Krótko i na temat - Zestawienie przetworników Fishman Fluence Modern i EMG w gitarach LTD EC-1000.

Krótko i na temat - Zestawienie przetworników Fishman Fluence Modern i EMG w gitarach LTD EC-1000.

Krótko i na temat - Zestawienie przetworników Fishman Fluence Modern i EMG w gitarach LTD EC-1000.

 

Odwieczny dylemat, przetworniki pasywne czy aktywne? Może nie każdy ma ten problem z wyborem, ale jest spora grupa niezdecydowanych użytkowników gitar. Fani przetworników aktywnych cenią je za skuteczność, kompresję pozwalającą grać dynamicznie i równo (jeżeli chodzi o artykulację) i świetne dopasowanie się do miksu w nagraniu oraz z innymi instrumentami live. Są drapieżne i posiadają uwypuklone pasma, pozwalające na świetną współpracę z przesterowanym brzmieniem. Jednak mają jedną wadę, która jest nieistotna w środowisku metalowych muzyków. Nie mają tzw „powietrza” oraz słyszalnych harmonicznych „dzwoneczków” w brzmieniu. 

O ile w niektórych gatunkach muzycznych jest to zbędne, to przy krystalicznie czystych brzmieniach oraz lekko crunchowych soundach jest to absolutnie niezbędne. Daje wrażenie, że lżejsze gatunki muzyczne mają bardziej otwartą brzmieniową „scenę” i nasze ucho odbiera ten efekt jako naturalny i bardzo przyjemny oraz odprężający. Dodatkowe harmoniczne pozwalają przebijać się w delikatniejszych miksach utworów i poprawiają dynamikę podczas odsłuchiwania gitary w nagraniu. Najlepszym rozwiązaniem byłoby posiadać tą niesamowitą dynamikę przetwornika aktywnego i masę harmonicznych unikatowych „artefaktów” przetwornika pasywnego. Same poszukiwania takiego brzmienia i takiej „przystawki” trwały od wielu lat i stosunkowo niedawno udało się. Firma Fishman, znana z układów elektronicznych oraz preampów i przetworników do gitar akustycznych, postanowiła wynieść standardowe „magnesy” na inny poziom. Tak powstała seria Fishamn Fluence. Na samym początku skierowana do muzyków lubiących mocniejsze uderzenie (stąd kilka wariantów pod większe ilości strun), lecz jakość była tak dobra, że muzycy grający „lżejsze” odmiany zaczęli również po nie sięgać. Okazały się niesamowicie dobrze brzmiące tak na czystym, jak i crunchowym kanale wzmacniacza, a co za tym idzie Fishman postanowił uruchomić inne rodzaje przetworników spod szyldu Fluence.

Lecz dziś nie o tym, gdyż nas interesuje seria Modern. Od dawna chciałem je zestawić razem z legendarnymi EMG Pickups, i tym razem się udało. Wykorzystałem do tego „testu” dwie gitary marki ESP LTD EC-1000. Oba instrumenty są zbudowane z mahoniu i posiadają dokładnie taki sam hardware. Jedyna różnica, to wykończenie kolorystyczne. Jedna z gitar jest matowa i posiada wielowarstwowy binding, a druga z gitar posiada piękny czarny fortepianowy kolor w połysku. Sama konstrukcja obu instrumentów oparta jest o blokowane klucze i most typu tune-o-matic, co na pewno poprawia sustain i stabilność stroju. Dodatkowo na wpływ brzmienia może mieć również podstrunnica wykonana z twardego hebanowego drewna.

Ale wracając do przetworników. W gitarze ESP LTD EC1000 Vintage Black zamontowano układ oparty o przetworniki EMG 60 oraz EMG 81. Są to klasyczne przetworniki na których nagrano tysiące albumów. Uważane za jedne z najbardziej uniwersalnych „pickupów” aktywnych na świecie od wielu dekad. 

