Fraud Blocker Yamaha Pacifica 112V i 112VM - dwie odsłony gitarowego klasyka

Yamaha Pacifica 112V i 112VM - dwie odsłony gitarowego klasyka

Yamaha Pacifica 112V i 112VM - dwie odsłony gitarowego klasyka

Yamaha Pacifica 112V i 112VM

Dwie odsłony gitarowego klasyka

 

Są na rynku gitary, które mimo upływu lat nie tracą na popularności, a ich obecność w katalogach producentów trudno uznać za przypadek. Do takich instrumentów bez wątpienia należy Yamaha Pacifica, czyli rodzina gitar elektrycznych, która od ponad trzech dekad stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów oferty japońskiego producenta. Modele Pacifica 112V i 112VM są doskonałym przykładem tego, że przemyślana konstrukcja, uniwersalność brzmieniowa i rozsądnie dobrane komponenty potrafią stworzyć instrument interesujący nie tylko dla początkujących gitarzystów. Choć obie wersje wyglądają bardzo podobnie, różnią się jednym istotnym elementem, który może mieć znaczenie zarówno dla estetyki, jak i indywidualnych preferencji muzyka.

 

Historia rodziny Pacifica sięga początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy Yamaha postanowiła stworzyć serię nowoczesnych gitar elektrycznych odpowiadających potrzebom gitarzystów poszukujących wszechstronnych instrumentów. Projekt rozwijano w kalifornijskim środowisku muzycznym, w którym szczególnie ceniono ergonomię, wygodę gry oraz możliwość swobodnego poruszania się pomiędzy różnymi gatunkami muzycznymi. W czasach ogromnej popularności gitar typu Superstrat Yamaha zaproponowała własną interpretację tej koncepcji. Zamiast ograniczać się do kopiowania rozwiązań konkurencji, producent postawił na charakterystyczny kształt korpusu, dobrze wyprofilowany gryf oraz konfiguracje przetworników pozwalające uzyskać zarówno klasyczne, jak i bardziej współczesne brzmienia. Z biegiem lat seria Pacifica rozrosła się o wiele modeli, od podstawowych konstrukcji przeznaczonych do nauki po instrumenty skierowane do wymagających muzyków. Szczególne miejsce w tej rodzinie zajmuje właśnie seria 112, która dla wielu gitarzystów stała się pierwszym poważniejszym kontaktem z gitarą elektryczną.

 

Yamaha Pacifica 112V i 112VM wykorzystują korpus wykonany z olchy, czyli drewna od dziesięcioleci kojarzonego z klasycznymi gitarami elektrycznymi o konstrukcji solid body. Olcha ceniona jest za stosunkowo wyrównaną charakterystykę rezonansową, a w tradycji budowy gitar przypisuje się jej zrównoważone brzmienie z czytelnym środkiem pasma. Oczywiście w instrumencie elektrycznym końcowy rezultat zależy od wielu elementów, w szczególności od przetworników, ich rozmieszczenia i zastosowanej elektroniki. Wybór olchy pozostaje jednak interesujący, zwłaszcza że w tym przedziale cenowym często spotykamy konstrukcje wykorzystujące inne, niejednokrotnie tańsze gatunki drewna. Korpus Pacificy charakteryzuje się eleganckimi, płynnymi liniami, wyraźnym wcięciem zapewniającym dostęp do wysokich pozycji oraz ergonomicznymi profilowaniami, które poprawiają komfort podczas gry na siedząco i stojąco. Całość pokryto wykończeniem poliuretanowym, chroniącym drewno przed codziennym użytkowaniem.

 

Oba instrumenty wyposażono w klonowy gryf przykręcany do korpusu, czyli rozwiązanie określane jako bolt-on. Jest to jedna z najbardziej rozpowszechnionych metod łączenia gryfu z korpusem gitary elektrycznej, ceniona między innymi za prostotę konstrukcji oraz możliwość przeprowadzania prac serwisowych. Yamaha zdecydowała się na satynowe wykończenie gryfu, które podczas gry daje przyjemne wrażenie płynnego przesuwania dłoni, szczególnie w porównaniu z grubszymi, błyszczącymi powłokami lakierniczymi. Menzura wynosi 648 mm, czyli klasyczne 25,5 cala, a więc dokładnie tyle, ile znajdziemy w wielu gitarach o konstrukcji inspirowanej Stratocasterem. Taka długość czynna struny zapewnia znajome napięcie przy standardowym stroju i dobrze sprawdza się zarówno podczas gry akordowej, jak i wykonywania partii solowych.

