Taurus FR 210 BT - Aktywna kolumna dla gitarzystów.

Taurus FR 210 BT - Aktywna kolumna dla gitarzystów.

Taurus FR 210 BT - Aktywna kolumna dla gitarzystów.

 

 

Ciągły rozwój modelerów gitarowych oraz miniaturyzacja otaczających nas sprzętów wszelakich, doprowadza do stanu ciągłego poszukiwania skutecznych ale przede wszystkim lekkich rozwiązań. O ile zbudowanie niewielkich rozmiarów elektroniki użytkowej na obecnie produkowanych układach scalonych jest dość proste, to stworzenie systemu odsłuchowego który brzmi jak duży zestaw jest bardziej problematyczne. Zdarzyło mi się spotkać z rewelacyjnymi monitorami odsłuchowymi mających niesamowity stosunek jakości do gabarytów a nawet ceny, jednak w sprzęcie „na scenę” i to skierowanym do gitarzystów jest pewnego rodzaju posucha. Zaraz po pojawieniu się „modelingu” gitarzyści zazwyczaj wspomagali się swoimi lamowymi wzmacniaczami. Wpinano „procki gitarowe” na cztery kable, lub po prostu bezpośrednio w input wzmacniacza lub send pętli efektów (o ile wzmacniacz go posiadał) i tak wypuszczano sygnał. Miało to plusy i minusy. Plusem była zdecydowanie większa biblioteka wzmacniaczy oraz rozbudowane efekty modulacyjne i pogłosowe a wszystko w jednym urządzeniu. Natomiast minusem była jakość tego brzmienia, bo procesory te miały za zadanie grać bezpośrednio w linię, choć jakość symulacji kolumn była na dość średnim  poziomie, a uwierzcie, ująłem to bardzo łagodnie. NIc dziwnego, że niektóre firmy dostrzegły spore możliwości zarobku i zaczęły rozwijać swoje własne konstrukcje do nagłaśniania tego typu urządzeń. Sporo gitarzystów wykorzystywało „zwykłe” monitory sceniczne (wedge), gdyż miały niewielką „krzywą” sygnału zbliżając się do całkowicie płaskiej charakterystyki zniekształcenia dźwięku. Jednak nikt chyba nie jest tak wybredny jak „pan z gitarą” i zawsze brakowało „gitarowego głośnika” w samym głośniku. Nawet dziś ciężko niektórym muzykom pojąć, że sound ich gitara przepuszczonych przez modele jest niczym innym jak pełnym łańcuchem wzmacniacza z efektami i kolumną, lecz łańcuch ten kończy się mikrofonem. I o ile na scenie czy w studio przy pełnym prawdziwym realnym rigu brzmienie z mikrofonem im nie przeszkadza, to w sytuacji liniowego podpięcia multiefektu nawet z najlepszymi próbkami kłuje ich w uszy. Skąd to się bierze? Otóż gdy wzmacniacz stoi obok, nawet w innym pomieszczeniu to słyszymy go, a charakterystyka gitarowego wzmacniacza daje nam komfort słyszenia typowego brzmienia wzmacniacza takim jaki jest on w realu. Natomiast przy opcji multiefektu obraz ten jest zakłamany i nie słyszymy oprócz brzmienia po mikrofonie referencyjnego sound. Stąd tyle niedomówień i problemów z tłumaczeniem niektórym, że brzmienie z procesora jest również świetne, natomiast brak w nim pierwiastka „żywego wzmacniacza”, lecz przeszkadza to tylko nam muzykom, odbiorca w miksie tego nie jest wstanie usłyszeć. 

 

Ale wracając do monitorów bo o nich a właściwie o jednym z nich będzie główna treść artykułu, to jak wspomniałem producenci zwęszyli kasę.


Pierwsze konstrukcje (te profesjonalne) były oparte o wzmacniacze lampowe w opcji Combo z głośnikiem liniowym a nie gitarowym. Dawało to niesamowitą jakość brzmienia popartą headroomem, lecz waga i cena były zazwyczaj zaporowe. Z konstrukcji które pamiętam triumfy świeciły konstrukcje Atomic Amplifire gdzie można było dokupić specjalne nakładki w miejsca do zamontowania np. Line 6 POD 2.0, lub Digitech Genesis, lub innych procesorów. Z bardzo drogich był również monitor Friedman Amplifire. Genialnie brzmiały i były dość popularne, jednak ciężar robił swoje.


