Yamaha RSS20 – środek serii, który nie brzmi jak kompromis

Yamaha RSS20 – środek serii, który nie brzmi jak kompromis

Yamaha RSS20

Środek serii, który nie brzmi jak kompromis

 

Są gitary, których pozycję w katalogu można określić właściwie bez brania ich do ręki. Model podstawowy ma zachęcić ceną, środkowy zaoferować trochę więcej, a najwyższy pokazać wszystko, co producent potrafi. Yamaha w przypadku najnowszej generacji Revstarów podeszła do sprawy trochę inaczej. Yamaha RSS20 formalnie należy do środkowej serii Revstar Standard, ale wystarczy spojrzeć na jego konstrukcję, elektronikę i zastosowane rozwiązania, żeby zrozumieć, że słowo „Standard” nie oznacza tutaj instrumentu przeciętnego. Wręcz przeciwnie – dla wielu gitarzystów właśnie RSS20 może okazać się najbardziej rozsądnym punktem całej rodziny Revstar.

 

Historia Revstara od początku była próbą stworzenia instrumentu, który nie będzie kolejną wariacją na temat Stratocastera czy Les Paula. Yamaha postawiła na własny język stylistyczny inspirowany między innymi motocyklami Café Racer, prostotą, mechaniczną elegancją i funkcjonalnością. W drugiej generacji serii ta koncepcja została rozwinięta znacznie dalej. Obecna rodzina została podzielona na Revstar Element, Revstar Standard oraz produkowane w Japonii modele Revstar Professional. RSS20 znajduje się dokładnie pośrodku tej hierarchii, ale pod względem wielu rozwiązań konstrukcyjnych jest znacznie bliżej modeli Professional, niż mogłoby sugerować samo miejsce w cenniku.

 

Pierwszą rzeczą, która odróżnia RSS20 od wielu klasycznych gitar o dwóch humbuckerach, jest konstrukcja korpusu. Yamaha wykorzystuje tutaj mahoniowy, komorowany tył połączony z klonowym topem. Komory nie są jednak wyłącznie sposobem na zmniejszenie masy instrumentu. Ich rozmieszczenie zostało opracowane w ramach firmowego procesu Acoustic Design, w którym konstrukcja instrumentu analizowana jest pod kątem rezonansu i przenoszenia drgań. W praktyce otrzymujemy gitarę, która zachowuje charakterystyczną dla mahoniu solidność i mocny środek pasma, ale nie sprawia wrażenia ciężkiego, zwartego bloku drewna. Jest bardziej otwarta akustycznie i bardzo przyjemnie reaguje na artykulację.

 

RSS20 zachowuje przy tym klasyczną, sprawdzoną konstrukcję z gryfem wklejanym w korpus. Menzura wynosi 24,75 cala, czyli 628,6 mm. To długość dobrze znana gitarzystom preferującym nieco bardziej miękkie odczucie strun i łatwiejsze podciągnięcia niż w instrumentach o menzurze 25,5 cala. Sam gryf wykonano z trzech części mahoniu i – co szczególnie istotne – wzmocniono włóknem węglowym. To już rozwiązanie wykraczające poza to, czego zwykle oczekujemy od instrumentu ustawionego cenowo w środku oferty producenta. Ma ono zwiększyć stabilność całej konstrukcji i ograniczyć podatność gryfu na zmiany wynikające z temperatury czywilgotności.

 

 

 

Podstrunnica wykonana jest z palisandru, a jej promień wynosi 12 cali. Yamaha zastosowała 22 progi Jumbo wykonane ze stali nierdzewnej. I właśnie tutaj RSS20 ponownie pokazuje, że określenie Standard może być trochę mylące. Stalowe progi jeszcze do niedawna kojarzyły się przede wszystkim z instrumentami drogimi lub konstrukcjami nastawionymi na nowoczesne granie. Ich trwałość jest znacznie większa niż klasycznego stopu niklowego, a gładka powierzchnia bardzo dobrze sprawdza się podczas podciągania strun i szerokiego vibrato. Szerokość gryfu przy siodełku wynosi 41,9 mm, natomiast jego grubość to 21 mm na pierwszym i 23,9 mm na dwunastym progu. Nie mamy więc do czynienia z ekstremalnie cienkim gryfem skonstruowanym pod gitarową akrobatykę, ale też absolutnie nie jest to potężny, vintage'owy profil. RSS20 pozostaje pod tym względem instrumentem bardzo uniwersalnym.

 

Ciekawie prezentuje się również wykończenie. Korpus pokryty jest błyszczącym poliuretanem, natomiast gryf otrzymał satynowe wykończenie. To drobiazg, który podczas gry bardzo szybko przestaje być drobiazgiem. Satynowa powierzchnia nie daje efektu „klejenia się” dłoni podczas przesuwania jej po gryfie i szczególnie przy dłuższym graniu okazuje się po prostu wygodniejsza.

 

RSS20 wyposażony został w dwa zaprojektowane przez Yamahę humbuckery VH5 – VH5n przy gryfie i VH5b przy mostku. Oba wykorzystują magnesy Alnico V. Można byłoby więc spodziewać się klasycznego układu: dwa humbuckery, trzy pozycje przełącznika i koniec historii. Yamaha zrobiła jednak coś znacznie ciekawszego. Zamiast tradycyjnego trójpozycyjnego selektora zastosowano przełącznik pięciopozycyjny. W pozycjach 2 i 4 układ wprowadza subtelne przesunięcie fazowe, pozwalające uzyskać charakter brzmienia wyraźnie różniący się od standardowych ustawień dwóch humbuckerów. Nie chodzi tutaj o zwykły coil split, który bardzo często daje po prostu słabszą i chudszą wersję podstawowego brzmienia. Yamaha potraktowała dodatkowe ustawienia jako osobne barwy, które mają rozszerzać możliwości instrumentu.

