
Sire Larry Carlton T7 Butterscotch Blonde (podstrunnica klonowa) vs Sire Larry Carlton T7 Vintage White (podstrunnica palisandrowa).
Sire Larry Carlton T7 Butterscotch Blonde (podstrunnica klonowa) vs Sire Larry Carlton T7 Vintage White (podstrunnica palisandrowa).
Temat gitar Sire Larry Carlton wałkujemy już nie pierwszy raz, i mimo, że może się Wam wydawać że to temat oklepany, to warto o nich mówić. Dlaczego? Z prozaicznej przyczyny. Są to zwyczajnie bardzo dobre instrumenty które pod względem jakości przebijają o głowę ceny, za które są sprzedawane. Co więcej, te gitary ciągle ewoluują i to nie tylko w segmencie tego samego modelu, lecz ciągle powstają nowe rozwiązania. Niesamowite jest, jak bardzo marka ta słucha konsumentów (czyli nas gitarzystów) i wdraża nowe rozwiązania, natomiast wszystko jest przemyślane, z głową i w określonym czasie. O ile dziś zrobimy zestawienie właśnie z nowym rozwiązaniem w zakresie jednego modelu (nazywam to ewolucją potrzeb klienta), o tyle najpierw rozpiszę się trochę o nowościach które pojawiły się na targach NAMM w 2024 roku. Do tej pory jeżeli chodzi o instrumenty tej marki z segmentu stricte gitar (bo mówimy o serii Larry Carlton) mieliśmy cztery podstawowe serie. S-Stratocaster, T-telecaster, L-Les Paul oraz H-Hollow Body. Do tego opcje S i T mieliśmy w wersjach wyższych oznaczonych „7” i niższych budżetowych oznaczonych jako „3”. Dochodziły różne opcje kolorystyczne, rozwiązania z mostkami oraz wersje z różnymi układami przetworników. W tym roku mamy dodatkową zmianę jak podstrunnice palisandrowe, które dołączyły do instrumentów z serii S i T serii „7”. Oba te modele posiadały do tej pory tylko podstrunnice klonowe zbudowane z klonu pieczonego. Jednak to co zaskoczyło mnie w tym roku oglądając relację ze stoiska marki Sire, to niesamowita ilość nowych i nietuzinkowych instrumentów. To co rzuciło mi się w oczy to przede wszystkim superstraty. Wyglądają obłędnie, posiadają po dwadzieścia cztery progi, mają układ przetworników HSH i HSS oraz mosty typu Floyd Rose. Dodatkowo mają nawet inny design główek. Robi to niesamowitą robotę. Kolejne instrumenty mocno przypominające butikowe gitary typu HSS na dwupunktowych mostach tremolo. Wygląd i jakość użytych materiałów powala. Są też klasyczne modele jak Les Paul JR na przetwornikach typu lipstick a także nowatorskie instrumenty elektro-klasyczne na strunach nylonowych. TAk samo prezentuje się linia gitar basowych bazujących na konstrukcjach znanych z Music-Mana i Fodery. Niesamowity line-up czeka nas w tym roku. A z tego co jest mi wiadome, instrumenty te pojawią się już w czerwcu w Guitar Center. Nie mogę się doczekać :)
Już wiecie dlaczego tak bardzo jestem pozytywnie nastawiony do tej marki, i dlaczego tak często o niej piszę.

Co do dzisiejszego tematu głównego, to ma on na celu przybliżyć nowość oraz przypomnieć pierwszy z modeli Sire T7, które są obecnie dostępne w naszym sklepie Guitar Center. Każdy z nas ma inne preferencje dotyczące instrumentu oraz z czego jest zbudowany, jakie ma parametry oraz podzespoły. Jeżeli jednak zdecydujemy się już na określony kształt ( w tym wypadku jest to kształt telecastera) to chcielibyśmy pewnie mieć wybór co do układu przetworników, mostu czy rodzaju materiału na choćby podstrunnicę. O ile w serii T7 mieliśmy rozwiązania klasyczne jak dwa single, nieco modern jak układ dwóch humbuckerów, czy most typu vintage lub dwupunktowe tremolo, to nie mieliśmy instrumentu z podstrunnicą palisandrową. To zmieniło się teraz i o takiej gitarze krótko Wam opowiem. Tym instrumentem jest Sire Larry Carlton T7 Vintage White. Mimo, że jedyną różnicą jest zastąpienie podstrunnicy z klonu na palisander oraz dodanie płytki maskującej z anodowanego złotego aluminium (znane rozwiązanie z rocznicowych Squier 40th), to instrument dzięki temu prezentuje się bardziej „bogato”. Same połączenie ciemnej palisandrowej podstrunnicy z markerami z abalone już wygląda wyśmienicie, a dodatek „złota” w postaci płytki na korpusie robi z tego instrumentu coś co można opisać w jednym zdaniu „złote a skromne”. Piękna linia telecastera, olchowe body, szyjka z klonu pieczonego polakierowana w satynie, klasyczny most typu vintage oparty o trzy wspólne siodełka wykonane z mosiądzu, to wszystko daje nam instrument legendarny ale i nowoczesny wizualnie. Brzmienie również jest klasyczne, lecz jakby pełniejsze o niskie częstotliwości, choć na pierwszy rzut ucha nie czuć za bardzo różnicy między oboma modelami. A drugim instrumentem jest właśnie Sire na klonowej podstrunnicy czyli Sire Larry Carlton T7 Butterscotch Blond. Ta gitara różni się od instrumentu o którym pisałem wcześniej głównie rodzajem maskownicy (trójwarstwowa czarna płytka), i podstrunnicy właśnie. Warto dodać, że oba instrumenty posiadają blokowane klucze o dwóch wysokościach kołków, dzięki czemu struny układają się pod odpowiednim kątem na główce opadając z siodełka i nie potrzeba wtedy żadnych docisków dowierconych właśnie do główki gitary. Warto też wspomnieć o jakości progów i ich obróbce, która jest na najwyższym poziomie światowym. Tak, nie boję się użyć tego słowa. Jakość obróbki samych progów (dość grubych bo to progi jumbo o szerokości 2,7mm) oraz końcówek progów są na najwyższym topowym miejscu. Skoro jesteśmy przy końcówkach progów to nadmienię jeszcze o zaokrąglonych krawędziach podstrunnicy znanych tylko i wyłącznie z drogich modeli butikowych oraz gitar marki Fender. W Sire te opcje są standardem, a taki standard to ja rozumiem :)

Zapraszam do oglądania zestawienia dwóch wymienionych w artykule instrumentów na naszym kanale TV Guitar Center który znajdziecie na platformie YouTube.
Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu - Tomek Andrzejewski.


