
Kemper Profiler Player - mały, ale wariat
Kemper Profiler Player - mały, ale wariat.
Mocno się ucieszyłem gdy usłyszałem wieść, że na rynku pojawił się „mały” Kemper. Jako wieloletni użytkowni Kempera w wersji rackowej a przez ostatni rok Kempera Profiler Stage nie pozostałem obojętny na tą premierę. Może myślicie, że to urządzenie jest archaiczne, bo jak coś bez zmian w projekcie może być świetne po ponad dekadzie od powstania. Lecz rozwieję wasze wątpliwości. Kemper nadal jest brzmieniowym ciosem. A teraz jest nim jeszcze bardziej, bo sporo się w nim zmieniło od września 2023 roku. Mam pewne zdanie na temat nowych rozwiązań dotyczących technologicznego gitarowego świata. I tak, wiem , „tylko lampa”. Trochę się z tym zgadzam ale i nie do końca, natomiast chodzi mi o coś innego. Doczekaliśmy czasów gdzie jak większość z Was wie, brzmień się nie modeluje a profiluje. Jakby nie patrzeć, drogę tą przetarł właśnie Kemper i przez wiele lat był niekwestionowanym liderem. Przez ostatnie kilkanaście lat świat bardzo rozwiną się w tej dziedzinie i dziś można kupić urządzenie do którego zaimplementujemy własne profile już za trzysta polskich złotych. Oczywiście będą to chińskie wynalazki, ale dzięki nim inni producenci schodzą z cenami. Takim ciekawym ruchem był Tonex. To on pokazał, że można zrobić najpierw platformę na komputer, a następnie przekuć to w tani, ale za to genialnie brzmiący hardware. Wiem już, że powstał Tonex One w miniaturowej kostce i będzie niebawem w sprzedaży za naprawdę niewielkie pieniądze. Nie mogę się doczekać co przyniesie jesz ten rok. Pamiętajcie, że mieliśmy niedawno odsłonę Line 6 Pod Express czy Boss Katana Go. Fajnie jest obserwować ten rynek. Jednak co z tym moim spostrzeżeniem. Patrząc na świat smartphonów (wiadomo, że to przeolbrzymi gabaryt w porównaniu z takimi multizefektami) nie mogę się nadziwić, jak z roku na rok firmy prezentują nam coraz mniej za coraz więcej. Jedyne co prezentują, to genialne ruchy marketingowe i prowadzą do tego, że ciągle mamy chęć na „nowe” zabawki, choć obecne telefony mają już wsparcie na nawet siedem lat i są niesamowicie rozwinięte technologicznie. Sam używam (czy komuś się to podoba, czy nie) iPhone 15 Pro Maxa, bo często nagrywam filmy (choć by szybkie akcje czasem dla Guitar Center) i potrzebuję urządzenie które rejestruje obraz naprawdę wzorowo. Wykorzystuję wtedy telefon, gdy nie mam aparatów pod ręką. I patrzę na siebie dlaczego zmieniłem telefon po roku i sam nie mogę uwierzyć. Przekonało mnie to, że mogę nagrywać bezpośrednio na dysk zewnętrzny, a wiecie ile razy już z tego skorzystałem? Uwaga! Na ten moment, zero razy. Wiecie do czego zmierzam. Chodzi o to, że producenci sprzedają nam drobne ewolucje, zamiast z roku na rok wprowadzać rewolucję. Może i świat działa na zasadzie dawkowania nam nowinek technicznych, lecz czy naprawdę potrzebujemy ciągle czegoś nowego? Czekam na czasy, gdy nie będziemy kupować nowych urządzeń, bo procesory w obecnych będą pozwalały na naprawdę gigantyczne możliwości. Zamiast sprzedawać nam hardware, to będzie sprzedawało się na nowe oprogramowanie. Zaoszczędzimy na urządzeniu, a jak będziemy chcieć mieć soft który odblokuje pewne tematy to go dostaniemy. Wiem, że właśnie kilka firm gitarowych chce iść tą drogą. Póki co uaktualnienia są za darmo. Ale np. Odblokowanie pewnych funkcji dodatkowych może być płatne. I wiecie co, godzę się na to. I w głębi duszy wiem, że i tak rynek będzie dalej nasycał nas nowymi urządzeniami, które będą nadal kupowane. Kemper jest przykładem jak można całkowicie zmienić softem „dziadka” w młodzieńca na dopingu. Po tylu latach od wypuszczenia na rynek tylko softem przysposobiono urządzenia Kempera by działały jako interface