Lutnicze pogotowie ratunkowe. Podstawy szlifu progów - wprowadzenie, przygotowanie instrumentu i niezbędne narzędzia.

Lutnicze pogotowie ratunkowe. Podstawy szlifu progów - wprowadzenie, przygotowanie instrumentu i niezbędne narzędzia.

Lutnicze pogotowie ratunkowe. Podstawy szlifu progów- wprowadzenie, przygotowanie instrumentu i niezbędne narzędzia.

Spora część gitarzystów uważa, że instrument to rzecz święta, a wręcz mistyczna. Przez to też boją się nawet nauczyć podstawowych regulacji co na starcie powoduje dwie rzeczy. Pierwsza z nich to uszczuplenie naszego budżetu (w zależności od regionu baaaardzo pokaźnie), a druga to fakt, że w większości przypadków zdajemy się na słowa lutnika „tak musi być”. I tak ciągnie się temat odwiecznej regulacji instrumentu i tzw. połowiczne zadowolenie z usługi, które w sporej części przypadków kwitujemy „może być”. Oczywiście nie jest tak zawsze. Zdarzają się sytuacje gdzie faktycznie usługa spełnia nasze oczekiwania, jednak nie oszukujmy się, w większości przypadków zdajemy się na to co przyniesie los. Jest w tym kraju wielu fachowców i trzeba to podkreślić. Sam znam co najmniej kilku. Nie są tylko mistrzami rzemiosła, ale i sami grają, co przekłada się na fakt, że myślą jak muzyk dla którego instrument jest narzędziem pracy a nie kolejnym towarem do opchnięcia. Bo co mi po najlepiej wypolerowanych progach, skoro instrument jest niegrywalny? To o czym piszę jest wynikiem moich doświadczeń „za młodziana” i wiem (ze względu na fakt, że przyjeżdżają do mojego warsztatu czasem „kwiatki” od bardzo znanych nazwisk z lutniczego świata), że to stało się intratnym bardzo dochodowym zajęciem. A biorąc pod uwagę fakt, że sporo muzyków nie jest biegła w podstawowych tematach (o czym wspomniałem na początku) proceder „zlewania” i wciskania kitu trwa w najlepsze. I nie wiem czy tym niektórym „panom” już się po prostu nie chce, czy to objaw przepracowania, bo przecież znam ich instrumenty i wiem, że potrafią zrobić „złoto”. Natomiast fakt, że miałem podobne sytuacje w życiu a i bardzo lubiłem prace kreatywne, postanowił w czasach przed internetem metodą prób i błędów nauczyć się podstaw zawodu lutniczego. I tak idę z tym „brzemieniem” muzyko-lutnika przez lata życia i zastanawiam się, co jeszcze przyniesie mi los. Postanowiłem podzielić się z Wami kilkoma tajnikami dotyczącymi „grubszych”robót gitarowych. Uważam, że każdy powinien mieć możliwość spróbowania wszystkiego co daje możliwość rozwoju na wielu płaszczyznach. I skoro potrafisz ustawić swoją gitarę, a zauważyłeś, że robisz to naprawdę dobrze bo coraz więcej znajomych prosi Cię o regulacje swoich instrumentów, to może czas spróbować osadzać i nacinać siodełka, czy ogarniać kąty gryfu a następnie nawet robić właśnie szlify progów. Pamiętajcie, że wszystko to o czym tu pisze i co przedstawiam w filmach z „Lutniczego pogotowia ratunkowego” jest tylko moim sposobem na działanie z instrumentami. Bo nie będę ukrywał, że wszystko zależy od konkretnego instrumentu (to nadal trochę żywe kawałki drewna” i na bank nie należy konkretnej rady brać jako wyznacznik dla wszystkich gitara. Poza tym, ktoś może robi to zupełnie inaczej i dla niego może to wszystko wydawać się nie do końca profesjonalne. Natomiast fakt, że olbrzymia ilość gitarzystów przyjeżdża do mnie na wymiany progów oraz szlify i korekty z kolejnymi swoimi instrumentami potwierdza, że jednak to działa i chyba wiem o co w tym chodzi. Sam jestem nadal muzykiem i to dość wymagającym jeśli chodzi o gitarę. Może to jest właśnie powód, że każdy instrument traktuję tak, jak chciałbym mieć go ogarnięty na scenę. Poza tym o ile to możliwe staram się po skończonej pracy robić pełne regulacje już razem z użytkownikiem, by był zadowolony. Chyba, że znam preferencję konkretnego muzyka :)

W dzisiejszej części wprowadzenie. Skupimy się na całkowitych podstawach, czyli przed czym się ustrzec, by nie popełnić błędu oraz omówię podstawowe potrzebne narzędzia niezbędne do pracy.

