
Krótko i na temat - Cały ten Sire. Czy słyszysz różnicę w przetwornikach?
Krótko i na temat - Cały ten Sire. Czy słyszysz różnicę w przetwornikach?
Dziś moi drodzy postanowiłem napisać o tym, jaki jest przepis na sukces nowych firm gitarowych wchodzących na rynek. Nie będą to moje wymysły na ten temat, a spostrzeżenia zaczerpnięte z obserwacji ciągle rozwijającego się gitarowego rynku. Wydawałoby się, że przecież w temacie gitar (bo na nich się dziś skupię) powiedziane zostało już wszystko, a jednak nie innowacyjność jest kluczem (choć i takie perełki rozwijają obecnie skrzydła), lecz profesjonalne podejście do klienta oferując mu produkt zgodny z zapewnieniem przez firmę.
Dlatego chcę zbadać jak do tematu podchodzą dane marki gitar i czy zasługują na sukces w świecie instrumentów budżetowych. Mimo, ze jeździmy coraz lepszymi samochodami, mieszkamy w lepszych miejscach i możemy pozwolić sobie nawet na wyjście do restauracji (tak, McDonald to niestety restauracja), to nie zawsze chcemy wydawać pieniądze na te najdroższe gitary, a nie wspominając już o tych bardzo butikowych. Na szczęście z pomocą przychodzą nam solidne marki, które udawadniają, że można grać na relatywnie tanim instrumencie i brzmieć świetnie. Jeżeli stać Cię na instrument drogi - kup. Jeżeli nie, to nie wypruwaj flaków, bo na bank dzięki niemu nie będziesz grał lepiej, a i tak z pomocą przychodzą Ci marki dostarczające bardzo dobre produkty w rozsądnej cenie.

Natomiast wracając na tor tematu głównego jest jedna firma, która powstała kilka lat temu i do dziś uważana jest za lidera w kwestii cena/jakość/brzmienie/możliwości. Ta firma to oczywiście Sire, którą posiadamy w Guitar Center i jesteśmy bardzo zadowoleni z jakości tych instrumentów. Po pierwsze użyte materiały jak olcha, mahoń, klon pieczony, forniry klasy 5A (najwyższa jakość). Po drugie cena. Za niewielkie jak na instrument z tak dobrych materiałów i zrobionych z takim kunsztem i powtarzalnością jakości pieniądze otrzymujemy pełnowartościowy profesjonalny instrument. I nie boję się użyć tego słowa, gdyż profesjonalny nie znaczy najdroższy a użyteczny na scenie i podczas nagrań. A taki właśnie jest Sire we wszystkich swoich odsłonach. A co mam na myśli pisząc odsłony? Oczywiście ilość dostępnych modeli i zestawień. Mamy w ofercie Straty S7/S3, telecastery T7/T3, modele typu singel cut L7 oraz hollow body jak H7. Na dodatek mamy gitary na mostach stałych, tremolo oraz z układami przetworników jak HH, HSS, SSS oraz na przetwornikach P90. Ogólnie na przetwornikach dzisiaj się skupię. Właściwie to nie na ich budowie w gitarach sire, ale właśnie na fakcie potwierdzającym, że marka Sire to gracz absolutnie uczciwy piszący w swoich „broszurach reklamowych” prawdę. Jak wspomniałem wcześniej Sire produkuje sporo przetworników do swoich gitar i co ciekawe pod różne instrumenty produkują konkretne zestawienia. I o ile w dużych firmach korzysta się zazwyczaj z pickupów znanych firm trzecich, to do budżetowych instrumentów „pakuje się” dość słabe jakościowo i brzmieniowo „zapychacze”, by instrument jako tako grał ale na siebie zarobił. Więc jak to jest, że firma niewielka porównując ją z komercyjnymi potentatami twierdzi, że ma wiele rodzajów humbuckerów czy singli. Przecież można by było pomyśleć tak. Robimy gitary, zróbmy dobry przetwornik typu humbucker, singiel i P90. Niech będzie naprawdę świetny i pakujmy go do wszystkich gitar, przecież i tak będzie jakość a zaoszczędzimy na produkcji. Bo przecież produkcja jednej linii jest tańsza niż wielu. A tutaj niespodzianka. Sire montuje inne przetworniki do stratów, inne do tele, a jeszcze inne do gitar typu Les Paul lub semi hollow.

Ciężko mi było w to uwierzyć więc wybrałem model tele i strat na tych samych mostach i na przetworniku w wersji humbucker pod mostem właśnie. Cała specyfikacja jest niemal identyczna. Jedyna różnica to kształt korpusu. Zastosowane materiały są identyczne, natomiast mam świadomość, że przecież przeogromna liczba czynników ma wpływ na ogólny odbiór brzmienia instrumentu. Jedna fakt, że moim zdaniem słychać różnicę powoduje, że wierzę w dóbr intencje marki Sire i traktuje ją poważnie.
To że marka Sire wypuszcza różne przetworniki pod różne gitary powoduje u mnie uśmiech na twarzy, bo mogę przypuszczać, że zależy im na jak najlepszej jakości brzmienia w każdym segmencie modeli, a co za tym idzie, będą myśli o rozwoju. Dla nas taka prosta sprawa jak powyżej może być ukierunkowaniem w wyborze Sire jako podstawowych gitar do tworzenia i cieszenia się muzyką. Pozdrawiam Was serdecznie i ogień z Gryfu!!!
Tomek Andrzejewski.


