
Lutnicze „POGOTOWIE RATUNKOWE”: Zapadnięty próg przy krawędzi podstrunnicy cz.1
Zapadnięty próg to bardzo częsta przypadłość. Może on być spowodowany „urazem” mechanicznym, lub próg został „zaciągnięty” przez pracującą i dosychającą podstrunnicę, ewentualnie za mocno nabity już przy produkcji instrumentu. Jak sobie z tym poradzić? Dowiecie się o tym z poniższego tekstu!
Od ponad dwudziestu pięciu lat zajmuję się lutnictwem. Stało się to moją pasją już w młodzieńczym wieku i można powiedzieć, że do dziś idzie łeb w łeb z moją fascynacją grą na gitarze. Zbudowałem kilka instrumentów, wymieniłem progi w setkach gitar, szlifowałem, polerowałem, kleiłem, lakierowałem i robię to w chwilach wolnych do dziś. Stąd pomysł o cyklu filmów i tekstów pt. Lutnicze „POGOTOWIE RATUNKOWE”.
Zaczynałem swoją przygodę w tym temacie w czasach, kiedy nie było Internetu, a problemów do rozwiązania przy instrumentach z „tamtych czasów” były całe tony. Zaiste były to czasy „żniw” dla pasjonatów lutnictwa, których kilku funkcjonuje do dziś i są mistrzami w swoim fachu. Braki markowych gitar oraz chęć posiadania wymarzonego Fendera, Gibsona, Music Mana, Ibaneza czy PRSa doprowadziło do zalania polskiego rynku niesamowitą ilością kopii. Patrząc na to z perspektywy czasu, cieszę się, że rozwijałem swoje umiejętności w tym okresie, gdyż mimo dochodzenia do pewnych wniosków drogą czasami o wiele dłuższą niż dzisiaj (dziś odpaliłbym YouTube z tutorialem), to musiałem ruszyć głową, wpadając na przedziwne, ale skuteczne i działające rozwiązania. Dlatego Lutnicze „POGOTOWIE RATUNKOWE” będzie sposobem na szybkie i doraźne poradzenie sobie z nagle powstałym problemem w naszym instrumencie. Na początku będą to proste zagadnienia, które pomogą rozwiązać te najprostsze zmartwienia, do których nie będziecie musieli używać specjalistycznych narzędzi. Jednak z czasem planuję bardziej rozwinięte i trudniejsze zagadnienia. Dodam tylko, że to moje pomysły i nie każdy musi się z nimi zgadzać, lecz są absolutnie skuteczne i pomocne.
Dzisiejszy temat jest dość ważny, a bardzo prosty do skorygowania. Najważniejsze jest podejście, cierpliwość i brak lęku przed tym, że coś popsujemy. Jeżeli podejdziemy do tematu w sposób, że gitara to kawałek drewna z metalowymi elementami, a nie mistyczny skarb to pójdzie nam zdecydowanie lepiej.

Zapadnięty próg to bardzo częsta przypadłość. Może on być spowodowany „urazem” mechanicznym (przy uderzeniu progiem o jakiś wystający element) lub próg został „zaciągniety” przez pracującą i dosychającą podstrunnicę, ewentualnie za mocno nabity już przy produkcji instrumentu. Ogólnie w takich sytuacjach poleciłbym najbardziej zrobienie pełnego szlifu progów po wczesnym „dobiciu” wszystkich, lecz tym razem jesteśmy w stanie szybko zaradzić problemowi. Piszę tutaj o za bardzo dobitym/zapadniętym progu przy krawędzi podstrunnicy, gdzie struna absolutnie gaśnie do zera na skrajnych strunach (z reguły E1, E6). Jeżeli mamy w swojej gitarze jedno czy dwa takie miejsca, zrobiliśmy optymalny setup swojej gitary i nic nie pomaga, możemy zrobić dwie czynności.
Aby zweryfikować problem, wystarczy nam karta kredytowa — i nie będziemy jej używać do płacenia, a do zmierzenia wysokości progów w miejscu problemu. Wystarczy przyłożyć ją do krawędzi progów wzdłuż struny tak, by progi sąsiadujące z nie wybrzmiewającym miejscem się pokryły. Wtedy zobaczymy pod światło czy reszta progów (pomijając zapadnięte, gasnące miejsce) przylega idealnie do karty kredytowej. Jeżeli reszta progów jest w porządku, wtedy możemy przystąpić do działania. Wystarczy nam nożyk do tapet bądź ostrze (wkład) noża do wykładzin. Kupimy go w jakimkolwiek markecie za złotówkę bądź dwie. Następnie wkładamy około 5 milimetrów nożyka od krawędzi podstrunnicy pod próg i dociskamy delikatnie, wypychając próg w górę, dociskając nożyk, by lekko wszedł pod próg.
W większości przypadków ta czynność pozwala zniwelować problem. Nie obawiajmy się jeżeli przesadzimy. Wystarczy wtedy wziąć naszą kartę i docisnąć nią próg by wyrównał się z resztą. Ewentualnie lekko stuknąć jakimś drewnianym przyrządem np. trzonkiem młotka i powtórzyć czynność tylko delikatniej.
Jeżeli stwierdziliście, że wszystko działa, jak należy, ale myślicie o tym, by było to stałe i stabilne wystarczy na czubek igły nabrać kropelkę kleju cyjanopanowego (tani klej błyskawiczny) i dotknąć miejsce, by klej podpłynął pod próg. Jeżeli poczujemy, że próg delikatnie "haczy" pod palcem, należy wziąć pilniczek i delikatnie pozbyć się ostrej krawędzi. Można potem spolerować to miejsce wełną metalową „000” lub „0000”, którą ogólnie możemy wypolerować sobie progi podczas wymiany strun.
Mam nadzieję, że poradnik ten, razem z filmem na naszym kanale pomoże Wam rozwiązać tytułowy problem. A co za tym idzie wasza gitara stanie się zdecydowanie łatwiejsza w „obsłudze”. I pamiętajcie! Nie ma czego się bać. Wszystko da się naprawić!
Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu!
Tomek Andrzejewski