 

Jeszcze ciekawszym rozwiązaniem jest Focus Switch ukryty w potencjometrze Tone typu push-pull. Nie jest to aktywny booster wymagający baterii. Układ działa całkowicie pasywnie, a po jego aktywowaniu charakter instrumentu zmienia się w stronę brzmienia kojarzonego z mocniej nawiniętymi przetwornikami. Góra staje się ciemniejsza, mocniej zaznaczają się średnie i niskie częstotliwości, a całe brzmienie nabiera bardziej agresywnego i masywnego charakteru. W praktyce można więc jednym ruchem przejść od bardziej otwartego brzmienia do barwy znacznie lepiej przebijającej się w riffie czy partii solowej.

 

To właśnie elektronika jest jednym z najmocniejszych punktów RSS20. Na pierwszy rzut oka mamy gitarę z dwoma humbuckerami, jednym potencjometrem Volume i jednym Tone. Układ jest prosty, przejrzysty i nie wymaga studiowania instrukcji obsługi. Dopiero podczas gry okazuje się, jak wiele można z niego wydobyć. Pięć pozycji selektora w połączeniu z Focus Switch daje zakres barw znacznie większy niż w typowej gitarze HH, a jednocześnie Yamaha nie zamieniła instrumentu w panel sterowania pełen miniaturowych przełączników.

 

 

Sprzętowo konstrukcja pozostaje bardziej tradycyjna. RSS20 korzysta z mostka Tune-O-Matic oraz strunociągu Stopbar. Rozstaw strun na mostku wynosi 10,5 mm, zastosowano standardowe odlewane klucze, a fabrycznie gitara wyposażona jest w struny Elixir Nanoweb Light 0.010–0.046. W komplecie znajduje się również firmowy pokrowiec Deluxe. To ważne, ponieważ mówimy już o gitarze, która z założenia nie ma być wyłącznie instrumentem stojącym w domu, ale sprzętem gotowym do prób, koncertów i regularnej pracy.

 

Charakter Revstara podkreśla również stylistyka. RSS20 oferowany jest w sześciu wykończeniach inspirowanych estetyką Café Racer. W aktualnej specyfikacji znajdują się Swift Blue, Sunset Burst, Black, Vintage White, Hot Merlot oraz zdecydowanie bardziej odważny Flash Green. W zależności od koloru Yamaha stosuje czarny lub kremowy, trójwarstwowy pickguard. To jedna z tych gitar, które trudno pomylić z instrumentem innej marki. Revstar nie próbuje wyglądać jak gitara zaprojektowana sześćdziesiąt lat temu i to może być jego ogromną zaletą.

 

Warto również spojrzeć na RSS20 w kontekście całej rodziny. Tańszy Revstar Element RSE20 zachowuje ogólną koncepcję instrumentu, ale ma prostszą konstrukcję: trzyczęściowy mahoniowy gryf bez karbonowego wzmocnienia, klasyczne progi Jumbo zamiast stalowych, przetworniki VH3 oraz trzypozycyjny przełącznik połączony z systemem Dry Switch. RSS20 przynosi więc bardzo konkretny skok jakościowy: karbonowe wzmocnienie gryfu, progi ze stali nierdzewnej, przetworniki VH5, pięć pozycji selektora i Focus Switch. Nad nim znajdują się japońskie modele Professional, w których Yamaha idzie jeszcze dalej pod względem konstrukcji, selekcji materiałów, dodatkowych wzmocnień, obróbki I.R.A. i wyposażenia. Standard nie jest więc wersją budżetową Professional. Jest raczej próbą przeniesienia najważniejszych założeń droższej serii do instrumentu znacznie bardziej dostępnego.

 

 

I chyba właśnie w tym należy szukać największego sensu Yamaha RSS20. Nie jest to gitara, która próbuje zwyciężyć liczbą ozdobników, egzotycznego drewna czy skomplikowanej elektroniki. Yamaha postawiła na rzeczy mające realny wpływ na użytkowanie instrumentu: komorowaną konstrukcję, stabilny wzmocniony gryf, nierdzewne progi, dobrze przemyślany układ przetworników i elektronikę, która rzeczywiście zwiększa liczbę dostępnych barw.

 

Yamaha RSS20 HML może spodobać się gitarzyście grającemu blues, rock, fusion, pop, alternative, hard rock, a przy odpowiednim wzmacniaczu bez większego problemu odnajdzie się również w cięższym graniu. Nie jest jednak gitarą projektowaną wyłącznie pod jeden konkretny styl. Jej największą zaletą jest właśnie to, że zachowuje własny charakter, pozostając jednocześnie bardzo uniwersalnym narzędziem.

 

Na rynku pełnym kolejnych interpretacji kilku konstrukcji wymyślonych kilkadziesiąt lat temu Yamaha Revstar RSS20 jest interesująca również z innego powodu. To nie jest próba zbudowania „lepszego Les Paula” ani „innego Strata”. Yamaha stworzyła gitarę, która ma własną linię korpusu, własny charakter, własną koncepcję elektroniki i bardzo świadomie dobraną specyfikację.

 

I dlatego określenie Revstar Standard można potraktować trochę przewrotnie. RSS20 rzeczywiście może być standardem – ale raczej standardem tego, czego powinniśmy dzisiaj oczekiwać od dobrze zaprojektowanej, współczesnej gitary elektrycznej.