Krótko i na temat - ESP LTD 256 vs Yamaha Revstar RSE 20, czy brzmieniowo są podobne?

Krótko i na temat - ESP LTD 256 vs Yamaha Revstar RSE 20, czy brzmieniowo są podobne?

Krótko i na temat - ESP LTD 256 vs Yamaha Revstar RSE 20, czy brzmieniowo są podobne?

 


Czasem nasze jestestwo nieukładna sią po naszej myśli, często nie będąc tylko żmudnym i monotonnym kołowrotkiem tych samych czynności, a rzucającym nam przysłowiowe kłody pod nogi wrogiem. Życie ucieka nam między palcami z wyboru, lub w większej części z powodu niesprzyjających sytuacji. Te możemy rozdzielić na dwa czynniki. Jeden z nich losowy, zupełnie od nas niezależny, nazwany też czasem niekorzystnym zbiegiem okoliczności. Drugi natomiast jest całkowicie zależny od nas i wynika z decyzji, które często mają ogromny wpływ na dalszy nasz los. Bywa i tak, że decyzję podjęte kiedyś niosą konsekwencje przez długie lata i sprawiają, że każda kolejna podjęta decyzja, jest następstwem tej pierwszej decydującej. I póki co, brzmi to wszystko destrukcyjne i przytłaczająco, lecz piszę tą treść na bazie własnego życia i wiem, że zawsze jest światełko w tunelu. 

Każdy z nas, bez względu na stan egzystencjalny (finanse, pełnione stanowisko, stan cywilny, czy sytuacje rodzinną) niesie swój krzyż. Wiem, że czasem wydaje się, że inni mają lepiej, ale znam wielu ludzi, którzy dobrze ukrywają swój stan, a mają naprawdę olbrzymie zmartwienia. Dlatego chcę Wam ogłosić dobrą nowinę. KAŻDY MA SZANSE NA NOWE ROZDANIE. Nawet w najgorszej sytuacji możesz coś zmienić na lepsze. Piszę to wychodząc właśnie z trudnych dla mnie sytuacji, i nie jest to pierwsza, która została w ten sposób przeze mnie wielokrotnie rozwiązana :)

Ponoszenie konsekwencji to jedno, lecz rozprawienie się z nimi, nawet małymi krokami, lecz konsekwentnie kawałek po kawałku to drugie. Najważniejsze, to poznać wroga, rozłożyć go na części pierwsze i zacząć odbierać mu jego oręż. Warto zawsze na starcie przeanalizować co sprawiło że jestem tu gdzie jestem i co mogę zmienić na już. W większości przypadków ważne jest, by zmiany rozpoczęły się od razu i nie były przekładane z dnia na dzień. Inaczej wszystko to tylko wymówki. To one, lub zwykłe lenistwo w większości przypadków powoduje, że jesteśmy gdzie jesteśmy. W moim przypadku był to również jeden z czynników z którym zawsze musiałem się rozprawiać. Lecz na szczęście potrafię mojego „wroga” nazwać już po imieniu i wiem, że jedyny sposób na wygranie z nim to działanie. 

 

Właśnie działanie jest chyba najskuteczniejszym sposobem na wyjście z jakiejkolwiek opresji. Jeżeli wyeliminujesz kilka słów lub zwrotów takich jak „nie chce mi się”, „zrobię to jutro”, „ale”, „to nie moja wina”, „bo”, itd zamieniając je na „zrobię teraz”, „szkoda dnia”, „trzeba działać”, „nie dziś to kiedy”, „nie poddam się”, „wspaniały dzień na zmianę”, to uwierzcie, wszystko się zmieni.

W świecie fałszywych pochwał najważniejsza jest motywacja. Lecz nie ta, która płycie od innych, ale ta, która musi wypływać z nas samych. To ty sam musisz spoglądać na siebie i samokrytykę (która jest niezbędna do poprawiania siebie i sytuacji) zamieniać w samomotywacji, czyli napęd do działania. Nikt za nas nie zmieni tego, co w nas słabe. Lecz sami możemy przekuć słabość w moc. Do tego potrzebny jest jeszcze jeden mały czynnik a nazywa się on czasem. Tak, trzeba być szafarzem własnego czasu. Dostosować tak dzień (właściwie to wolne chwile w dniu lub w tygodniu pracy), by wystarczyło go na wprowadzanie zmian. NIE MA WYMÓWEK, JEST DZIAŁANIE.