 

Na podstrunnicy umieszczono 22 progi typu medium, natomiast jej promień wynosi 350 mm, czyli około 13,75 cala. Jest to wartość wyraźnie większa niż w wielu tradycyjnych gitarach vintage. Stosunkowo płaska podstrunnica sprzyja wygodnemu podciąganiu strun i wykonywaniu szybszych przebiegów melodycznych, zachowując jednocześnie komfort podczas grania akordów. Szerokość gryfu przy siodełku wynosi 41 mm, co sprawia, że instrument może przypaść do gustu osobom preferującym niezbyt szerokie gryfy. To istotna cecha także dla młodszych gitarzystów oraz muzyków przesiadających się z instrumentów o nieco bardziej kompaktowych wymiarach.

 

Najważniejszą różnicą pomiędzy Pacificą 112V a 112VM jest materiał zastosowany na podstrunnicy. W modelu 112V znajdziemy palisander, natomiast oznaczenie VM informuje o wykorzystaniu klonu. Z technicznego punktu widzenia pozostałe podstawowe parametry gryfu są takie same, dlatego nie należy traktować tych modeli jako dwóch zupełnie odmiennych konstrukcji. Palisandrowa podstrunnica wyróżnia się ciemniejszą kolorystyką i charakterystycznym usłojeniem, które nadaje instrumentowi bardziej klasyczny wygląd. Klon z kolei oferuje jasną, jednolitą estetykę, mocno kojarzoną z tradycyjnymi gitarami elektrycznymi. W gitarowym świecie od lat funkcjonuje przekonanie, że klon sprzyja bardziej bezpośredniemu, wyrazistemu atakowi, podczas gdy palisander zapewnia nieco łagodniejsze odczucie brzmienia. W praktyce różnice te bywają subtelne i nie zawsze możliwe do jednoznacznego oddzielenia od wpływu pozostałych elementów instrumentu. Znacznie większe znaczenie może mieć samo odczucie powierzchni pod palcami, a także indywidualne preferencje dotyczące wyglądu gitary. Co ważne, wybór pomiędzy 112V a 112VM nie oznacza rezygnacji z żadnej funkcji ani ograniczenia możliwości elektroniki.

 

 

Jednym z największych atutów obu gitar pozostaje układ przetworników HSS, czyli humbucker przy mostku oraz dwa przetworniki jednocewkowe umieszczone w pozycjach środkowej i przy gryfie. Wszystkie wykorzystują magnesy Alnico V, które stanowią jeden z klasycznych materiałów stosowanych w gitarowych układach magnetycznych. W porównaniu z niektórymi rozwiązaniami ceramicznymi tego segmentu cenowego konstrukcja ta pozwala uzyskać brzmienie o przyjemnej dynamice i dobrej czytelności. Przetwornik przy gryfie sprawdzi się podczas grania czystych, melodyjnych partii, bluesowych fraz czy łagodniejszych akordów. Pozycja środkowa pozwala uzyskać bardziej neutralny charakter, a kombinacje dwóch przetworników jednocewkowych oferują charakterystyczne, lekko szkliste brzmienie, szczególnie przydatne w stylistyce funkowej, popowej oraz klasycznym rocku.

 

Humbucker przy mostku otwiera natomiast drogę do mocniejszych brzmień. Większy poziom sygnału i konstrukcja ograniczająca przydźwięk sprawiają, że dobrze współpracuje z przesterowanymi wzmacniaczami, pozwalając uzyskać odpowiednią zwartość podczas gry riffowej oraz śpiewność w partiach solowych. Dzięki takiemu rozwiązaniu Pacifica nie ogranicza użytkownika do jednego gatunku muzycznego. Z powodzeniem może odnaleźć się w bluesie, rocku, popie, funku, a także w cięższych odmianach muzyki gitarowej, choć oczywiście nie jest instrumentem projektowanym wyłącznie z myślą o ekstremalnych przesterach.

