Krótko i na temat - nabijamy nowe progi! cz.2

Krótko i na temat - nabijamy nowe progi! cz.2

Krótko i na temat

Nabijamy nowe progi! cz.2

Ostatni odcinek był o samej wymianie progów i całym przedsięwzięciu jak po co i dlaczego. Skupiliśmy się na głównych aspektach takich jak usunięcie progów, zrobienie bądź poprawienie radiusa podstrunnicy, ponownym nabiciu progów i wszystkim co może pójść nie tak. Wiadomą rzeczą jest to, że nie jest to poradnik dla całkowicie „świeżych” ludzi w tym temacie. Natomiast jeżeli robiłeś już drobne prace przy swoich instrumentach takie jak wymiany i spasowania siodełek, szlify progów, grubsze regulacje czy proste naprawy, to ten cykl może pozwolić Ci na przełamanie bariery strachu, by zrobić coś „większego” pierwszy raz w życiu, bez obawy o komplikacje.  Należy też pamiętać o tym, że do takich celów potrzebujemy porządnych narzędzi. Niezbędne będą cęgi do wyciągnięcia samych progów, Listwy z radiusem do szlifowania podstrunnicy, piła do nacinania rowków pod progi i mini piłka do slotów. Przyda się również klej cyjanoakrylowy o konsystencji rzadkiej oraz średniej.Sam aktywator do kleju będzie również miłym dodatkiem. Pamiętajcie, klej cyjanoakrylowy z aktywatorem to jedno z podstawowych „narzędzi” każdego lutnika. Możecie nim sklejać, uzupełniać ubytki oraz naprawiać lakier. Ale o tym na pewno kiedyś zrobię osobny odcinek. Przydadzą się również papiery ścierne różnej gradacji, młotek do nabijania progów oraz (o ile jest taka możliwość) prasa do dociskania progów. Nie obędzie się również bez pilników tak do progów jak i do obróbki podstrunnicy. Dlatego zanim się dobrze zabierzemy za cały proces, naprawdę warto się mocno zastanowić czy jesteście na to gotowi, bo kiedy pojawią się komplikacje możecie być naprawdę w srogich tarapatach. Lecz jeśli jesteś pewny za swoje umiejętności to do dzieła :)

 

 

Dziś skupimy się na wykańczaniu końcówek progów, podstrunnicy oraz ogólnym przygotowaniu końcowym progów do ponownego montażu i regulacji gitary. Po nabiciu zanim obetnę nadmiar wystających elementów prążków przy podstrunnicy najpierw uzupełniam krawędzie pyłem palisandrowym, który pozostał mi po korekcie podstrunnicy. Następnie klejem cyjanoakrylowym (za pomocą specjalnej końcówki) aplikuję odrobinę kleju na krawędzi podstrunnicy stykającej się z progiem. Oczywiście uwzględniam również uzupełniony fragment po nacięciu slotu. Ważne by czynność powtórzyć w razie konieczności. Kiedy uzupełnię i nadłożę klejem całą jedną krawędź podstrunnicy używam zazwyczaj aktywatora do kleju, by związał mi klej na „kamień”. Czynność tą powtarzam z drugiej strony. Pamiętajcie by okleić szyjkę i bardzo uważać z klejem. Chwila nieuwagi i możecie ubrudzić sobie części gryfu lub palce. To drugie może spowodować rozniesienie się tego kleju po gryfie w miejscach których na bank nie chcecie ubrudzić :)

 

 

Kolejny etap to odcięcie wystających elementów prążków. Uważajcie żeby nie wyciągnąć sobie czasem progów. W uniknięciu tego typu wpadki pomogą wam bardzo ostre cęgi. Następny krok to mieszczenie gryfu w stabilnym położeniu i równymi delikatnymi ruchami za pomocą pilnika wyrównanie krawędzi oraz wyprowadzenie kąta krawędzi progu. Staram się zawsze robić nieco mniejszy niż przewidują „książki lutnicze”, bo szczerze wolę mieć zapas dla struny przy krawędzi gryfu. Często się zdarza, że wymieniam klientom progi właśnie z powodu tego, że za bardzo ktoś przy szlifie zebrał im progów z krawędzi i struna „spada” podczas grania z prążka poza krawędź. Teraz już prosta do celu, czyli szlif progów. O samym szlifie są już artykuły w naszych poradnikach, dlatego nie będę opisywał kroku po kroku. Ważniejsze byście pamiętali by się nie spieszyć. Zepsuć jest prościej niż naprawić :)

