorów, jak i średnio zaawansowanych muzyków. Poza tym instrumenty cieszą się pozytywnymi opiniami wśród muzyków na forach internetowych. Użytkownicy w sieci chwalą ją za wygodę gry, solidne wykonanie oraz wszechstronność brzmienia. Sam byłem bardzo zdziwiony jakością tych tanich gitar. Progi, lakier, brzmienie przetworników, wszystko było na bardzo przyzwoitym poziomie. Dziś już wiem, że tanie gitary nie muszą być stygmatyzowane. Wiele z tych instrumentów nie odstaje od dużo droższych gitar. Wiadomo oczywiście, że nie są to instrumenty klasy premium, ale czego w nich brakuje? Grywalność, jest. Brzmienie, jest. Mahoń z którego są zbudowane, jest. Jeżeli nie masz drogiego wzmacniacza, to i tak nie usłyszysz wielkiej różnicy między instrumentem tej serii a instrumentem jednej lub dwóch klas wyżej. Dlatego czcze polecam zastanowić się nad zakupem tej serii, bo jedyna większa różnica to fakt, że gryf jest przykręcany do korpusu Bolt-On, a nie wklejony pod przetwornik, cała reszta to zwyczajnie porządna gitara. Zapraszam do oglądania naszego kanału TV Guitar Center na platformie YouTube, gdzie możecie zobaczyć i usłyszeć testy obu modeli Epiphone Tribute i o wiele więcej.
Pozdrawiam i ogień z gryfu
Tomek Andrzejewski.