audio i to z niesamowitymi możliwościami, gdzie możemy nagrywać w opcjach czterech kanałów mono, przypisując im dokładnie takie funkcje niezależnie od kanału jakie chcemy. Możemy wybrać też nagrania na dwóch kanałach stereo lub dwóch mono i jednym stereo. Rozbudowano edytor na komputery i telefony. Wprowadzono game changera, czyli Liquid Profile, który pozwala na reakcję profilu danego wzmacniacza używając wirtualnej ewualizacji, by odczuć reakcję na main czy właśnie èq jak na prawdziwym wzmacniaczu. Dzięki temu jeżeli mamy kanał crunch, to nie musimy już mieć dziesięciu profili które dobrze brzmią o różnym natężeniu main, by nie zepsuć brzmienia sztuczną ewualizacją Kempera, ale możemy mieć jeden dobry profil, a reakcja glinem będzie odzwierciedlała oryginalny ruch gałki glin na wzmacniaczu. Coś niesamowitego. Te same możliwości ma właśnie ten malutki Kemper Profiler Player. I to co wam napisze, nie jest tylko treścią przepisaną z internetu. Zwyczajnie posiadam go od pewnego czasu. Czekam różnie na rozszerzenie możliwości jego sterowania o używanie wcisku dwóch switch jednocześnie by przypisać takiemu tandemowi daną funkcję, bo póki co jej nie ma, lecz edytor pokazuje, że będzie to możliwe.

Urządznie jest malutkie i nie posiada wyświetlacza, natomiast jest bardzo intuicyjne i kolorowymi diodami p[okazuje nam „co w trawie piszczy. Zresztą każdy z nas nosi smartphone w kieszeni, więc bez problemu możemy korzystać z mega prostej i skutecznej aplikacji edytora. Do dyspozycji mamy na tą chwilę cztery bloki plus blok wzmacniacza i kolumny, z czego dwa bloki są przed wzmacniaczem a dwa po kolumnie (która jest po bloku wzmacniacza). Czy to mało? Zależy kogo pytacie. Jeżeli gościa który używał przez pół życia opałki, chorusa( i to sporadycznie), delay i reverb, to absolutnie nie. A takim gościem jestem właśnie ja. Dodatkowo na pokładzie znajdziemy pięć przełączników odpowiadających za pięć resetów w jednym Banku. A banków mamy dziesięć i każda ich zmiana zmienia kolor diody nad przełącznikiem bank. Mamy oczywiście tuner i tam tempo. Na pokładzie są również gałki odpowiadające za Gain, Bass, Middle, Treble oraz głośność rigu. Nie zabrakło również dwóch przełączników włączających fx 1 i fx 2 oraz przypisanych do nich dwóch potencjometrów, by w czasie rzeczywistym reagować na ich natężenie w micie brzmienia. Wszystko oczywiście jest w pełni programowalne, a wisienką na torcie jest duża gałka Master. Znajdziemy tutaj również switch wyłączający „kolumnę” oraz drugi do łączenia się po bluetooth oraz wi-fi. Jeżeli chodzi o wyjścia i wejścia to do dyspozycji mamy duże monofoniczne gniazdo wyjściowe XLR, wyjście stereo po dużych jackach, wejście gitary, wyjście słuchawkowe oraz wejście do podpięcia pedału ekspresji bądź dwóch dodatkowych switchów (z czego sam korzystam). Nie zabrakło także gniazda zasilającego pod zasilacz który jest w zestawie (trochę szkoda, że nie wbudowano go wewnątrz ale rozumiem, gabaryt nie pozwolił), oraz gniazdo pod usb. Dzięki czemu możemy implementować swoje ulubione brzmienia wprost z pendrive (nie mam pojęcia kto z tego skorzysta, ale jest).

Czy warto iść tą drogą? Moim zdaniem warto. Bo takiemu gościowi jak ja wystarcza on do zastąpienia Pedalboard a nawet poczciwego Kempera Profiler Stage, którego po zakupie małego Kempera Player zwyczajnie sprzedałem na zananej platformie zakupowej. Polecam każdemu kto potrzebuje profesjonalnego brzmienia za dużo większe pieniądze, ma niewielkie wymaganie pod względem komfortu posiadania dużej ilości swatchów do deptania oraz stawia na nagrania we własnych czterech kontach. Mały i wariat w jednym, to właśnie Kemper Profiler Player.
Polecam i pozdrawiam, ogień z gryfu - Tomek Andrzejewski.