Na przełomie wielu lat inni producenci próbowali swoich konstrukcji. Line 6 wypuścił swoje PowerCaby, były też konstrukcje Kempera. Jednak nadal próbowano zmniejszyć i odciążyć te konstrukcje. Świetnym ruchem było stworzenie standardowo wyglądającego monitora aktywnego dużej mocy na małym ośmiocalowym głośniku przez Hedrush. Natomiast mimo skuteczności i małych gabarytów brakowało dalej czegoś w brzmieniu. Ostatnimi czasy wpadłem na konstrukcję Fendera wydaną przy okazji stworzenia przez nich swojego pierwszego modelera Fender ToneMaster Pro. Były to kolumny aktywne stworzone właśnie do napędzania tego urządzenia a dostępne są na głośniku dziesięciocalowym i dwunastocalowym. Do tej pory są to chyba najlepsze urządzenia tego typu, szczególnie dla mnie. Oprócz brzmienia i skuteczności posiadają wygląd klasycznego wzmacniacza Fendera cechując się przy tym niewielką wagą.


Lecz nie tak dawno w ręce wpadł mi monitor naszego rodzimego producenta który zaskoczył mnie nie tylko jakością (wiedziałem od dawna, że firma ta robi świetne brzmieniowo gitarowe graty) ale i nietuzinkową konstrukcją wizualną a zarazem mobilnością. Konstrukcja ta to Taurus FR 210 BT. 

 

Jak opisuje sam producent na swojej stronie FR 210 to szerokopasmowy monitor odsłuchowy do zastosowań przy graniu na żywo. I zgodzę się w stu procentach. Jakość brzmienia zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Urządzenie spisuje się bardzo skutecznie i genialnie reaguje z modelingiem gitarowym. Urządzenie ma świetnie rozwiązaną i bardzo elastyczną korekcję tonu, pozwalającą na bardzo szybkie wprowadzenie zmian brzmieniowych bez konieczności ingerowania w same ustawienia naszego procesora. NA pokładzie znajdziemy również tak użyteczne funkcje jak PRESENCE i RESONANCE. I o ile funkcja presence oddziaływuje standardowo na wysokie częstotliwości, to opcja resonance ma za zadanie symulować przejście między kolumną 4x12 na opcję 1x12 (i odwrotnie). Monitor ten jest również świetną alternatywą do wpinania w niego bezpośrednio gitar akustycznych z wbudowanym preampem. Dzięki wbudowanemu układowi Bluetooth możemy podawać sygnał z utworem czy jakimkolwiek półplaybackiem bezpośrednio z naszego smartphone na FR210BT, co daje niesamowite możliwości przy prowadzeniu warsztatów, ćwiczeniu w domu czy prezentowaniu naszych pomysłów na próbie zespołu. NA szczególnie pozytywną uwagę zasługuje sama budowa zewnętrzna, gdyż głośnik możemy ustawić całkowicie „na leżąco” lub węższą krawędzią horyzontalnie. Daje to sporo więcej możliwości a sam kształt i gabaryt robi tu świetne wrąznei również to wizualne. Jeżeli chcecie posłuchać tego monitora w akcji zapraszam na nasz kanał TV Guitar Center gdzie znajdziecie pełny test tego urządzenia. Pod spodem pełna specyfikacja produktu, a ja się z wami żegnam i do kolejnego odcinka. Pozdrawiam i ogień z gryfu - Tomek Andrzejewski.

 

 

 

Specyfikacja:

  • Moc wyjściowa: 200W RMS
  • Głośnik: 10" szerokopasmowy
  • Pasmo przenoszenia: 60Hz - 20kHz
  • Impedancja wejściowa: 22kohm
  • BLUETOOTH występuje w wersji FR-210BT
  • Umożliwia bezprzewodowe odtwarzanie podkładów muzycznych z telefonu itp. 

 

Regulacje: 

  • VOLUME-1, VOLUME-2, PRESENCE, RESONANCE
  • PRESENCE:  korekcja poziomu pasma wysokich częstotliwości charakterystycznych dla pasma gitary
  • RESONANCE:  Korekcja poziomu pasma niskich częstotliwości symulująca zmianę pojemności kolumny głośnikowej

 

Parametry barwy tonu:

  • RESONANCE: 120Hz +/- 10dB
  • PRESENCE: 6kHz +/- 10dB
  • Wymiary: [W x S x G]:  250 x 355 x 400 mm 
  • Waga: 8kg