Ogólnie szlif progów jak i każda mechaniczna czynność mimo, że wielokrotnie powtarzalna nie jest do końca oczywista. Każda gitara jest inna i potrafi mimo zachowanych schematów pracy robić czasem pod górkę. Dlatego tak ważne jest doświadczenie. Nie wystarczy tutorial z internetu by zrobić grubsze naprawy. Ale warto próbować. Trzeba też wyzbyć się strachu. Wielu z nas uważa, że gitara to coś bardzo skomplikowanego. Ale tak naprawdę jest to kawałek drewna z metalowymi elementami. Pamiętajcie. To tylko albo aż drewno. Jeśli firmom nie opłacałoby się produkować masowo instrumentów to pewnie robiliby z tego drewna okna, taborety albo płoty. Kolejna rzecz którą warto w sobie pielęgnować to odwaga. Pamiętajcie, że niemal każdą rzecz w gitarze da się  naprawić. Więc strach przed zepsuciem czegokolwiek powinien być mniejszy, gdy macie z tyłu głowy tą świadomość. 

Sam szlif progów wykonywany jest w dwóch typach instrumentów. Pierwszy, to sytuacja gdy progi są nierówne, nie da się ustawić wygodnej akcji strun a wszystkie inne możliwości zostały wyczerpane. Czasem gitara w progach ma spore „wżery” które można szlifem skorygować. Druga opcja to szlif korygujący po nabiciu nowych progów. Pierwszą opcję możemy podzielić na dodatkowe dwie kategorie. Taką w której robimy drobny szlif korygujący (często robią go przed wysyłką w fabrykach, jest on na szybko zrobiony na tzw „płasko” szybka polerka) a druga opcja gdzie dosłownie ratujemy instrument, by jeszcze nie robić w nim wymiany. Obie te czynności różni pewien tryb działania o czym opowiem wam przy okazji właśnie takiej skrajnej sytuacji. 

Aby dobrze zrobić szlif progów potrzebujecie najpierw zdemontować wszystko, co stoi na przeszkodzie. Najlepiej zdjąć struny, zluzować pręt w gryfie na czas demontażu gryfu (jeżeli mamy gitarę z wklejonym gryfem trzeba maksymalnie opuścić przetworniki w desce). Następnie o ile to możliwe i przewidujecie wymianę siodełka należy zdemontować je również. Pamiętajcie, że po szlifie będzie trzeba dostosować wysokość slotów w siodełku do wysokości progów. Jeśli mamy most typu Floyd-Rose, to albo wyjmiemy część podkładek, albo będziemy musieli użyć pilnika i lekko podszlifować miejsce styku siodełka z gryfem. Kolejnym (i uwierzcie mi na słowo) najważniejszą czynnością będzie dobre zabezpieczenie instrumentu. Polecam stretch na dużych powierzchniach takich jak korpus. Gryf zawsze oklejam taśmą, i nie taką najtańszą, a sprawdzoną marki Scotch. Nie ma tu lokowania produktu. Po prostu jestem jej pewny i tyle. 

Kolejny etap to narzędzia. Będziemy potrzebować prostą przykładnicę. Może być to kawałek profilu aluminiowego ze sklepu budowlanego. Mają one naprawdę bardzo dobry stosunek jakości. Będzie nam też potrzebny profil typu prostokątnego do którego przykleimy sobie papier ścierny. Pokażę w filmie jak to przygotować. Papiery ścierne oczywiście również zagoszczą na naszym stole. Polecam gradacje 180, a następnie 600, 1000, 1200, 1500 i 2000. Przyda się również klej cyjanoakrylowy (czasem używany jako „narzędzie”) oraz nożyki/wkłady trapezowe. Przyda się w kilku opcjach przygotowania instrumentu, włącznie z oklejaniem podstrunnicy. I tutaj ciekawostka. Wbrew pozorom ciemne nielakierowane gatunki podstrunnicy będą łatwiejsze w obróbce. Klon surowy lub lakierowany należy naprawdę dobrze osłonić. Czas przejść do pilników. Możecie oczywiście zrobić sobie własny na bazie filmu który Wam przedstawiłem w „Lutniczym pogotowiu ratunkowym” wcześniej. Alle jeżeli myślicie o poważniejszej robocie warto zaopatrzyć się w dobry pilnik Hosco lub Ibanez. Te są dostępne na naszym rynku. Oczywiście są też dużo droższe jak Stewmac. Lecz wyżej wskazane w zupełności wystarczą. Pamiętajcie też o pilniku do wykończenia końcówek. Z reguły też są drogie, ja jednak zrobiłem sobie taki pilnik sam i na naszym kanale również znajdziecie materiał instruktażowy jak wykonać takowy pilnik. W zależności jak podejdziecie do końcowego polerowania warto zaopatrzyć się albo w wełnę stalową 0000, lub Dremel bądź jego tańsze alternatywy z krążkiem polerskim i pastą polerską. Gdy będziemy mieć już wszystko rozpoczynamy zabezpieczenie gitary oklejając odkręcony gryf i zaklejając miejsca między progami. Polecam zobaczyć odcinek o tym samym tytule co artykuł aby sprawdzić jak to zrobić. 

Pozdrawiam serdecznie i do kolejnego filmu z tej serii.

Tomek Andrzejewski