
Krótko i na temat - Nowoczesność wizualna i genialne brzmienie? Yamaha Revstar Standard vs Elements!
Nowoczesny design i klasyczne brzmienie, czy to możliwe? Yamaha Revstar - gitara nieszablonowa!
Chciałem zacząć od słów „odkąd zobaczyłem Ciebie (Yamah-o Revstar)”, ale nagle mną zachwiało, gdyż te trzy pierwsze wyrazy „cytatu” choć trafne, to uwłaczają tak wspaniałemu instrumentowi jakim jest ten nietuzinkowy model Yamahy. Muszę przyznać, że na pewno nie projektował go zawodowiec z Fiata, mający na swoim koncie wyrób nieprawdopodobny i niechlubnie unikatowy, czyli Multiple. Jestem tego pewny, ponieważ w oklepanym świecie o zaszufladkowanych tradycjach kształtu naszych strunowych „przyjaciółek” trudno znaleźć coś, co przykuwa uwagę od pierwszego wejrzenia. I tak, faktem jest, że pojawiają się nowatorskie rozwiązania, lecz ich większość jest albo nadmiernie futurystyczna, albo zupełnie pozbawiona smaku. Tym bardziej trudno zespolić te dwa światy dlatego, że my jako muzycy szukamy nie tylko wzrokiem (choć kilku takowych gagatków znam), lecz przede wszystkim brzmieniem. Pamiętam, gdy pierwszy raz zobaczyłem gitarę Revstar.

Znałem już przecież wiele modeli z tej stajni, jednak nie byłem gotowy na to co zobaczę. Na początku nie było zachwytu, a bardziej zaciekawienie i lekkie zaintrygowanie. Patrząc na te gitary mamy wrażenie, że już je widzieliśmy wcześniej, ale nie do końca wiemy gdzie. Można nawiązywać do SG, czy poczciwych Ibanezów Artistów, lecz absolutnie to nie jest ten kierunek. Korpusy są dość duże, a jednak, gdy ułożymy wiosło na kolanie, idealnie się wpasowują w ergonomię naszego ciała. Dodatkowo gitara jest niesamowicie wygodna. Co ciekawe, korpus (wykonany z mahoniu z naklejonym klonowym topem) mimo że duży, to wcale nie jest ciężki. A wszytko to, za sprawą komorowanej konstrukcji. Dzięki temu gitara brzmi lepiej, słowo lepiej znaczy „lepiej” w tym temacie i nie ma tutaj żadnych skrótów myślowych. Od czego lepiej? Od wielu gitar z jakimi miałem do czynienia, a trochę ich już było. W jakim sensie lepiej? Otóż w niemal każdym. Gitara ma grubsze pasmo, jakby więcej oddechu. Lepiej dogaduje się z przetwornikami i wzmacniaczem. Ma więcej harmonicznych i samo brzmienie ładnie miksuje się z każdym innym instrumentem, bez względu na brzmienie jakiego użyjemy. Ale to nie wszystko, ponieważ fakt komorowania ma również wpływ na wyważenie instrumentu.
Kolejny bardzo mocny punkt tej gitary to gryf. Szyjka wykonana z trzech kawałków mahoniu idealnie umiejscawia się w dłoni, a jej kształt typu fajnego okrągłego „C” daje nam przeświadczenie o tym, że mamy w dłoniach instrument a nie deseczkę z balsy. Jest wygodny i bardzo przyjemny w dotyku, dlatego, że mimo iż jest pomalowany w kolorze, to wykończony jest w macie. To bardzo dobry zabieg. Pozwala na sprawne poruszanie się po nim nawet w ciepłych dniach, gdy dłonie same wytwarzają spore ilości potu.

