
Jedna stajnia, dwa światy! Zestawiamy ze sobą gitarę Charvel Pro Mod San Dimas Style 1 HSS z Fender Player Stratocaster HSS.
Jedna stajnia, dwa światy! Zestawiamy ze sobą gitarę Charvel Pro Mod San Dimas Style 1 HSS z Fender Player Stratocaster HSS.
Zima zaatakowała dość mocno i jak zwykle zaskoczyła drogowców (może czyta to ktoś pracujący „na pługu”, więc z góry przepraszam, bo wiem, że to kwestia urzędowa, a nie wasza). Nie zmienia to jednak sytuacji na drogach. Patrząc na to co się dzieje, widzę w tym pewną prawidłowość, którą można przełożyć na świat muzyki i nas, fanów gitary.
W tym konkretnie przypadku widzę to tak. Samochód to gitara, opony to nasza strefa gitarowego komfortu (umiejętności) a śnieg który spadł, to zestaw ćwiczeń, bądź utwór do nauczenia. Od samego początku wiedzieliśmy, że prędzej czy później dotrzemy do tego miejsca, jak wiedzieliśmy również, że wreszcie spadnie śnieg. Jedni zdążyli wymienić swoje opony (wyjść ze strefy komfortu i wskoczyć level wyżej), inni natomiast przespali ten czas licząc na fakt, że jeszcze mają chwilę i nic się nie wydarzy, a stało się jak wiemy zupełnie inaczej. I co wtedy robimy? Zaczynamy od narzekania, bo to takie naturalne, a następnie zaczynamy szukać winnych tego stanu rzeczy. I tak na sam start dostaje się ekipie pracującej na pługu (ludzie, którzy chcą nam pomóc w zrobieniu kolejnego kroku, lecz przez naszą opieszałość, lenistwo lub co gorsza brak wiary w siebie, tego nie robimy skazując się na bylejakość). Oczywiście to oni są winni, że nic nam nie wychodzi, a nie widzimy w tym prawdziwego stanu rzeczy. Cały czas się „ślizgaliśmy” i jakoś to było, lecz kiedy spadł śnieg (wyzwanie) nasze ślizganie przeradza się katastrofę. A wystarczyło przecież zacząć pracować nad swoimi słabościami, gdyż jak wspomniałem wcześniej, bylejakość to najgorsza z możliwych cech. Celowo napisałem „cech”, ponieważ niektórzy z nas wpisali ją w swój codzienny grafik nie potrafiąc przyznać się do swoich słabości i nie próbując ich zmienić. Czasem wspominam treść, która powoduje u mnie ciarki i niesmak jednocześnie, a brzmi ona tak „koncert rządzi się swoimi prawami” a ja odczytuje te słowa jako „żywioł, możemy grać byle jak, byle była energia”. Żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał. Nie chodzi o to, żeby nie grać żywiołowo, lecz by unikać grania na żywioł. Żywioł w tym wypadku oznacza „nie umiem za dobrze” albo „nie ugram tego, bo nie ćwiczę, ale przecież ważne że zagram i będzie fachowa impreza na scenie”. To straszna sytuacja, gdyż ktoś będzie zmuszony słuchać tej „bylejakości” a najsmutniejsze jest to, że „autor” tej katastrofy jest z siebie zadowolony. Piszę o tym z prostego powodu. Święta i Nowy Ro”c”k tuż tuż, więc chciałbym zarazić wszystkich pasją „jakości” a porzucenia „bylejakości”, by wszystko co będziecie robić w muzyce czy w życiu, było wizytówką waszego wnętrza. Czy ktoś z nas miałby uśmiech na twarzy trafiając pod nóż do chirurga, który nie jest zakochany w swoim fachu? Lub do takiego, który nie szkoli się i nie rozwija swoich umiejętności, by stać się najlepszym? Każdy będąc w takiej sytuacji liczy na to, że trafi do kogoś absolutnie fantastycznego w swoim fachu. I o ile w muzyce można być amatorem, to nie zmienia to faktu, że lepiej być świetnym w tym co robimy. Bo jak to mówią (właściwie to sam to wymyśliłem) „Lepiej być świetnym amatorem, niż słabym zawodowcem”.
Dlatego niech ten śnieg przestanie nam przypominać o tym czego nie potrafimy, ale stanie się motorem napędowym, by stać się najlepszym jak tylko to możliwe. Dla każdego z nas będzie to inny wymiar, bo wiele zależy od czasu, środków i możliwości manualnych, lecz niech nie będzie to dla nas hamulcem. Ważne, by wszystko robić na 100% swoich możliwości, a to jest realne dla każdego. Mam nadzieję, że zmotywowałem was do działania i zmieniłem trochę tok myślenia. Jeżeli udało się zmienić kierunek rozwoju choć jednej osoby, to warto było to napisać :)

A teraz temat przewodni, bo nie może się obyć bez porównania. Jedno już za nami (to bardziej życiowo-filozoficzne) a teraz stricte techniczne.
Piszę o zimie, gdyż wielu z nas szuka prezentu, a jedna z gitar o których napiszę może być właśnie świetnym prezentem dla bliskich lub samego siebie :)
Na tapetę biorę dziś instrumenty tego samego producenta. Dla wielu osób może będzie to niespodzianką, lecz Fender to Charvel. A właściwie, to Fender jest właścicielem marki Charvel i nie tylko jej. Ale o tym może w innym zestawieniu.

Charvel Pro Mod San Dimas Style 1 HSS to instrument o niecodziennych możliwościach brzmieniowych oraz manualnych. Jak jego „konkurent” z zestawienia czyli Fender Player Stratocaster HSS ma korpus o klasycznym stratowym kształcie wykonany z drewna olchowego. Gryf i podstrunnica zbudowana jest w obu gitarach z klonu a na podstrunnicę nabito po dwadzieścia dwa progi. Gryf w Charvelu ma dodatkowe wzmocnienia z grafitu, dzięki czemu jest bardziej „sportowy”. Układ przetworników w Charvelu i Fenderze to HSS, jednak w tym pierwszym mamy „przystawki” zrobione przez Seymour Duncan a w Fenderze klasyczne fenderowskie „pipaki”. Spora różnica klasyfikująca oba instrumenty w innych światach muzycznych dotyczy mostów. Fender posiada klasyczne tremolo a Charvel Floyd Rose 1000, czyli prawdziwego Floyda świetnej jakości, tyle że wyprodukowanego w Azji. Natomiast materiał z którego go zbudowano jest wyjątkowo dobry jakościowo.
Jedno jest pewne. Obie gitary to świetne instrumenty i zaspokoją gusta większości fanów stratów, lecz ich przeznaczenie jest bardzo różne. Mimo, że można zagrać na nich dokładnie te same rzeczy, to Charvel jest bardziej rockowy a nawet metalowy momentami, natomiast Fender to klasyka gatunku i to w najczystszej postaci. Jeżeli szukacie jakościowego instrumentu i masz określone preferencje to wybór jest prosty i należy do was :)
Wszystkiego cudownego na święta i nie tylko na święta, ale i na każdy dzień życia.
Pozdrawiam i ogień z gryfu, Tomek Andrzejewski!

A teraz krótka ale i pełna zarazem specyfikacja :
Charvel Pro Mod San Dimas Style 1 HSS FR M PP
- Korpus: Olcha
- Gryf: Klon /w Graphite Reinforcement, Speed Neck with Rolled Fingerboard Edges
- Podstrunnica: Klon
- Progi: 22 Jumbo
- Skala: 648 mm
- Mostek: Floyd Rose® 1000 Series Double-Locking Tremolo (Recessed)
- Przystawki: Seymour Duncan® JB™ TB-4 (Bridge), Seymour Duncan® Custom Flat Strat® SSL-6 Single-Coil(middle), Seymour Duncan® Custom Flat Strat® SSL-6 RWRP Single-Coil (Neck)
- Osprzęt: Chrome
- Kolor: Platinum Pearl
Fender Player Stratocaster HSS MN PWT
- Korpus: Olcha
- Konstrukcja: Bolt-On
- Gryf: Modern "C"
- Podstrunnica: Klon
- Progi: 22, Medium Jumbo
- Radius: 241 mm
- Wykończenie: Gloss Polyester
- Typ: Stratocaster
- 5-pozycyjny przełącznik
- Mostek: 2-Point Synchronized Tremolo, Bent Steel Saddles
- Pickupy: 2 x New Player Series Single-Coil, 1 x New Player Series Humbucking
- Kontrola: Master Volume, Tone 1, Tone 2
- Kolor: Polar White


