
Yamaha Pacifica Standard Plus czy 612?
Yamaha Pacifica Standard Plus czy 612?
Podobieństwa i różnice między dwoma topowymi instrumentami marki Yamaha z serii Pacifica.
Po ostatnim odcinku o gitarze Yamaha Pacifica Standard Plus 12 M, która wzbudziła sporo skrajnych opinii, postanowiłem nagrać zestawienie tego instrumentu z chyba obecnie najwyższym modelem, który był dostępny do momentu wprowadzenia nowości od Yamahy. Instrumentem tym jest Yamaha Pacifica 612VIIX w kolorze Matte Silk Blue. Padały różne słowa odnośnie nowej Yamahy Standar Pro, między innymi takie, że gitara jak na Yamahę jest za droga, że kto zapłaci tyle za instrument z logo Pacifica i że można kupić taniej i tak samo dobrze. Nie ma znaczenia, że gitara jest zrobiona perfekcyjnie, bardzo dobrze brzmi i jest na topowym hardware. Dotarło do mnie, że tak naprawdę to nie są opinie poparte świadomością a marketingiem, który moim zdaniem Yamaha ma bardzo słaby. Dlaczego? Przykład Ibanez AZ jest najlepszym przykładem na to, że głównym sukcesem sprzedaży jest marketing właśnie. Już tłumaczę o co mi chodzi. NA tą chwilę indonezyjskie Ibanezy AZ które kosztują od 5000 do nawet 6500 (nowości z tego roku) nie wzbudzają takich skrajnych opinii. Nie ma treści typu „to się nie sprzeda”, „za drogo jak na indonezyjską gitarę”, „kto to kupi’. NA jakiej podstawie można stwierdzić, że z nowymi Yamahami będzie odwrotnie? Gdyby nie skrajna wręcz ilość endorserów związanych z modelami AZ jako bazy pod ich gitary, to przypuszczam, że słowa skierowane w necie w kierunku tego modelu również byłyby podobne. Okazuje się, że niemal wszyscy gitarzyści Ibanez mają swoje modele AZ, dzięki temu mamy miliony materiałów w internecie na wszystkich możliwych platformach jak Facebook, Instagram, Tic Tok czy YouTube. I tu przychodzi konkluzja o której już wspomniałem. Brak jakikolwiek ruchów w stronę muzyków ze strony Yamahy? Oczywiście w temacie gitar basowych czy perkusji mają to rozwinięte dużo lepiej. W gitarówce jest gorzej niż tragicznie. Nawet jeden z najlepszych młodych gitarzystów kojarzonych z modelem Revstar, jakim jest Matteo Mancuso, grywał na obecnych targach NAMM na innych stoiskach, promując inne marki. Daje mi to do myślenia. Czyżby brak inwestycji w jakiś stały grant? Zatem nie dziwię się, że opinie negatywne odnośne ceny dotykają nowego instrumentu od Yamahy, jednak czy ich słaby marketing w tej dziedzinie powinien wpływać na nasz osąd? Jeżeli za lutniczy instrument w naszym kraju ludzie są wstanie zapłacić od 10-20 tysięcy (dodam, że zazwyczaj zrobionych dokładnie na tego typu maszynach CNC jak w fabrykach w krajach azjatyckich), to czy cena około 5000 czy 5500 za instrument świetnie zrobiony, na zawodowym osprzęcie to dużo? Pamiętajmy też, żeby nie mierzyć wszystkich własną miara, bo przecież jest spora grupa ludzi która zakupi nawet najdroższe modele Yamahy Pacificy. Warto się zatem zastanowić nad wyrażeniem swojej opinii i może zweryfikować właśnie swój ton wypowiedzi pod względem promocji i marketingu w sieci. Czy czasem to właśnie nie bombardowanie nas informacjami dotyczącymi danego produktu nie jest wyznacznikiem w podejmowaniu decyzji naszych zakupów. Moim zdaniem warto każdą nowość ograć osobiście i wyrobić sobie opinie na podstawie własnych doświadczeń.

Ale wracając do zestawienienia. Skupię się najpierw na podobieństwach. Obie gitary posiadają korpusy wykonane z olchy. Mimo kilku różnic wizualnych to pod względem samego kształtu są niemal zbieżne. Szyjki wykonane są klonu i w obu naklejono na te szyjki palisandrowe podstrunnice. W obu zastosowano również układ przetworników HSS, posiadają potencjometr głośności, potencjometr tonów z zamontowanym push-pull do rozpinania „cewek” w humbuckerze oraz pięciopozycyjny ślizgowy przełącznik. A teraz różnice. W Yamaha Pacifica Standard Plus zamontowano dwadzieścia dwa stalowe progi, w znanej już sześćset dwunastce mamy również dwadzieścia dwa progi, ale są to progi chromowo-niklowe. Dla niektórych wada a dla innych (jak dla mnie) atut. Uwielbiam progi niklowe i uważam, że zdecydowanie inaczej brzmi z nimi gitara (na plus dla mojego ucha), ale jest masa muzyków którzy uważają inaczej (i ja to szanuje). Różnice są również w hardware. Model tańszy (i to sporo) posiada most Wilkinson VS50 i klucze blokowane Yamahy, Natomiast model droższy posiada osprzęt japońskiej marki Gotoh czyli most Gotoh 510T FE-1 i klucze Gotoh Locking Tuners.

Różnicę są również w elektronice. Model Yamaha Pacifica 612 posiada bardzo dobry i popularny w gitarach nawet klasy wyższej zestaw Seymour Duncan Custom 5 TB-14 (H), 2 x Seymour Duncan SSL-1 (S), natomiast Yamaha Pacifica Standard PLus 12 M posiada zaimplementowane pickupy Reflectone stworzone we współpracy z renomowanym producentem Rupert Neve Designs czyli modele HS7. Warto dodać, że firma Neve jest topowym producentem stołów mikserskich za olbrzymie pieniądze, produkują również preampy do profesjonalnych zastosowań w studiach nagrań. Podsumowując model 612 łączy w sobie piękno i niezawodność zachowując szczególne cechy całej serii, gitara wyróżnia się oryginalnym kształtem, główką oraz brzmieniem. Jej cena biorąc pod uwagę możliwości jest bardziej niż zadowalająca i śmiało można nazwać ją kombajnem roboczym na scenę i do studia. Co do najnowszej Yamahy Pacyfica Standard Plus sprawa jest inna. Firma postawiła na zupełnie odświeżony design i postanowiła zbudować instrument kojarzący się z klasą premium za bardzo rozsądne pieniądze.
Wygodnie wyprofilowany korpus z olchy został zaprojektowany z myślą o zwiększeniu komfortu użytkowania. Bezwzględna precyzja w detalach konstrukcji akustycznej sprawia, że Pacifica Standard Plus jest nie tylko doskonała brzmieniowo, ale również wyjątkowo komfortowa w użytkowaniu.
A jakie jest wasze zdanie? Zapraszam do oglądania nowego odcinka ‚Krótko i na temat”, gdzie zestawiłem dla was oba instrumenty. Mam nadzieję, że będzie to ciekawy koncept i uda się nam zweryfikować choćby elementy brzmienia.
Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu - Tomek Andrzejewski.