 

 

Po procesie szlifu i polerki warto rozważyć wymianę siodełka o ile nie jest to siodełko blokowane. Dlaczego wymieniamy siodełko? Progi zazwyczaj są wyższe niż wcześniejsze, które zostały wymienione, więc potrzebujemy podnieść akcje na tymże siodełku, które jest naszym „progiem zerowym”. Możecie użyć gotowych siodełek dostępnych na rynku. Chyba że lubicie się bawić w „wycinanki” z kości czy innych materiałów. Większość dostępnych gitar posiada siodełka w standardowych rozmiarach więc wymiana ich nie jest niczym trudnym. Pamiętajmy tylko, że i tak będziemy musieli lekko skorygować głębokość slotów po złożeniu gitary i założeniu strun. 

 

Składamy instrument zaczynając od montażu kluczy i przykręceniu gryfu do korpusu. Warto w tym miejscu sprawdzić kąt umieszczenia gryfu w slocie korpusu. Jeżeli gryf będzie pod złym kątem, to regulacje instrumentu będą bardzo utrudnione. Zakładamy struny i przy użyciu odpowiednich pilników korygujemy siodełko. Jednak by można było zrobić to dobrze, najpierw polecam wyprostować gryf za pomocą pręta regulacyjnego. Gdy będzie idealnie prosty a możemy to sprawdzić za pomocą dociśniętej struny na pierwszym i ostatnim progu (nie powinno być żadnego prześwitu nad środkowymi strunami gdy struna jest dociśnięta na wskazanych wcześniej progach), możemy przejść do obniżenia wysokości na mostku. Nie martwmy się ze wysokość siodełka jest za duża. Przyciśnijcie strunę na pierwszym progu i obniżajcie siodełko w mostku do momentu, aż struna na wszystkich progach przy dociskaniu zacznie delikatnie obijać się o prążki. Następnie slot w siodełku pod daną strunę piłujemy do momentu, aż struna po dociśnięciu jej na trzecim progu będzie miała absolutnie minimalistyczny prześwit nad progiem pierwszym. Całość powtarzamy ze wszystkimi strunami pamiętając, że im grubsza struna, tym zostawiamy większy prześwit nad pierwszym progiem. Następnie korygujemy delikatnie krzywiznę gryfu w zależności od preferencji i tego, w których miejscach na gryfie gitara „dzwoni”. MOżemy skorygować również samą wysokość pod odpowiedni radius, by można było podciągać struny bez ich gaśnięcia. Po tych zabiegach ustawiamy wysokość przetworników, a łatwo to zrobić. Należy nie sugerować się linijkami, tylko uchem. Jeżeli gitara wybrzmiewa w sposób ze zniekształconym sygnałem na przetworniku należy go obniżyć. Jeżeli słyszycie, że nie ma „mocy” z przetwornika, trzeba go podnieść. Pamiętajcie, że źle wyregulowany przetwórnik potrafi zakłócić możliwość ustawienia menzury.

 

Na zakończenie ustawiamy menzurę, Sprawdzamy jak brzmi na wzmacniaczu, ogrywamy na każdym progu i sprawdzamy, czy możemy podciągać struny bez ich gaśnięcia. Wycieramy cały instrument i „voilla”.

 

 

 

 

Mam nadzieję, że ten poradnik pozwoli Wam na podjęcie decyzji czy jesteście gotowi, by zająć się tak poważnym tematem jak wymiana progów. Natomiast musicie pamiętać jeszcze, że wiele z gitar posiada lakierowane podstrunnice oraz bindingi i wtedy sama wymiana jest zdecydowanie trudniejsza. Warto jednak zaczynać od podstaw i próbować regulacji, wymiany siodełek, szlifów progów. Wszystko stopniowo, zwiększając swój „skill”.

Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu!