Kropka nad i - konfrontacja dwóch nowych najlepszych serii gitar Yamaha Pacifica Professional oraz Standard Plus

Kropka nad i - konfrontacja dwóch nowych najlepszych serii gitar Yamaha Pacifica Professional oraz Standard Plus

Kropka nad i

Konfrontacja dwóch nowych najlepszych serii gitar Yamaha Pacifica Professional oraz Standard Plus.

 

Tego zestawienia właśnie mi brakowało, by postawić tą przysłowiową kropkę nad „i” dotyczącą gitar Yamaha z najnowszej serii. Japonia czy Indonezja? Indonezja czy Japonia? Dla zdecydowanej większości z nas odpowiedź jest przecież oczywista, ale będąc całkowicie obiektywnym, ogrywając tysiące instrumentów napiszę Wam całkiem szczerze, że to nie jest takie oczywiste. Gdy słyszę słowo Japonia i zestawiam je z gitarami wiem, że mogę być pewny jakości, rewelacyjnych podzespołów oraz najwyższego zaangażowania lutników w produkt docelowy. Grając wiele lat na Ibanezach z „dawnych czasów” bo niestety z nich pochodzę pamiętam, że instrumenty z tamtej części świata to był absolutny top. Może o tym świadczyć też fakt, że firma Fender wycofała się z produkcji na dość spory okres czasu właśnie z Japonii, bo gitary tam produkowane były zdecydowanie bardziej dopracowane niż te w USA. Sam Richie Kotzen zdecydował się na sygnaturę w Fenderze pod jednym warunkiem, a jakim? Właśnie takim, że jego gitary będą produkowane w Japonii. Możemy tak wymieniać jakie to nie cudowne gitary tam produkują i jak bardzo dobrymi fachowcami są, ale weźmy proszę pod uwagę fakt, że świat się zmienił na przełomie tych kilku dekad, i nie są to zmiany kosmetyczne ale posunięte niemal o granicę kosmosu. Bo nie dość że dostępność profesjonalnych maszyn do obróbki drewna jak CNC (frezarka komputerowa) jest nieograniczona i wiem o czym piszę bo sam taką posiadam, to szkolenia i przygotowania zespołów pracujących nad danym produktem są niesamowicie skuteczne i łatwiej kogoś przyuczyć do zawodu. Poza tym kontrola jakości na jaką mogą sobie pozwolić niektóre duże firmy (a taką niewątpliwie jest Yamaha) powoduje, że instrumenty spoza kraju macierzystego stają się wyśmienitymi narzędziami pracy, czy ulubionymi zabawkami do miłego spędzania czasu z naszym hobby. Zatem jak jest naprawdę i dla kogo jest dokładnie ten sam produkt tylko wykonany w Japonii a dla kogo ten z Indonezji? Postaram się na to krótko odpowiedzieć na koniec tego krótkiego artykułu.

 

 

Specyfikacja obu gitar jest identyczna dla obu rejonów świata, więc na początek kilka kluczowych cech tych gitar.

 

Korpus wykonany jest z drewna olchowego, a smukły gryf w kształcie litery “C” z klonu. Materiał podstrunnicy to klon lub palisander, a podstrunnica gryfu jest wyprofilowana z uwzględnieniem zmiennego radiusa podstrunnicy.
Pacifica jest napędzana przez rewolucyjne przetworniki Reflectone, opracowane we współpracy z Rupertem Neve Designs. Dostarczają one klarownego brzmienia z solidnymi basami i dźwięcznymi sopranami.
Cienka szyjka w kształcie litery “C”, fazowany korpus i zmienny promień podstrunnicy (od 10 do 14 cali) sprawiają, że Pacifica Professional jest wyjątkowo dobrze grywalna i sprawia dużo frajdy z obcowania z tym instrumentem.
Gitary dostępne są w różnych kolorach, inspirowanych słonecznymi wibracjami południowej Kalifornii.

 

 

Zatem jakie tak naprawdę są różnice i czy warto do nich dopłacać? Szczerze oprócz dodanego twardego case (nota bene świetnej jakości) nie doszukałem sią absolutnie żadnych różnic. No może fakt, że klon w szyjce gitary japońskiej był delikatnie ciemniejszy. Natomiast samo brzmienie było powtarzalne a komfort gry na obu modelach wzorowy. Więc o co tak naprawdę chodzi? Myślę, że nie tylko jednak o pieniądze. Dla sporej rzeszy ludzi sama świadomość że mają „oryginalny” model z kraju konstruktorów danej gitary jest wystarczającym powodem by sięgnąć po instrument z Japonii. Nie dziwię się i nie neguje absolutnie tego toku myślenia, jeżeli mamy się lepiej poczuć choćby z tak prozaicznej przyczyny jak kraj produkcji to warto dopłacić. Bo przecież to my mamy mieć stuprocentową pewność, że produkt za który zapłaciliśmy jest tym jedynym i wyjątkowym. Więc jeżeli masz odpowiedź budżet to śmiało bierz japończyka. Natomiast jeżeli nie posiadasz takiej kwoty, lub zwyczajnie potrzebujesz kombajn roboczy i wiesz, że będzie na scenach, spotka się nieraz z podłogę lub w bezpośrednim kontakcie innych instrumentów „nawet dotykowo podczas koncertowych ekscytacji i ekspresji” to kieruj swoje oczy na wersję z Indonezji. Obie gitary grają fantastycznie i są mega niedocenione.

 

Jeżeli chcesz poczytać o konkretnych mocnych opisach samych gitar to cofnij się do poprzednich artykułów dotyczących Yamahy Pacifica Standard Plus lub Professional. A tymczasem zapraszam cię na Youtube, gdzie znajdziesz zestawienie obu modeli struna w strunę i dźwięk w dźwięk i sam wyrobisz sobie opinię.

 

Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu

Tomek Andrzejewski