Jackson Pro Origins 1985 San-Dimas SD1A H RW Gloss Black - powrót do przeszłości.

Jackson Pro Origins 1985 San-Dimas SD1A H RW Gloss Black - powrót do przeszłości.

Jackson Pro Origins 1985 San-Dimas SD1A H RW Gloss Black - powrót do przeszłości.

Kiedy mowa o gitarach, które zdefiniowały brzmienie metalu lat osiemdziesiątych, nazwa Jackson pojawia się niemal natychmiast. Marka narodziła się w Kalifornii, w warsztacie lutniczym Wayne’a Charvela, gdzie młody lutnik Grover Jackson przejął stery firmy i wkrótce nadał jej własne imię. To właśnie on podjął decyzję o stworzeniu instrumentów, które odpowiadałyby na rosnące potrzeby gitarzystów hard rockowych i metalowych – szybkich, wygodnych, agresywnie wyglądających i gotowych do podkręcenia ekspresji solowych popisów. Tak w 1980 roku powstała pierwsza gitara Jackson – Concorde, zaprojektowana wspólnie z Randym Rhoadsem. Jej futurystyczny kształt typu „V” i niezwykłe brzmienie sprawiły, że marka natychmiast zaczęła zdobywać serca muzyków sceny heavy metalowej.

Lata osiemdziesiąte to złoty czas Jacksona. Instrumenty tej firmy pojawiały się w rękach największych ikon – Marty Friedman, Dave Mustaine, Phil Collen czy Adrian Smith sprawili, że charakterystyczne główki „sharkfin” i korpusy Soloist, Dinky czy Kelly stały się symbolem epoki. Jackson szybko ugruntował reputację producenta gitar dla gitarzystów, którzy chcieli grać szybciej, mocniej i efektowniej niż kiedykolwiek wcześniej. Do dziś marka utożsamiana jest z precyzją wykonania, wyrazistym designem i bezkompromisowym podejściem do brzmienia.

Choć kolejne dekady przyniosły rozwój wielu nowych serii i odświeżenie klasycznych kształtów, Jackson nigdy nie zapomniał o swoich korzeniach. W ostatnich latach firma coraz chętniej sięga po inspiracje sprzed czterech dekad, łącząc je z nowoczesną technologią. Doskonałym przykładem tego kierunku jest gitara Jackson Pro Origins 1985 San-Dimas SD1A H RW Gloss Black – model, który stanowi ukłon w stronę historycznych instrumentów marki, a jednocześnie daje współczesnym muzykom to, czego oczekują od gitary najwyższej klasy.

 

 

Gitara ta odwołuje się do legendarnych konstrukcji San Dimas z połowy lat osiemdziesiątych – prostych, a zarazem niezwykle skutecznych narzędzi scenicznych. Korpus o klasycznej linii Stratocastera wykonano z olchy, co nadaje mu zrównoważony charakter brzmieniowy z wyraźnym atakiem i pełnym środkiem. Szyjka z klonu, przykręcana do korpusu, została osadzona w wygodnym profilu, który gwarantuje szybkość i komfort nawet przy najbardziej wymagających partiach solowych. Palisandrowa podstrunnica z 22 progami jumbo i charakterystycznymi markerami w kształcie „perłowych kropek” sprawia, że instrument zachowuje klasyczny wygląd, jednocześnie będąc niezwykle funkcjonalnym.

Za brzmienie odpowiada pojedynczy humbucker Jackson 90C umieszczony przy mostku – absolutny klasyk, który od dekad stanowi punkt odniesienia w świecie rocka i metalu. To pickup o wysokim outputcie, pozwalający na mocne, agresywne riffy, ale także pełne dynamiki, ekspresyjne solówki. W połączeniu z prostą elektroniką – jednym potencjometrem głośności – gitara oddaje w ręce muzyka czystą esencję brzmienia bez zbędnych rozpraszaczy. Mostek Floyd Rose 1000 Series Tremolo dopełnia całości, oferując stabilność stroju nawet przy ekstremalnych zagrywkach z użyciem ramienia tremolo.

Całość wykończona jest w eleganckim kolorze Gloss Black, co nadaje gitarze klasycznego, ponadczasowego charakteru. To instrument, który równie dobrze prezentuje się na scenie, co w studiu – nowoczesny, ale pełen ducha oryginalnych modeli San Dimas. Jackson Pro Origins 1985 San-Dimas to przykład tego, jak tradycja i historia mogą spotkać się z nowoczesnością, tworząc narzędzie idealne dla gitarzystów, którzy cenią prostotę, moc i bezkompromisowe brzmienie.

Jackson od zawsze był marką dla muzyków poszukujących własnego brzmienia w świecie gitary. Nowy model Pro Origins pokazuje, że nawet po ponad czterech dekadach firma wciąż pozostaje wierna swojej misji – tworzyć instrumenty, które inspirują do grania szybciej, głośniej i z jeszcze większą pasją. Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu - Tomek Andrzejewski.