Ibanez FRH20 – gitara klasyczna nie tylko dla gitarzystów elektrycznych

Ibanez FRH20 – gitara klasyczna nie tylko dla gitarzystów elektrycznych

Ibanez FRH20 – gitara klasyczna nie tylko dla gitarzystów elektrycznych

Historia Ibaneza to jedna z najbardziej fascynujących dróg, jakie przeszła jakakolwiek marka gitarowa na świecie. Wszystko zaczęło się w Japonii, gdzie firma Hoshino Gakki początkowo zajmowała się importem hiszpańskich instrumentów. Nazwa Ibanez nie była ich pomysłem – pochodziła od cenionego lutnika Salvadoru Ibáñeza, którego gitary sprowadzano i sprzedawano w Kraju Kwitnącej Wiśni. Dopiero z czasem, kiedy zapotrzebowanie rosło, Japończycy zaczęli tworzyć własne instrumenty pod marką Ibanez. Od kopii Fenderów i Gibsonów w latach 60. i 70., przez śmiałą rewolucję konstrukcyjną w latach 80., aż po własny, charakterystyczny styl – Ibanez stał się marką, która nie tylko nadążała za zmianami muzycznymi, ale często była ich inicjatorem. Bez Ibaneza nie byłoby modern shredderów, nie byłoby całej ery ultra-szybkiej, precyzyjnej gry, nie byłoby też całego nurtu instrumentów signature z tak ogromną dbałością o ergonomię.

To właśnie Ibanez jako pierwszy na tak szeroką skalę podjął współpracę z gitarzystami tworzącymi skrajnie odmienny język muzyczny: Joe Satriani, Steve Vai, Paul Gilbert, George Benson, Andy Timmons, Wes Borland, Tim Henson czy Lari Basilio – każdy z nich wypracował styl, a Ibanez zawsze był partnerem, a nie naśladowcą. Ta filozofia – „najpierw muzyka, potem instrument” – doprowadziła firmę do punktu, w którym stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie.

Jednym z ciekawszych rozdziałów w historii Ibaneza jest ich podejście do gitar klasycznych i elektro-klasycznych. Choć marka kojarzy się przede wszystkim z rockowym RG, butikowym AZ czy sygnaturami pełnymi egzotycznych rozwiązań, od wielu lat tworzą też instrumenty, które mają pomóc gitarzystom elektrycznym wejść w świat nylonu bez szoku kulturowego. I właśnie tu pojawia się Ibanez FRH20QMN WRL – model, który idealnie pokazuje to myślenie.

FRH20QMN jest nylonową gitarą hybrydową, stworzoną, by zapewnić wygodę elektryka w świecie klasyka. Korpus jest smuklejszy i węższy od tradycyjnej klasycznej gitary, co natychmiast daje wrażenie znajomości pod palcami. W wersji WRL (Walnut Low Gloss) instrument prezentuje się wyjątkowo nowocześnie: matowe wykończenie, eleganckie fornirowanie topu z klonową falą oraz ciemniejsze boczki nadają jej charakter półakustycznego, scenicznego narzędzia, a nie delikatnego salonowego klasyka. Gryf ma elektryczny charakter – węższy, szybszy, pozbawiony typowej, szerokiej klasycznej geometrii. Dzięki temu gitarzysta elektryczny nie czuje się, jakby nagle miał grać na instrumencie z innej planety. Dotyk jest szybki, reakcja natychmiastowa, a struny nylonowe nie wymagają siły ani przełamywania się w technice.

Specyfikacja FRH20QMN również zdradza, że mamy tu do czynienia z instrumentem świadomie zaprojektowanym pod scenę. Top z klonu płomienistego oferuje jasną, selektywną barwę, natomiast boki i tył z okleiny orzechowej dodają ciepła i naturalnej kompresji. Gryf wykonano z okume, a podstrunnicę z lauru – drewna o przyjemnym ataku, odczuciu i stabilności. Długość menzury to 648 mm, czyli standard elektryczny i westernowy, nie klasyczny 650 mm. Strój gitary reaguje więc precyzyjnie, bez charakterystycznej miękkości znanej z bardziej tradycyjnych klasyków. Mostek wykonano z lauru, a siodełko z Ivorex II, materiału imitującego kość z bardziej wyrównaną odpowiedzią częstotliwościową.

 

Elektronika to kolejny punkt, który pokazuje pragmatyzm Ibaneza. Zamiast przeintelektualizowanych preampów z wieloma filtrami, dostajemy układ T-Bar II z preampem Ibanez AEQ210TF. Jest tu absolutne minimum kontroli: volume, tone i wbudowany tuner. Zamiast efekciarstwa – czystość sygnału. Nie ma buczenia, nie ma oddechu szumów, nie ma przesterowanego charakteru. To nie ma brzmieć jak piec lampowy ani jak DI z pogłosem z kościoła. Ma brzmieć jak nylon w nowoczesnym ujęciu, reagujący jak elektryk, gotowy na scenę bez dodatkowych pułapek. Uderzenie prawą ręką natychmiast przekłada się na odpowiedź przetwornika piezo, a instrument nie traci klarowności nawet przy mocnym ataku palcami.

Dlaczego FRH20QMN jest dobrym wyborem szczególnie dla gitarzystów elektrycznych? Bo łączy dwie rzeczy, których na rynku właściwie nikt nie potrafi połączyć: pełny, organiczny charakter nylonu oraz fizyczną wygodę elektryka. Nie ma tu walki z szerokim gryfem, z głębokim pudłem czy przesadną akustyczną rezonansowością. Zamiast tego mamy kompakt, komfort, ergonomię i brzmienie, które można uczciwie nazwać nowoczesnym – nie sterylnym i nie klasycznie odległym, tylko przygotowanym do współczesnych aranży, popu, jazzu, neo-soulu czy fingerstyle’u.

Ibanez – mimo potężnego wpływu na świat shredderów, metalu i postmodernistycznego fusion – nie zapomina, że muzyka to język, który łączy. FRH20QMN jest tego dowodem: to gitara, która nie dzieli gitarzystów na klasycznych i elektrycznych, lecz pozwala im spotkać się w połowie drogi. A jeśli dodać do tego sceniczny wygląd, stabilność stroju, przemyślaną elektronikę i naturalny feeling, który w Ibanezie zawsze wynika z obserwacji realnych potrzeb muzyków – otrzymujemy instrument, który nie jest ciekawostką, lecz rozsądnym i przyszłościowym wyborem.