EMG-81 został opracowany w 1979 roku, a wprowadzony na rynek w 1981 roku (stąd nazwa modelu). Magnesy Alnico V z wcześniej wycofanych modeli zostały zastąpione magnesami ceramicznymi. Dzięki temu moc wyjściowa jest taka sama jak w EMG 85, lecz niższy współczynnik szumów daje większe możliwości wzmocnienia. Fanami tych „pickapów” są muzycy z różnych kręgów stylistycznych, od zespołu Metallica, po mistrza gitary sesyjnej Steve Lukathera.  

 



Kolejnym instrumentem, który bierze udział w zestawieniu jest ESP LTD EC-1000S Fluence Black. Wyposażony został w przetworniki Fishman Fluence Modern Ceramic oraz Fishamn Fluence Modern Alnico. Jak widzicie dwa zupełnie różne magnesy wykorzystane w tym samym instrumencie? Szalone czy odważne posunięcie firmy Fishman? Moim zdaniem jak najbardziej trafione. Konstruktorzy zaskoczyli innowacyjnością i niekonwencjonalnym podejściem do tak „oklepanego” tematu jak przetwornik. Zestawienie jest idealne i nie odczuwamy różnic w dynamice ani na chwilę, nawet pasma są zbliżone mimo, że przetworniki są ukierunkowane pod różne pozycje. Bardzo dobrze odzywają się na czystym i przesterowanym kanale, a używając dodatkowego switch lub push pulla w potencjometrze gitary, uzyskujemy nie „rozpięcie humbuckera na single”, lecz tzw „Voicing”, pozwalający na podbicie, lub wycofanie niektórych pasm z brzmienia. Istnieje kilka rodzajów „Voicingów” w zależności od modelu i rodzaju przetwornika co sprawia, że Fishman Fluence Modern ma nieco większe możliwości od klasycznego EMG. Dla mnie te przetworniki mają wszystko czego chciałbym od przetwornika pasywnego i aktywnego. Jednym słowem jest to hybryda doskonała. Jednak z drugiej strony „w prostocie siła” i nawet opcja instrumentu z pojedynczym przetwornikiem EMG 81 potrafi być absolutnie uniwersalnym narzędziem w rękach sprawnego gitarzysty z dobrym uchem. 

 

Jako użytkownik gitar z oboma systemami przetworników mogę powiedzieć, że każdy z wyborów jest dobry, jeżeli ukierunkujemy się na konkretny rodzaj muzyki. Bez dwóch zdań Fishamny są bardziej uniwersalne i dobrze dogadują się z różnego rodzaju drewnem wykorzystanym do budowy gitar. Lecz z drugiej strony czy bycie uniwersalnym jest najlepszą droga do kreowania siebie i własnego brzmienia? Nie mi to oceniać, jednak z perspektywy czasu i tego, jak kiedyś budowano własne rozpoznawalne brzmienie mam wrażenie, że więcej jest wrogiem dobrego. Bo przecież gdy masz mniej, szukasz wtedy możliwości, by to co już posiadasz wystarczyło, i zaczynasz się skupiać na własnych możliwościach, a nie na tym, by ciągle szukać. I choć ta droga jest i tak nieunikniona, to na pewno z minimalizmem łatwiej nią podążać. Dlatego, który z przetworników aktywnych jest najlepszym wyborem pozostawiam Wam i waszej wrażliwości muzycznej, oraz preferencjom Waszych uszu. Warto jest eksperymentować, porównywać i szukać, ale pamiętajcie: Nigdy kosztem własnego rozwoju muzycznego i radości z obcowania z gitarą. Jeżeli w waszym zasięgu są ludzie posiadający różne przetworniki w swoich gitarach porównujcie, sprawdzajcie jaką macie na nich artykulacje, testujcie co się wam w danym brzmieniu podoba, a co nie. Nie zamykajcie się na nowości, ale tez na siłę za nimi nie gońcie. Niech wszystko co robicie nie będzie wymuszone, a płynie własnym i spokojnym nurtem. Każdy ma swój naturalny „time” przyswajania wiadomości, a praca nad swoimi umiejętnościami i świadomością musi podążać w jego rytmie.

 

Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu! Tomek Andrzejewski.