 

Do dyspozycji gitarzysty oddano pięciopozycyjny przełącznik przetworników, potencjometr głośności oraz regulator barwy tonu. Ten ostatni wyposażono w funkcję push-pull, umożliwiającą rozłączenie cewek humbuckera przy mostku. To rozwiązanie znacząco poszerza możliwości instrumentu, ponieważ oprócz pełnego, mocniejszego brzmienia humbuckera możemy uzyskać dźwięk zbliżony charakterem do klasycznego single-coila. Warto jednak pamiętać, że rozłączenie cewek nie sprawia, iż humbucker staje się idealnym odpowiednikiem tradycyjnego przetwornika jednocewkowego. Inna konstrukcja magnetyczna, położenie oraz parametry uzwojenia nadal wpływają na rezultat. Mimo to dodatkowa funkcja daje gitarzyście szerszy wybór barw, szczególnie przydatny podczas gry repertuaru wymagającego częstego przechodzenia pomiędzy różnymi charakterami brzmienia. Możliwość uzyskania kilku wyraźnie odmiennych ustawień z jednego instrumentu jest niewątpliwie jedną z największych zalet Pacificy 112V i 112VM.

 

W obu modelach zastosowano również mostek tremolo w stylu vintage, wyposażony w blokowe siodełka. Rozwiązanie to pozwala na wykonywanie subtelnych efektów modulacji wysokości dźwięku przy użyciu ramienia. Nie jest to oczywiście konstrukcja przeznaczona do ekstremalnego operowania mostkiem na wzór systemów z podwójną blokadą strun, jednak w codziennym zastosowaniu oferuje możliwości wystarczające dla wielu gitarzystów. Blokowe siodełka stanowią interesujący element wyposażenia, a ich konstrukcja wpływa na sposób podparcia strun oraz mechaniczne właściwości całego mostka. Warto przy tym zaznaczyć, że stabilność stroju zależy nie tylko od samego tremolo, ale również od prawidłowego wykonania i przygotowania rowków siodełka główki, kondycji strun, sposobu ich nawinięcia oraz właściwej regulacji instrumentu. Nawet stosunkowo prosty mostek może pracować poprawnie, jeżeli cały układ został odpowiednio przygotowany.

 

Uzupełnieniem konstrukcji są standardowe, zamknięte klucze olejowe typu die-cast, zapewniające wygodne strojenie instrumentu. Fabrycznie gitary wyposażane są w struny o grubości .009–.042, co w połączeniu z menzurą 25,5 cala tworzy zestaw stosunkowo przyjazny dla początkujących gitarzystów. Cieńszy komplet ułatwia podciąganie strun oraz wykonywanie legata, choć bardziej doświadczeni muzycy mogą oczywiście zdecydować się na większe grubości, odpowiednio dostosowując regulację gryfu i mostka. Pacifica jest przy tym konstrukcją nieskomplikowaną pod względem serwisowym, dlatego podstawowe czynności związane z ustawieniem menzury, wysokości strun czy regulacją krzywizny gryfu nie powinny stanowić problemu dla doświadczonego technika gitarowego.

 

Rozpatrując oba modele w kontekście codziennego użytkowania, trudno nie zwrócić uwagi na ich uniwersalny charakter. Yamaha nie próbowała stworzyć instrumentu przesadnie wyspecjalizowanego, którego możliwości byłyby podporządkowane jednej stylistyce. Zamiast tego otrzymujemy gitarę, która może towarzyszyć muzykowi podczas nauki pierwszych akordów, ćwiczenia techniki, nagrywania domowych produkcji, a także prób zespołowych czy występów na scenie. Dla osoby rozpoczynającej przygodę z gitarą elektryczną to szczególnie ważne, ponieważ na wczesnym etapie nauki trudno jednoznacznie określić, w jakim kierunku rozwiną się muzyczne zainteresowania. Pacifica pozwala eksperymentować z różnymi stylami, nie wymuszając konieczności szybkiej zmiany instrumentu.