Podstrunnica o radiusie 12” wykonana z palisandru, jest lekko zaokrąglona na bokach. Jedyna różnica między modelem Standard i Element w tym temacie, to progi. Mimo, iż w każdej z nich jest ich po dwadzieścia dwie sztuki, to w modelu tańszym mamy typowe duże jumbo, a w droższym miałem wrażenie, że progi są nadal wysokie, ale nieco węższe i inaczej wykończone przy krawędzi podstrunnicy. Tak jakby było „zebrane” ich więcej po bokach krawędzi samego prążka. Lekka różnica jest również w kształcie markerów. Model podstawowy posiada standardowe kropi, a droższy podłużne i zaokrąglone na końcach „słupki". Szyjka w Standardzie jest ożyłkowana i to samo tyczy się korpusu. W Element tego nie ma. Sam uważam, że to tylko wizualny dodatek i nie odczułem wpływu braku bindingu na komfort gry, ani gorsze warunki brzmieniowe. Trzeba przyznać, że również przetworniki oparte o magnesy Alnico V udały się firmie Yamaha. I mimo, że nazwy mają inne, bo w tańszej to „VH3” a w droższej „VH5”, to szczerze Wam powiem, że naprawdę oba modele brzmią bardzo podobnie przy tych samych ustawieniach wzmacniaczy. Fakt, droższa gitara posiada przełącznik pięciopozycyjny, co daje dużo więcej możliwości brzmieniowych w porównaniu z trójpozycyjnym przełącznikiem zamontowanym w Element, lecz i tu osobiście nie odczułem braków na niekorzyść tańszego modelu. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest zamontowanie „niespodzianek” w potencjometrach tonów obu gitar. W wersji Standard zamontowano pasywne wzmocnienie, które podbija środek i obcina górne pasmo, co sprawia, że gitara się „wygładza”, natomiast w modelu tańszym mamy filtr górnoprzepustowy dający więcej wysokich tonów, bez spadku mocy i głośności przetwornika, jak dzieje się zazwyczaj przy standardowym rozwiązaniu jakim jest „rozpinanie” na single.
Na plus modelu Standard jest niewątpliwie dodany w zestawie bardzo dobrej jakości pokrowiec. Natomiast chwali się, że w obu gitarach dostajemy już w standardzie struny Elixir. Jedno jest pewne. Jeżeli szukasz nietuzinkowego i świetnie brzmiącego instrumentu opartego o stały most (tune-o-matic), by nie mieć problemów z intonacją i mieć zawsze dobry i gruby sound, to bez względu którą półkę cenową wybierzesz, będziesz zadowolony.
Posłuchaj na naszym kanale YouTube zestawienia modelu Yamaha Revstar RSE20 z droższym RSS20 i sam podejmij decyzję, która gitara jest Ci bliższa. Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu Tomek Andrzejewski.

Krótka specyfikacja:
Yamaha Revstar RSE20
- Seria: Revstar Element
- Konstrukcja: Set-In
- Korpus: Mahoń, komorowy
- Gryf:Mahoń, 3 warstwowy
- Podstrunnica: Palisander
- Radius: 12"
- Progi: Jumbo
- Ilość progów: 22
- Przetwornik przy gryfie: VH3n (Humbucker / Alnico V)
- Przetwornik przy mostku: VH3b (Humbucker / Alnico V)
- Przełącznik: 3-pozycyjny
- Potencjometry: Master Volume, Master Tone(Push-Pull "Dry Switch")
- Mostek: Tune-o-matic
- Klucze: Die-Cast
- Pickguard: 3 warstwowy (kremowy)
- Struny: Elixir Nanoweb Light / 0.010-0.046
Yamaha Revstar RSS20
- Seria: Revstar Standard
- Konstrukcja: Set-In
- Top: Klon
- Korpus: Mahoń, komorowy
- Gryf:Mahoń, 3 warstwowy, wzmacniany Carbonem
- Skala: 628 mm
- Podstrunnica: Palisander
- Radius: 12"
- Progi: Jumbo
- Ilość progów: 22
- Przetwornik przy gryfie: VH5n (Humbucker / Alnico V)
- Przetwornik przy mostku: VH5b (Humbucker / Alnico V)
- Przełącznik: 5-pozycyjny
- Potencjometry: Master Volume, Master Tone(Push-Pull "Focus Switch")
- Mostek: Tune-o-matic
- Klucze: Die-Cast
- Pickguard: 3 warstwowy (czarny)
- Struny: Elixir Nanoweb Light / 0.010-0.046
- GigBag w zestawie