Jeżeli twierdzisz, że masz mało czasu, to sprawdź swój telefon. Jest tam taka funkcja jak czas spędzony przez ekranem i zauważysz, że jesteś uzależniony właśnie od zwykłego „telefonu”. Podziel ten czas na pół wykorzystaj tą połowę, na działanie we własnym interesie. Czy wiecie, że ludzie sukcesu nie siedzą przed telefonem? Czasem mają takie zwyczajne stare aparaty bez dotykowego ekranu. Dlaczego? Bo rozpraszani mamy być my a nie oni. Oni maja osiągać sukces, a my mamy zabijać czas marząc o tym, by go osiągnąć. Ja zauważyłem to nawet w świecie gitary. Kupując modeler często siedzimy godzinami „szukając brzmienia” zamiast grać. Po wielu godzinach wystarcza nam czasu jedynie by poimprowizować przez kilkanaście minut (w najlepszej sytuacji). Dlatego znając wroga „zabijace czasu” można z nim walczyć. Sposobów jest kilka (w moim przypadku używanie starego telefonu przez większą część dnia), lecz myślę, że każdy z nas może wypracować własny sposób na walkę o realizację małych-wielkich celów. Dzień w którym to piszę to pierwszy maja, niestety nie mogę być na Rekordzie we Wrocławiu (kilka powodów), lecz wiem, że dziś mogę śmiało zadeklarować, że nagram szósty solowy album i wydam go do końca roku. Znam cel, mam narzędzia i nie zawaham się ich użyć :) 

A dziś chciałbym pokazać Wam dwa z nich, jakich sami możecie użyć do własnych produkcji. Pierwszym z nich jest gitara ESP LTD EC 256, czyli najpopularniejszy single cut w naszym sklepie. Instrument ten wykonany jest całkowicie z mahoniu. W korpus wykonany z wyżej wymienionego drewna wklejona jest szyjka o dość sportowym charakterze. Na szyjkę tą naklejono podstrunnicę z drewna jatoby i nabito na nią dwadzieścia dwa progi X jumbo. Przetworniki wykorzystane w tym instrumencie, to humbuckery producenta, czyli ESP Design LH-150N i ESP Design LH-150B. Mostek to klasyczny TOM Bridge & Tailpiece. Wykorzystano w niej również olejowe klucze. Całość polakierowana została na fortepianową czerń a kolor hardweru jest złoty.

 

Kolejna w zestawieniu jest Yamaha Revstar. Ta gitara już w wersji podstawowej potrafi zachwycić jakością brzmienia i możliwościami. Korpus i wklejona w niego szyjka wykonane są jak w gitarze LTD 256 z mahoniu. Dodam tylko, że korpus jest komorowany co powoduje nie tylko niższą wagę instrumentu, ale i lepsze walory akustyczne dźwięku. Most wykorzystany w gitarze to również Tune-o-Matic, a klucze wykonane są w technologii maszynek olejowych. Podstrunnica wykonana jest z mahoniu i nabito na nią dwadzieścia dwa progi jumbo. Przetworniki wykorzystane w tym instrumencie są przetwornikami producenta i zostały stworzone konkretnie pod tą konstrukcję. Szyjka polakierowana jest w macie a korpus na wysoki połysk. Dodam tylko, że gitara brzmi wyjątkowo i do dziś jestem zachwycony jej możliwościami brzmieniowymi. 

Jeżeli macie ochotę zapoznać się z porównaniem obu instrumentów zapraszam na nasz kanał TV Guitar Center na YouTube. 

 

 

 

Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że samomotywacji stanie się dla was takim samym nałogiem jak gra na gitarze.

Ognia z gryfu, Tomek Andrzejewski