 

 

Nie oznacza to jednak, że Pacifica 112V i 112VM są gitarami przeznaczonymi wyłącznie dla początkujących. Ich prosta i sprawdzona konstrukcja może okazać się atrakcyjna również dla bardziej doświadczonych gitarzystów, którzy potrzebują dodatkowego instrumentu do ćwiczeń, prób, nauczania czy nagrań. W tym przypadku szczególnie istotna staje się wygoda gry oraz dostępność szerokiej palety barw. Co więcej, nieskomplikowana elektronika i klasyczna konstrukcja sprawiają, że modele te mogą stanowić również interesującą bazę do późniejszych modyfikacji. Wymiana przetworników, kluczy czy wybranych elementów osprzętu jest możliwa, choć przed zakupem części należy oczywiście sprawdzić ich zgodność z wymiarami konkretnego egzemplarza.

 

Czy zatem pomiędzy 112V a 112VM istnieją różnice, które powinny przesądzić o wyborze jednej z nich? W rzeczywistości decyzja jest znacznie prostsza, niż mogłoby się wydawać. Oba instrumenty wykorzystują ten sam zasadniczy projekt korpusu, taką samą konfigurację przetworników, elektronikę, mostek oraz podstawowe parametry gryfu. Różnica sprowadza się przede wszystkim do materiału podstrunnicy i związanej z nim estetyki, a także dostępnych wariantów kolorystycznych. Yamaha Pacifica 112V będzie naturalnym wyborem dla osób preferujących klasyczny kontrast pomiędzy jasnym gryfem a ciemniejszą podstrunnicą. Wersja 112VM może natomiast przypaść do gustu muzykom ceniącym wygląd jednolitego, klonowego gryfu. Niewykluczone, że niektórzy gitarzyści odczują również subtelne różnice w kontakcie palców z podstrunnicą, jednak nie należy oczekiwać dwóch całkowicie odmiennych instrumentów pod względem charakterystyki brzmieniowej.

 

Warto również pamiętać, że Yamaha Pacifica 112 stanowi pewien punkt odniesienia dla rynku niedrogich gitar elektrycznych. W czasach, kiedy oferta instrumentów budżetowych jest niezwykle rozbudowana, a kolejne marki starają się przyciągać klientów coraz bardziej efektownymi specyfikacjami, Yamaha od lat konsekwentnie rozwija konstrukcję opartą na sprawdzonych rozwiązaniach. Nie znajdziemy tutaj egzotycznych materiałów, skomplikowanych systemów elektronicznych ani elementów mających wyłącznie robić wrażenie na papierze. Zamiast tego otrzymujemy solidne podstawy: olchowy korpus, wygodny gryf, przetworniki Alnico V, funkcjonalny układ HSS i klasyczne tremolo. To wyposażenie, które nawet obecnie pozwala traktować Pacificę jako pełnoprawną gitarę elektryczną, a nie jedynie instrument służący do rozpoczęcia nauki.

 

Yamaha Pacifica 112V i 112VM pokazują, że dobra gitara nie musi być przesadnie skomplikowana. Ich największą zaletą pozostaje równowaga pomiędzy funkcjonalnością, komfortem i uniwersalnością. Trudno wskazać jednego zdecydowanego zwycięzcę tego porównania, ponieważ pod względem technicznym oba modele oferują praktycznie ten sam zestaw możliwości. Wybór sprowadza się zatem głównie do osobistych preferencji dotyczących wyglądu i materiału podstrunnicy. Niezależnie od decyzji otrzymujemy instrument oparty na konstrukcji, która przez lata zdobyła uznanie wielu gitarzystów. I być może właśnie w tym tkwi największa siła Pacificy – nie próbuje być gitarą do wszystkiego za wszelką cenę, lecz dzięki przemyślanym rozwiązaniom okazuje się zaskakująco wszechstronnym narzędziem muzycznym, które może służyć znacznie dłużej niż tylko przez pierwsze miesiące nauki.