
Nowe rozdanie gitar akustycznych Ibanez 2024 - Ibanez AAM 50CE vs Ibanez AAM 300 CE
Nowe rozdanie gitar akustycznych Ibanez 2024
Ibanez AAM 50CE vs Ibanez AAM 300 CE
Przed świętami w grudniu 2023 roku, czyli w sumie nie tak dawno, bo zaledwie kilka tygodni temu, miałem przyjemność pojechać do niemieckiej siedziby firmy Meinl, która to jest bezpośrednim dystrybutorem gitar marki Ibanez. Nie była to towarzyska wyprawa (choć poniekąd taką się stała), lecz jej głównym punktem było nagranie nowości gitarowych Ibanez-a, które mają się ukazać w line-upie już w pierwszej połowie stycznia 2024 roku. Dlaczego o tym piszę? Otóż dlatego, że jechałem z mieszanymi uczuciami, tym bardziej, że Ibanez w pierwszym kwartale przedstawia serię instrumentów nie produkowanych w Japonii. A jako fan tej marki (byłem kilka lat endorserem, a przed umową grałem na tych gitarach ponad dwadzieścia pięć lat) mam niedosyt gdy nie ma napisu „made in Japan”. I choć podświadomie wiem, że to już naprawdę nie ma dziś znaczenia, bo w obecnych czasach bardziej liczy się egzemplarz niż konkretna seria, to jednak z tyłu głowy pomyślałem że trochę szkoda. Natomiast jakie było moje zaskoczenie gdy zobaczyłem wszystko co oferuje „nowy” Ibanez w swoich instrumentach. Będzie okazja o tym napisać szerzej, gdyż pojawiły się instrumenty z tanich serii jak GRG z mostami typu Floyd Rose, które działają wyśmienicie. I wiem, brzmi to jak oksymoron, ale to szczera prawda, o czym będziecie mogli się przekonać z wielu filmów które tam zrealizowałem.
Spore zaskoczenie wzbudziły też serię AZ z serii Premium, które oprócz pięknych topów na korpusie posiadają palisandrowe podstrunnice i przetworniki DiMarzio (Tone Zone, True Velvet i Air Norton), co również pozytywnie mnie zaskoczyło, bo zawsze uważałem że Ibanez najlepiej brzmi właśnie na tym secie. Pojawiły się również dwa bardzo ciekawe instrumenty jak nowe ukulele oraz gitaro-ukulele. Brzmią one wyśmienicie a nowy pomysł na realizację produkcji jest niesamowicie innowacyjny jak na obecne standardy. Instrumenty są drążone a następnie przyklejona jest płyta wierzchnia. Wykorzystano do ich budowy drewno które jest jednym z najlżejszych na świecie (zaraz po balsy). Dodatkowo otwory rezonansowe umieszczone są na bocznych krawędziach instrumentu z dwóch stron. Bardzo miłym zaskoczeniem były również gitary siedmio i ośmiostrunowe z „niższej półki” finansowej. Nie dość że wyglądają obłędnie, to jeszcze świetnie brzmią i są bardzo komfortowe. Ale wisienką na torcie są gitary akustyczne i elektroakustyczne. Moim zdaniem Ibanez zrobił instrumenty. Które mogą zmienić postrzeganie instrumentów akustycznych z pod tego brandu. Pojawiło się sporo bardzo dobrych jak nie rewelacyjnych instrumentów, a prawdziwą gratką jest seria AAM.

Postanowiłem na poczet dzisiejszego odcinka zrobić dla Was zestawienie dwóch modeli tej serii. Tańszego instrumentu Ibanez AAM 50CE oraz droższej wersji Ibanez AAM 300 CE. Oba modele bazują na kształcie Auditorium i obie są wyjątkowe z kilku dodatkowych powodów. Pierwszy z nich to brzmienie. Jest wyjątkowe dzięki zastosowaniu w nich rozwiązania A.I.R port. Jest to dodatkowy otwór rezonansowy znajdujący się na górnej krawędzi pudła rezonansowego mający na celu wyprowadzić dźwięk z wnętrza gitary i skierować go bezpośrednio w kierunku naszej twarzy. Skutkuje to tym, że mamy bardzo podobny odbiór brzmienia z jakim obcuje słuchacz gdy stoi frontalnie do naszej gitary. Dzięki temu odbiór brzmienia jest niesamowicie dobry jakościowo. Tańszy model posiada płytę wierzchnią ze świerku. Tył i boczki zbudowane są z Sapele a szyjka z drewna okoume. Na podstrunnicę z drewna purpleheart nabito dwadzieścia progów medium. Dodatkowo instrument wyposażony jest w preamp który posiada pełną ekualizację (bas, średnie wysokie tony) co bardzo rzadko pojawia się w tańszych instrumentach.

Model Ibanez AAM 300 CE to trochę wyższa półka. Biorąc tą gitarę do ręki macie wrażenie jakby kosztowała co najmniej dwa razy tyle na ile została wyceniona przez producenta. Wyjątkowa jakość i grywalność powodują, że ten instrument niemal „sam gra”, a brzmienie jest szlachetne i nietuzinkowe. Wrażenia te potęguje rozwiązanie opisane nieco wyżej czyli A.I.R port.
Front zbudowany jest z litego świerku sitka polakierowanego na wysoki połysk, tył i boki zbudowano z afrykańskiego mahoniu. Szyjka również zbudowana jest z mahoniu a na nią naklejono podstrunnicę z ciemnego palisandru. Całość jest ożyłkowana i wygląda obłędnie. Na podstrunnicę nabito dwadzieścia progów medium. Gitarę zaopatrzono również w elektronikę Ibanez Custom Electronics. Brzmi wyjątkowo dobrze już na układzie piezo.
Posłuchajcie sami czy słyszycie różnicę. Moim zdaniem oba instrumenty są świetne, a wybór zależy tylko od naszej zasobności portfela. Dodam tylko, że piękne w tych instrumentach jest to, że bez względu na cenę, gitary te brzmią po prostu wyjątkowo dobrze, a grywalność jest na poziomie profesjonalnym. Polecam szczerze oba instrumenty i sam na pewno nabędę jeden z nich zaraz po tym, jak tylko będą dostępne w Guitar Center.
Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu - Tomek Andrzejewski.


